03/02/2026
Nie samymi sesjami Icka żyje! Chociaż kocham te spotkania z Wami i bliskie kadry, to prawda jest taka, że prawdziwa magia dzieje się tam, gdzie... nikt na mnie nie patrzy.
Przyznaję się bez bicia – rzadko wrzucam tutaj zdjęcia z samych szaleństw na parkiecie. Dlaczego? Nie wiem, chyba trochę traktuję insta jak pamiętnik pięknych ujęć. Ale dziś robię wyjątek, bo chciałam się pochwalić gdzie byłam i mam zgodę na publikację!
Mowa o Cichej 23 w Markach. Słuchajcie, to jest fotograficzny „samograj”.
Wiecie, co jest tam najlepsze? Ta sala jest tak autentycznie piękna, że właściwie... nie potrzebuje żadnych dodatkowych dekoracji. Surowy klimat, mnóstwo zieleni i to światło! Tam zdjęcia „robią się same”. Jako fotografka uwielbiam ten minimalizm, który daje maksymalny efekt.
A Wy? Wolicie dekoracje na bogato, czy taką naturalną magię? Dajcie znać w komentarzu!
Fotograf Wołomin • sala weselna • cicha23• reportaż ślubny Wołomin