Kadrem Pisane - Aleksander Jovičić fotografia

Kadrem Pisane - Aleksander Jovičić fotografia Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Kadrem Pisane - Aleksander Jovičić fotografia, Fotograf, Wroclaw.
(3)

🏆 Laureat ORŁY FOTOGRAFII 2025
📸 FOTOGRAF KOMPLEKSOWO
📍 WROCŁAW / KŁODZKO / CZĘSTOCHOWA
❤️ SESJE PLENEROWE
🎁 FOTOGRAFIA EVENTOWA
⚽️ FOTOGRAFIA SPORTOWA
🐶 FOTOGRAFIA ZWIERZĄT

NIEOGRANICZONA WOLNOŚĆ UMYSŁUSpektakl opowiadał o więźniu, który cierpiał katusze w celi, jaką były jego wspomnienia. Op...
14/02/2026

NIEOGRANICZONA WOLNOŚĆ UMYSŁU

Spektakl opowiadał o więźniu, który cierpiał katusze w celi, jaką były jego wspomnienia. Opowieść o osadzonym była jednocześnie ogromnym manifestem wolności twórczej. W swojej bogatej historii Teatr RAZY DWA nie sięgał bowiem po tak odważne formy twórcze. Sam fakt, iż na potrzeby spektaklu pozbyto się połowy miejsc na sali widowiskowej świadczy o kreatywnej koncepcji autorki, ale również o otwartości na wizje młodych artystów jaką cechuje się Bystrzycki Ośrodek Kultury i Sportu.

Od początku. Sytuacja wygląda następująco... 17-letnia aktorka grupy młodzieżowej postanawia stworzyć spektakl, który wymaga małej rewolucji. Akcja toczyć ma się na scenie oraz pod nią. Estrada jest dla muzyków, którzy w doskonały sposób odnaleźli się w rolach nieoczywistych narratorów. Główna akcja dzieje się jednak tuż pod sceną. Dzięki uprzejmości i zaangażowaniu pracowników technicznych powstaje konstrukcja, która symbolizować ma klatkę, a raczej celę, w której metaforycznie wegetuje niszczony wspomnieniami Fiodor.

Twórczyni spektaklu również w niej przebywa, choć na końcu dowiadujemy się, że jednak tak naprawdę nie istniała i była jedynie urojeniem więźnia. Dowiadujemy się o tym na samym końcu, gdy słyszana zza kulis Wiktoria Grześków odczytuje piękny tekst. Moje pierwsze skojarzenie oczywiście musiało być muzyczne.

"Wiecie wiec, ze ja was bawiłem śpiewem swym
Tylko dla zwyklej draki, w ogóle prawdy nie ma w tym
To zwykły kawał jest
Darujcie to już ballady kres"

Tak śpiewał Kazik Staszewski na koniec utworu "Celina". Choć tematyka i powaga piosenki Kultu nie współgra z "Więźniem wspomnień" to mam wrażenie, że grana przez Wiktorię Aria była taką właśnie Celiną.

Aria była urojeniem Fiodora. On sam z*bił matkę. Będąc więźniem tego wspomnienia wytworzył w swej wyobraźni kogoś, kto również popełnił straszliwy czyn. On - mężczyzna dokonał m*rdu na matce. Ona - kobieta, która zakończyć miała żywot swojego dziecka. W rolę więźnia wcielił się Stanisław Filiks, którego zwykłem nazywać cudownym dzieckiem bystrzyckiej kultury. Grający na perkusji w zespole Wydział Urbanistyki Filiks w swej roli był przeraźliwie przekonujący. Nawet scena, w której leży m*rtwy zrobiła piorunujące wrażenie. Dialog Fiodora z Arią pełen był niczym istny karnawał emocji. Mnogość gestów, niesamowita ekspresja, przerażająca autentyczność.

