28/08/2024
Moje pierwsze wrażenia z użytkowania Z6 III.
Słuchajci,e, to nie jest recenzja, ja nie jestem testerem sprzętu fotograficznego, a raczej zwykłym użytkownikiem. Więc nie będę tutaj pisał i rzucał technologicznymi hasłami, czy dokładnymi parametrami sprzętu – takie rzeczy można sobie posprawdzać necie.
Na początku w ogóle nie brałem pod uwagę Z6 III, będąc delikatnie mówiąc zawiedziony stackowaną matrycą, która w fotografii coś ważnego odbiera, a a fakt jest taki, że jest minimalnie mniejszy DR w porównaniu do modeli Z6II i ZF. No i z tego, co się często pojawia w komentarzach, że ta stackowana matryca jest właśnie pod video tylko i nic nie dostajemy w fotografii. Oczywiście po części tak jest, bo dostajemy mniejszy DR, ale czy jest to zły DR? No raczej z moich testów nie wynika, żeby było źle, to jest jednak poziom, który pozwala dalej dużo wyciągać, że zdjęć. Jeśli ktoś robi zdjęcia o scenach z dużą rozpiętością tonalną, to powinien spać spokojnie, to nie jest tak, że nagle dostaniemy gorsze zdjęcia niż z Z6II. Faktycznie pojawi się delikatnie więcej ziarna przy mocniejszym forsowaniu pliku, ale wydaje mi się, że Nikon dobrze to przemyślał, bo pomimo tego, że pojawia się w cieniu minimalnie więcej ziarna, to sam plik dostajemy bardziej detaliczny, bardziej ostry i łatwiej go wyprowadzić w postprodukcje przez redukcje szumu. No ale generalnie to raczej są różnice mocno pomijalne, raczej dla kogoś, kto ogląda zdjęcia w powiększeniu 100%-200%, bo na odbitkach, na monitorach w normalnych rozmiarach, przy normalnym oglądaniu, nie ma szans zauważenia tego. No i teraz przejdźmy do ciągłego powtarzania w sieci, które mnie również zmyliło, że jeśli ktoś nie używa tak dużych serii to, że matryca stackowana nic nie daję w fotografii. No nie jest to do końca prawda, bo dzięki temu dostajemy większą możliwość używania elektronicznej migawki, jeśli ktoś fotografuję w dyskretnych miejscach, które wymagają ciszy, to jest to ogromny atut – choćby, nawet jak ktoś robi ślub i trafi na księdza, który będzie miał większe niż zazwyczaj do cichego poruszania się po kościele, odpalamy elektroniczną migawkę i sobie dyskretnie, mając zdjęcia na tym samym praktycznie poziomie co z mechanicznej migawki. Kolejną kwestią, szybkość działania aparatu, no tutaj, to jest SZTOS, to jest to czego mi brakowało zawsze po przejściu z LUSTRZANEK na ML, czyli odpalam aparat w ON i jest on praktycznie gotowy do focenia, reakcja wręcz jest natychmiastowa.
Co do ergonomii, to znacie wszystko z poprzednich modeli. W moich rękach lepiej się trzyma Z6 III niż Z6II. Jest głębszy uchwyt, pełniejszy. Jak Z6II się dobrze kleiła dłoni, to tutaj jest jeszcze lepiej.
No i AF. Tutaj jest największy przeskok, całkowicie zmieniacie nawyki focenia, zapominacie o używaniu AWS. Po prostu Z6 III to tryby EAF i 3D – gdzie wszystko możecie sobie zaprogramować pod swoimi przyciskami, dostosować pod siebie. Ważną kwestią jest też, jeśli ktoś błyska na salach, to że na przysłonach F-5,6-9 AF zaczyna działać, tam gdzie AF w Z6II stoi już w miejscu, tam AF w ZF/Z6 III normalnie pracuję. Tutaj ten AF w porównaniu Z6II VS ZF/Z6 III to zupełnie inna liga.
Kilkoro osób pytało się co bym zostawił, jakbym musiał wybierać pomiędzy ZF a Z6 III. To ciężki wybór. Jeśli miałbym wybierać sercem, to bym zostawił ZF, jeśli rozum to Z6 III. Generalnie te aparaty dość podobnie działają, AF w obu aparatach jest genialny, z tym że w ZF jestem zakochany po uszy, uwielbiam trzymać ten aparat, fotografowanie, trzymanie ZF sprawia ogromną satysfakcję i chybabym nie zamienił mojej ZF na Z6 III, jakbym miał stanąć przed wyborem zostawienia tylko jednego aparatu. Z6 III to taki mały wół roboczy. No jednak Joy w Z6 III przy tym AF-ie to coś fajnego, wygodnie się zmienia/przskakuję z oka na oko używające AF, wygodniej i szybciej się używa 3D, przeskakując punktami na joyu niż na wybieraku. Megafajnie teraz się działa tym joyem, choćby fajne jest to, że sobie można zmieniać oko kliknięciem lewo, prawo, dosłownie, mając to pod kciukiem.
Podsumowując, Z6II to wciąż dobre aparaty, dużo nimi można wyciągnąć, ale ja już zacznie się pracować z nowym AF-em ZF/Z6 III to można poczuć dyskomfort, wracając do pracy na starszym AF, w którym trzeba więcej uwagi zwracać na punktowe ostrzenie i na tryby AF.
I co do video, napiszę tylko tyle, bo nie robię, choć planuję :).
Duży wybór, dużo możliwości. Dla mnie fajna sprawa, 4k i 60 FPS bez jakichś crop, gdzie, mając stało ogniskowe szkła nie muszę się martwić tym, że z 24 mm zrobi mi x1,5 :-], No i ten AF, płynnie, trzyma się oka. No i na koniec, pewnie kilkoro osób chciałoby się dowiedzieć co z tym „lagiem” spadkami FPS na wyświetlaczach przy punktowym ostrzeniu przy czasach 1/200 lub dłuższe. Jest to samo, co w ZF, ale ciężej to wywołać niż w ZF. Po prostu jest, ale w mniejszym stopniu. Wizjer? No nie wiem, po prostu jest, jest może jaśniej, jest może wyraźniej, ale raczej nie zwracałem na to uwagi pracując na dwa aparaty, w Z6II i ZF jest bardzo dobrze, mając obok te aparaty, jak się skupi na fotografowaniu to raczej dla mnie różnice które nie mają znaczenia.
Nie bójcie się tego DR. Ja się również nakręciłem przez wszelkie materiały w necie, ale dopiero teraz zobaczyłem, że to wszystko to trochę drama. Ale najlepiej jak sobie przetestujecie sami, bo wiadomo, każdy inaczej robi :)
Dla mnie Z6III to KOT 🔥