14/02/2026
NIEOGRANICZONA WOLNOŚĆ UMYSŁU
Spektakl opowiadał o więźniu, który cierpiał katusze w celi, jaką były jego wspomnienia. Opowieść o osadzonym była jednocześnie ogromnym manifestem wolności twórczej. W swojej bogatej historii Teatr RAZY DWA nie sięgał bowiem po tak odważne formy twórcze. Sam fakt, iż na potrzeby spektaklu pozbyto się połowy miejsc na sali widowiskowej świadczy o kreatywnej koncepcji autorki, ale również o otwartości na wizje młodych artystów jaką cechuje się Bystrzycki Ośrodek Kultury i Sportu.
Od początku. Sytuacja wygląda następująco... 17-letnia aktorka grupy młodzieżowej postanawia stworzyć spektakl, który wymaga małej rewolucji. Akcja toczyć ma się na scenie oraz pod nią. Estrada jest dla muzyków, którzy w doskonały sposób odnaleźli się w rolach nieoczywistych narratorów. Główna akcja dzieje się jednak tuż pod sceną. Dzięki uprzejmości i zaangażowaniu pracowników technicznych powstaje konstrukcja, która symbolizować ma klatkę, a raczej celę, w której metaforycznie wegetuje niszczony wspomnieniami Fiodor.
Twórczyni spektaklu również w niej przebywa, choć na końcu dowiadujemy się, że jednak tak naprawdę nie istniała i była jedynie urojeniem więźnia. Dowiadujemy się o tym na samym końcu, gdy słyszana zza kulis Wiktoria Grześków odczytuje piękny tekst. Moje pierwsze skojarzenie oczywiście musiało być muzyczne.
"Wiecie wiec, ze ja was bawiłem śpiewem swym
Tylko dla zwyklej draki, w ogóle prawdy nie ma w tym
To zwykły kawał jest
Darujcie to już ballady kres"
Tak śpiewał Kazik Staszewski na koniec utworu "Celina". Choć tematyka i powaga piosenki Kultu nie współgra z "Więźniem wspomnień" to mam wrażenie, że grana przez Wiktorię Aria była taką właśnie Celiną.
Aria była urojeniem Fiodora. On sam z*bił matkę. Będąc więźniem tego wspomnienia wytworzył w swej wyobraźni kogoś, kto również popełnił straszliwy czyn. On - mężczyzna dokonał m*rdu na matce. Ona - kobieta, która zakończyć miała żywot swojego dziecka. W rolę więźnia wcielił się Stanisław Filiks, którego zwykłem nazywać cudownym dzieckiem bystrzyckiej kultury. Grający na perkusji w zespole Wydział Urbanistyki Filiks w swej roli był przeraźliwie przekonujący. Nawet scena, w której leży m*rtwy zrobiła piorunujące wrażenie. Dialog Fiodora z Arią pełen był niczym istny karnawał emocji. Mnogość gestów, niesamowita ekspresja, przerażająca autentyczność.
Grześków dała popis pod każdym względem. Miałem ogromną przyjemność (przywilej!) podziwiać proces powstawania spektaklu. Sposób w jaki 17-latka koordynowała wszystkie prace był imponujący. Całą resztę widziała już publiczność... Wiktoria w swej roli sięgnęła po bardzo drastyczne środki wyrazu. Podziw nie budzi ich obecność, a sposób wykorzystania. Każdy krzyk - a nawet wyższy ton - był idealnie wpasowany w kontekst. Przenikliwe spojrzenia i diaboliczna wręcz mimika również pojawiały się w momentach do tego doskonałych. Nie jest sztuką "rozwali" pół sali widowiskowej, rzucać się o ziemię i drzeć jak szaleniec. Prawdziwą sztuką bowiem jest idealnie skomponować dzieło, które z tych niecodziennych elementów się składa!