Grześków dała popis pod każdym względem. Miałem ogromną przyjemność (przywilej!) podziwiać proces powstawania spektaklu. Sposób w jaki 17-latka koordynowała wszystkie prace był imponujący. Całą resztę widziała już publiczność... Wiktoria w swej roli sięgnęła po bardzo drastyczne środki wyrazu. Podziw nie budzi ich obecność, a sposób wykorzystania. Każdy krzyk - a nawet wyższy ton - był idealnie wpasowany w kontekst. Przenikliwe spojrzenia i diaboliczna wręcz mimika również pojawiały się w momentach do tego doskonałych. Nie jest sztuką "rozwali" pół sali widowiskowej, rzucać się o ziemię i drzeć jak szaleniec. Prawdziwą sztuką bowiem jest idealnie skomponować dzieło, które z tych niecodziennych elementów się składa!

Obsada spektaklu była dość szeroka, choć większość liczebną stanowiły role dalszego planu. I to pokazuje, iż Teatr RAZY DWA to prawdziwy zespół. Godziny prób i poświęceń tylko po to, by na chwilę pojawić się na scenie. Dla grupy młodzieżowej to nie problem, gdy ich koleżanka spełnia wielkie marzenie o własnym spektaklu. Wracając do indywidualności nie można pominąć kogoś jeszcze. Emil Kapuszyński. Dla mnie ten człowiek to fenomen. Zawsze cichy, wycofany, wręcz wkomponowany w tło. Daje o sobie znać tylko wtedy, kiedy jego obecność ma mieć mocny wydźwięk. Odgrywający rolę strażnika młodzieniec był niczym instrument, który w utworze pojawia się kilka razy, na kilka dźwięków. Jednak te "dźwięki" są tak istotne, że stanowią o charakterze całej kompozycji. Kapuszyński grał rolę, jednocześnie będąc sobą. Schowany w cieniu uaktywniał się wtedy, kiedy było to konieczne, tworząc doskonałe wzmocnienie ogółu treści.

Sztuka ta była również obfita w debiuty. Zdarzało się w przeszłości, iż spektakle wzbogacane były muzyką. Ten również, lecz każdy z występujących był zarazem teatralnym debiutantem. Choć wszyscy muzycy byli tego dnia niesamowicie, to - wydaje mi się - największe wrażenie zrobił Juliusz Zubek. Jego śpiew zapamiętam na długo. Mimo, iż gatunki muzyczne, których Julek się podejmuje to nie moja rockowa bajka, to naprawdę ujął mnie swoim talentem i sposobem w jaki wieści o nim światu.

Piątek 13-tego, który na zawsze dla młodej osoby stanowić będzie piękne wspomnienie, którego Wiktoria raczej więźniem nie będzie. Po krótkim opisie faktów czas na emocje... Podziw budzą środki twórcze i szalona koncepcja całego spektaklu. Jednak prawdziwy wewnętrzny wybuch szoku powodować może zestawienie wieku i niepozornego wyglądu twórczyni tego dzieła oraz treści.

Dojrzałość, powaga i siła oddziaływania na widza, które są mocno nietypowe dla nastolatków. Zwłaszcza tych dzisiejszych. Niesamowita "Pieśń Niepokorna" Budki Suflera powstała pół wieku temu i doskonale odzwierciedla to kim Wiktoria Grześków była tego wieczoru.

"Jesteś jak żagiel, gwiezdny napój
Wielkie skrzydła w wielki wiatr
Dla tych co pełzać w mule nie chcą
Głowa w górze, sztywny kark

Jesteś jak pomruk, zwiastun błyskawic
Sokół pośród stada wron
Tylko niektórzy ją podjąć umieją
Innym gardła dławi strach"

Wybitna reprezentantka swojego pokolenia, wśród którego jest niczym sokół górujący nad stadem wron. Nie była jedynym dostawcą podziwu tego wieczoru, lecz to jej należą się największe słowa uznania. Jesteśmy bowiem świadkami momentu niesamowitego. Młodzieńcza fantazja spotyka się z dojrzałością przemyśleń. Nastoletni polot w połączeniu z dorosłym spojrzeniem na sprawy trudne. Ta mieszanka budzi niemałe emocje. Nawet jeśli część z nich bywa negatywna, można mówić o sukcesie. Nie każdy nastolatek jest w stanie swoją twórczością wedrzeć się tak głęboko w emocje ludzi dorosłych. Wszelkie granice pokoleniowe zanikają, gdy do gry wchodzi dojrzała treść zrealizowana wedle młodzieńczej wizji.

