26/01/2026
Czasem naprawdę warto po prostu usiąść, sięgnąć po farby i… powspominać. Te czasy, kiedy jeszcze organizowało się wystawy, rozmawiało o sztuce godzinami i chłonęło inspiracje do ostatniej kropli.
Ostatni wernisaż, na którym byłam, należał do Pana Zbigniewa Micherdzińskiego. To właśnie on zapalił we mnie iskrę do malowania na szkle. I chyba wtedy zrozumiałam coś bardzo ważnego: w sztuce liczy się prostota przekazu. Im prościej – tym lepiej.
Malarstwo na szkle ma zresztą fascynującą historię, pełną symboli, ludowych opowieści i cichej uważności. Może kiedyś, przy okazji warsztatów, opowiem o tym co nieco tym najbardziej ciekawskim… ✨