Obsada spektaklu była dość szeroka, choć większość liczebną stanowiły role dalszego planu. I to pokazuje, iż Teatr RAZY DWA to prawdziwy zespół. Godziny prób i poświęceń tylko po to, by na chwilę pojawić się na scenie. Dla grupy młodzieżowej to nie problem, gdy ich koleżanka spełnia wielkie marzenie o własnym spektaklu. Wracając do indywidualności nie można pominąć kogoś jeszcze. Emil Kapuszyński. Dla mnie ten człowiek to fenomen. Zawsze cichy, wycofany, wręcz wkomponowany w tło. Daje o sobie znać tylko wtedy, kiedy jego obecność ma mieć mocny wydźwięk. Odgrywający rolę strażnika młodzieniec był niczym instrument, który w utworze pojawia się kilka razy, na kilka dźwięków. Jednak te "dźwięki" są tak istotne, że stanowią o charakterze całej kompozycji. Kapuszyński grał rolę, jednocześnie będąc sobą. Schowany w cieniu uaktywniał się wtedy, kiedy było to konieczne, tworząc doskonałe wzmocnienie ogółu treści.
Sztuka ta była również obfita w debiuty. Zdarzało się w przeszłości, iż spektakle wzbogacane były muzyką. Ten również, lecz każdy z występujących był zarazem teatralnym debiutantem. Choć wszyscy muzycy byli tego dnia niesamowicie, to - wydaje mi się - największe wrażenie zrobił Juliusz Zubek. Jego śpiew zapamiętam na długo. Mimo, iż gatunki muzyczne, których Julek się podejmuje to nie moja rockowa bajka, to naprawdę ujął mnie swoim talentem i sposobem w jaki wieści o nim światu.
Piątek 13-tego, który na zawsze dla młodej osoby stanowić będzie piękne wspomnienie, którego Wiktoria raczej więźniem nie będzie. Po krótkim opisie faktów czas na emocje... Podziw budzą środki twórcze i szalona koncepcja całego spektaklu. Jednak prawdziwy wewnętrzny wybuch szoku powodować może zestawienie wieku i niepozornego wyglądu twórczyni tego dzieła oraz treści.
Dojrzałość, powaga i siła oddziaływania na widza, które są mocno nietypowe dla nastolatków. Zwłaszcza tych dzisiejszych. Niesamowita "Pieśń Niepokorna" Budki Suflera powstała pół wieku temu i doskonale odzwierciedla to kim Wiktoria Grześków była tego wieczoru.
"Jesteś jak żagiel, gwiezdny napój
Wielkie skrzydła w wielki wiatr
Dla tych co pełzać w mule nie chcą
Głowa w górze, sztywny kark
Jesteś jak pomruk, zwiastun błyskawic
Sokół pośród stada wron
Tylko niektórzy ją podjąć umieją
Innym gardła dławi strach"
Wybitna reprezentantka swojego pokolenia, wśród którego jest niczym sokół górujący nad stadem wron. Nie była jedynym dostawcą podziwu tego wieczoru, lecz to jej należą się największe słowa uznania. Jesteśmy bowiem świadkami momentu niesamowitego. Młodzieńcza fantazja spotyka się z dojrzałością przemyśleń. Nastoletni polot w połączeniu z dorosłym spojrzeniem na sprawy trudne. Ta mieszanka budzi niemałe emocje. Nawet jeśli część z nich bywa negatywna, można mówić o sukcesie. Nie każdy nastolatek jest w stanie swoją twórczością wedrzeć się tak głęboko w emocje ludzi dorosłych. Wszelkie granice pokoleniowe zanikają, gdy do gry wchodzi dojrzała treść zrealizowana wedle młodzieńczej wizji.
✨ Scenariusz i reżyseria: Wiktoria Grześków
Obsada:
👉🏼 Hanna Jodłowska
👉🏼 Zuzanna Sakowska
👉🏼 Zuzia Kowalewska
👉🏼 Wiktoria Grześków
👉🏼 Stachu Filiks
👉🏼 Nadia Maryniak
👉🏼 Emil Kapuszyński
👉🏼 Wiktoria Sierpińska
👉🏼 Agata Słuja
👉🏼 Bartek Olmas
👉🏼 Natasza Bednarczuk
👉🏼 Nicoll Szokalska
👉🏼 Zuzanna Stachowiak-Smusz
👉🏼 Jagoda Jesionowska
Śpiew:
👉🏼 Ola Mielniczuk
👉🏼 Julia Karpiel
👉🏼 Juliusz Zubek
Gitara: Małgosia Łapińska & Marzena Łapińska
Realizacja świateł: Robert Grabowski
Realizacja dźwięku: Krzysztof Witos
Koordynacja: Ewelina Sowiak
Paulina Kajdanowicz
Roman Bogdał
Ewelina Walczak
Renata Surma - burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej
Agnieszka Wie