✨ Scenariusz i reżyseria: Wiktoria Grześków

Obsada:
👉🏼 Hanna Jodłowska
👉🏼 Zuzanna Sakowska
👉🏼 Zuzia Kowalewska
👉🏼 Wiktoria Grześków
👉🏼 Stachu Filiks
👉🏼 Nadia Maryniak
👉🏼 Emil Kapuszyński
👉🏼 Wiktoria Sierpińska
👉🏼 Agata Słuja
👉🏼 Bartek Olmas
👉🏼 Natasza Bednarczuk
👉🏼 Nicoll Szokalska
👉🏼 Zuzanna Stachowiak-Smusz
👉🏼 Jagoda Jesionowska

Śpiew:
👉🏼 Ola Mielniczuk
👉🏼 Julia Karpiel
👉🏼 Juliusz Zubek

Gitara: Małgosia Łapińska & Marzena Łapińska

Realizacja świateł: Robert Grabowski
Realizacja dźwięku: Krzysztof Witos
Koordynacja: Ewelina Sowiak

Paulina Kajdanowicz
Roman Bogdał
Ewelina Walczak
Renata Surma - burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej
Agnieszka Wie

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!Legendarny Carlo Ancelotti w Realu Madryt dysponował zabójczym trio BBC (Bale - Benzema - Ronald...
10/02/2026

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

Legendarny Carlo Ancelotti w Realu Madryt dysponował zabójczym trio BBC (Bale - Benzema - Ronaldo). Ja również miałem swoje magiczne trio, gdy prowadziłem zajęcia fotograficzne.

Jedną z tych osób jest Daria.gradzik_photo. Co ma zrobić fotograf, gdy chce sesję? Prosi kolegę po fachu. Z wielką przyjemnością podjąłem się stworzenia fotograficznego prezentu dla jednej z tych osób, które pokazały mi, iż doskonale mogę odnaleźć się w roli "trenera".

Daria, fotografuj, ucz się i rozwijaj dalej! Wszystkiego najlepszego, szalona kobieto!

Polana Jawornicka w Międzygórze Perła Sudetów, mimo pogody - rzeklibyśmy -  depresyjnej 😉 - przez kilka godzin tętniła k...
07/02/2026

Polana Jawornicka w Międzygórze Perła Sudetów, mimo pogody - rzeklibyśmy - depresyjnej 😉 - przez kilka godzin tętniła kolorowym i wesołym życiem, niczym karnawałowe ulice Rio de Janeiro!

Choć Międzynarodowy Zjazd na Saniach Rogatych 'de facto' się nie odbył (bo śnieg w dwa ostatnie dni topniał dosłownie w oczach), to Bystrzycki Ośrodek Kultury i Sportu, Sołectwo Międzygórze oraz grono wspierających i tak zadbali o to, aby zgromadzeni tłumnie goście nie narzekali dziś na brak atrakcji.
Kilka pokoleń, mnogość kolorów, muzyka słyszana z daleka i atomowa energia uczestników - to wszystko dowód na to, iż Bystrzyca Kłodzka daje radę w każdych warunkach!

Bystrzyca Kłodzka znów zagrała  z WOŚP. Dzielni wolontariusze, artyści oraz Bystrzycki Ośrodek Kultury i Sportu. Ta mies...
26/01/2026

Bystrzyca Kłodzka znów zagrała z WOŚP. Dzielni wolontariusze, artyści oraz Bystrzycki Ośrodek Kultury i Sportu. Ta mieszanka okazała się niezwykle wyrazista i - z całą pewnością - pozostawi po sobie ślad w pamięci uczestników tego święta dobroczynności.

