27/08/2018
Tego dnia wędrowaliśmy po rozgrzanym sierpniowym słońcem jeziorze. Na zegarku szósta z minutami. Poranny chłód był orzeźwiający, ale stanowił jednocześnie doskonałą przykrywkę dla nadciągającego upału. To były najgorętsze dni tego roku! Istne piekło:)
Otulało nas pomarańczowo-zielone światło, które idealnie współgrało z otoczeniem. Cisza, woda, natura i Oni.
Nasze drogi skrzyżowały się już kilka lat temu. Marta i Remigiusz, to para, która jest naładowana jakąś wyjątkowo pozytywną mocą - taka bomba optymizmu i dobrego humoru.
No i tym razem nie byli już sami!:)