23/08/2026
Owszem, złota godzina jest piękna. Ciepłe światło, długie cienie, miękkość i ten charakterystyczny blask na włosach — trudno jej nie lubić. I przyznaję, że jest też stosunkowo łatwa i wdzięczna dla fotografa. Ale gdybyśmy wszyscy robili zdjęcia tylko o złotej godzinie, fotografia zrobiłaby się trochę… monotonna. 😉
Na tę sesję z Moniką liczyłyśmy na zupełnie inne warunki. Chciałyśmy ponurego nieba, delikatnego, rozproszonego światła i łagodnych cieni. Takiego, przy którym nie trzeba mrużyć oczu, a światło pozwala spokojnie skupić się na portretowanej osobie.
Tymczasem, mimo przekładania terminu, trafiłyśmy na momenty ostrego, południowego słońca. 😅
I co zrobić, kiedy pogoda postanawia mieć własny scenariusz?
Improwizować.🤭💁♀️ Czasem zamiast walczyć z warunkami, warto pozwolić im stać się częścią zdjęcia. Bo fotografowanie w plenerze to nie tylko planowanie. To reagowanie na to, czego nie da się zaplanować.
Ale właśnie takie niespodzianki prowadzą do najciekawszych efektów 🌿
I chyba właśnie dlatego tak lubię fotografię plenerową. 😊
*portretowa