Renata Surma - burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej
Ewelina Walczak
Agnieszka Wie
AndrzejREAKTYWACJA
Roman Bogdał
Teatr RAZY DWA
Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia w Bystrzycy Kłodzkiej
Wydział Urbanistyki
Młode Wilczki-Wilkanów
Akademia Ruchu Goworów
The Soul Sweepers
Pszczele Jednostki - Hufiec ZHP Ziemi Kłodzkiej
Believe art - gimnastyka
Zgrani - DJ Team & Light Show
Barbara Barczuk
Krzysztof Witos
Marcin Gomułka
Ewelina Sowiak
Kornelia Wenc-Szumigalska
Alicja Adamów Litkowiec
Erdziu EDK

W STRACONEJ TRZEBA WALCZYĆ SPRAWIEWczoraj na mojej drugiej stronie pokazałem zdjęcie zorzy. Wyraziłem przy tym gorycz wy...
21/01/2026

W STRACONEJ TRZEBA WALCZYĆ SPRAWIE

Wczoraj na mojej drugiej stronie pokazałem zdjęcie zorzy. Wyraziłem przy tym gorycz wynikającą z tego, że właściwie przegapiłem ten temat. Byłem zły, choć dojrzałem po pewnym czasie. Pomyślałem, że taka wtopa to doskonały motywator. I nie myliłem się...

Jest popołudnie dnia wczorajszego, a więc dzień po spektakularnej zorzy polarnej nad Polską. Przyjaciel wysyła mi link do informacji, iż tego dnia może być jeszcze bardziej kolorowo niż poprzedniego. Komentarze pod postem są sceptyczne, więc i ja szybko stygnę. Jednak dane mówią jedno: jest szansa na zorzę. Może nie taką do oglądania, ale fotograficzną jak najbardziej. To mi wystarczy...

"Dewiza ich: W straconej trzeba walczyć sprawie
Marzeniem żyć ich zdaniem najciekawiej"

Budka Suflera, rok 1976, drugi album zespołu. Utwór "Lubię ten stary obraz" zawsze mocno grzeje mnie do walki!

WŚCIEKŁE ZWIERZĘ

Już wiem, że będę walczył. Tym razem jestem przygotowany - analizuję, gdzie się udać. Dochodzę do wniosku, że doskonałe miejsce jest tuż obok. To "moje drzewa" przy DW 388 w kierunku Polanicy-Zdrój. Uwielbiam je fotografować. Trzeba się zastanowić, o której godzinie uderzyć. Wiatr wiejący nawet 70km/h przy temperaturze -6 stopni w szczerym polu. Wystarczy, by zniechęcić do jakiejkolwiek aktywności? Dla mnie to za mało!

Godzina 18.30, a więc dobrze po zachodzie. "Szkło", które ciężko nazwać szerokim kątem. Za to jego światło to F/1.2. Wiem, że zorza nie obejmie wielkich połaci nieba i będzie słabo widoczna. W takiej sytuacji priorytetem jest jasność obiektywu, by wpuścił maksymalną ilość światła. Viltrox 27mm F/1.2 wydaje się wyborem najbardziej rozsądnym z mojego arsenału.

Pół godziny później w mrocznej ciemności, przy akompaniamencie gwizdów wiatru przemierzam zmarznięte pola. Latarka z telefonu dodaje nieco odwagi i chroni przed ewentualną kontuzją. Naprzeciw mnie uroczy szpaler przydrożnych drzew. Rozkładam się. Nogi statywu szeroko, nie rozsuwam ich ku górze. Wiatr przy ziemi jest słabszy, więc szukam szansy na brak poruszonych zdjęć.

