15/04/2026
To zdjęcie dużo dla mnie znaczy.
Lata temu na początku swojej drogi z filmowaniem (i zdjęciami) oglądałem instagrama, widziałem zdjęcia tego typu wstawiane przez twórców i myślałem „jejku, ale mają super prace, też bym tak chciał”
Tworzyć ładne treści, podróżować po świecie, mieć super klientów, super sprzęt i cały ten szajs.
I wiecie co? Mam to. I najgorsze jest to, że rzadko się to docenia.
Odkąd pamiętam chciałem być freelancerem (za moich czasów jeszcze nie było takiego słowa, taki jestem stary).
Od darmowych projektów dla funu czy budowania portfolio, po wyjazdy za granice do takiego Cannes, gdzie nigdy do głowy by mi nie przyszło, że będę miał szanse zobaczyć takie miejsce.
Czy zawsze jest tak kolorowo? Absolutnie k**wa nie.
Jest mnóstwo momentów frustracji, zmęczenia, nieregularne godziny i dni pracy, czasem długo nie widzisz rodziny, czasem nie działa sprzęt, czasem walczysz z klientem, bo przecież jesteś z branży kreatywnej więc coś wymyślisz, a czasem wszystko idzie nie tak.
Ale czasem odwalisz takie ujęcie, tak połączysz je z muzyką, że nie później nie możesz spać z zachwytu i wszystko wraca do normy.
Przeglądam galerię zdjęć z tego wyjazdu: Plaże, hotele z białą podłogą z kamienia i złotymi poręczami czy sportowe samochody w Monte Carlo, ale najbardziej lubię właśnie to zdjęcie.
Chyba właśnie zacząłem doceniać.
Czy to chwali post? Możliw, że trochę tak. Ale czasem trzeba.