WALKA Z KAŻDĄ CHWILĄ

Mijają minuty, które zdają się trwać dłużej niż zwykle. Każda coraz trudniejsza. Mam rękawiczki, lecz palce bolą od mrozu. Podmuchy wiatru niczym jeże uderzają we mnie, kłując mocno. Brak zabudowań wokół pozwala im się mocno rozpędzić. Nad horyzontem widzę jakąś delikatną poświatę, co daje resztki nadziei. Patrzę przy pomocy aparatu, gdyż on widzi więcej. Stąd też wykształciło się pojęcie zorzy fotograficznej. Kolejne kadry - choć zorzy nie ukazują - wydają się mieć odpowiednią tendencję.

Około 19.30 widzę, że niebo nad drzewami nabiera lekkiej struktury. Znów mierzę, naciskam spust, czekam kilka sekund... JEST ZORZA! Wykształcają się piękne słupy światła. W międzyczasie poluję na przejeżdżające samochody. One w sposób dość ciekawy oświetlają moje ukochane drzewa. Cały spektakl trwa kilkanaście minut. W szczytowym momencie będę podskakiwał z radości. Gdy koloryt powoli zanika zastanawiam się... Wszystko mnie boli, ale może jeszcze warto zostać, może coś się pokaże.

Wygrywa rozsądek. Totalnie zniecierpliwiony wracam do domu, nie mogąc doczekać się momentu, w którym zobaczę materiał na ekranie komputera. To będzie wieczór pod znakiem obróbki. W przypadku takiej zorzy jedno widać gołym okiem, drugie widzi aparat, a trzecie można wyciągnąć z pliku RAW, który zawiera ogrom danych.

POTRÓJNA RADOŚĆ
Oczywistym jest, że cieszę się szaleńczo, gdy uda mi się wykonać dobre zdjęcia. Jednak ten tort ma kilka warstw... Porażka dnia poprzedniego była dla mnie niesamowicie silnym bodźcem. Sprawiła, że mobilizacja przysłoniła mi całkowicie niesprzyjające warunki i - w gruncie rzeczy - dość małe szanse na uchwycenie tego spektakularnego zjawiska. Cieszę się również, że wytrzymałem te warunki. Są zdjęcia, które cieszą oko widza. Są też takie, które swą historią nie dają o sobie zapomnieć autorowi.

TO, CO KOCHAM NAJBARDZIEJ 📸🐶Była sesja z Mikołajem, trochę różnych krajobrazów, więc czas na powrót do "normy", a więc s...
11/01/2026

TO, CO KOCHAM NAJBARDZIEJ 📸🐶

Była sesja z Mikołajem, trochę różnych krajobrazów, więc czas na powrót do "normy", a więc sesja zdjęciowa z pieskiem.

Choć fotografuję wszystko, to ostatnie miesiące jasno pokazały mi odpowiednią ścieżkę. Tym sposobem obok fotografii reportażowej moją specjalizacją stały się sesje zdjęciowe z psami.

Wykonałem ją pewnego wietrznego, deszczowego popołudnia w listopadzie. Wydawać się może, że w takiej aurze sesja zdjęciowa jest jedną z ostatnich opcji na spędzenie czasu. Jednak nie dla tak ambitnej ekipy.

Mafia to niezwykle energiczny i radosny piesek. Nie straszne jej były wiatry, lekki deszcz ani niekorzystny biomet. Podobnie rzecz miała się w przypadku ludzkiej połowy tego duetu. Dagmara podeszła do tematu z ogromnym zaangażowaniem. Efekt widać na zdjęciach.

Czasem warto wykonać sesję w warunkach, które - teoretycznie - temu całkiem nie sprzyjają. Choć dzień należał do tych "zamulających", zdjęcia mają swój klimat. Opłaciło się wędrować, troszkę zmarznąć i nieco zmoknąć!



wśród fanów

PIĘKNY POCZĄTEK ROKU W BYSTRZYCY KŁODZKIEJ Wraz z końcem roku poprzedniego Bystrzyca pokryła się śniegiem, który wciąż j...
04/01/2026

PIĘKNY POCZĄTEK ROKU W BYSTRZYCY KŁODZKIEJ

Wraz z końcem roku poprzedniego Bystrzyca pokryła się śniegiem, który wciąż ją przyozdabia. A co jeśli dodamy do tego pełnię księżyca? Brzmi jak przepis na ciekawe nocne zdjęcia. Choć pięknie było również za dnia, gdy o złotej godzinie lśniły wierzchołki gór...

NIE TYLKO JASNA GÓRAW oczach statystycznego Polaka Miasto Częstochowa kojarzy się głównie z Jasną Górą. Jako fotograf po...
26/12/2025

NIE TYLKO JASNA GÓRA

W oczach statystycznego Polaka Miasto Częstochowa kojarzy się głównie z Jasną Górą. Jako fotograf pochodzący z tego miasta, uwielbiam zapisywać w kadrze historie z nim związane. Jedną z nich jest dawna potęga, która dziś popada w ruinę.

W czasach PRL miasto to było potęgą przemysłu włóknienniczego. Dziś jedyną pamiątką tamtych czasów jest nazwa żużlowego klubu oraz... ruiny takich zakładów jak Elanex. Teren, na którym dawniej funkcjonował ten zakład budzi wiele kontrowersji. Dla jednych jest symbolem zaniedbania, dla innych cennym zabytkiem. Wiele wskazuje na to, iż w przyszłości powstanie tam stadion piłkarskiego Rakowa.

Ciekawostką jest fakt, iż nazwa klubu pochodzi od nazwy dzielnicy. Sam Elanex mieści się w dzielnicy Stare Miasto. Tym samym Raków znaleźć może się... poza Rakowem.

Sam nie mam zbyt wielu wspomnień z tym miejscem. Dla mnie jako fotografa miejsce to jest niezwykle atrakcyjne wizualnie. Zarówno w kwestii fotografii krajobrazowej, jak i dokumentalnej.

MIKOŁAJ JEST, ŚNIEGU BRAK...
18/12/2025

MIKOŁAJ JEST, ŚNIEGU BRAK...

Bieg Jaskiniowego Niedźwiedzia - choć tym razem był "tylko" marszem - jest imprezą o niesamowitej energii. Choć słupek r...
14/12/2025

Bieg Jaskiniowego Niedźwiedzia - choć tym razem był "tylko" marszem - jest imprezą o niesamowitej energii. Choć słupek rtęci miał ogromne trudności, by przekroczyć barierę zera stopni, to wokół było bardzo ciepło. Ogrom radosnych uśmiechów niczym powiewy tropikalnego wiatru ogrzewał atmosferę

OZNACZAJCIE ZNAJOMYCH
PODAWAJCIE DALEJ

I znów zrobiło się Piękniej Mały reportaż z wielkiego - choć skromnego - wydarzenia. Projekt SZTUKA ODZYSKANA okazał się...
12/12/2025

I znów zrobiło się Piękniej Mały reportaż z wielkiego - choć skromnego - wydarzenia.

Projekt SZTUKA ODZYSKANA okazał się inicjatywą niesamowicie owocną. Artyści w każdym wieku tworzyli niesamowite dzieła z odpadów. To coś, co koniecznie trzeba zobaczyć. Gdzie i kiedy? Wśród zdjęć znajduje się informacja.

Tę pełną kolorów i uśmiechu uroczystość zwieńczył występ duetu Dilemma.

Ostatnio było zimowo, ale cofnijmy się do jesieni, bo dawno nie było pieska 🥰Tym razem Luna, która jest psią akrobatką, ...
07/12/2025

Ostatnio było zimowo, ale cofnijmy się do jesieni, bo dawno nie było pieska 🥰

Tym razem Luna, która jest psią akrobatką, która pomimo dojrzałego wieku ma w sobie fantazję i energię szczenięcia.

Adres

Wroclaw

Telefon

+48530898382

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kadrem Pisane - Aleksander Jovičić fotografia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kadrem Pisane - Aleksander Jovičić fotografia:

Udostępnij

Kategoria