Obrazy mojej duszy

Obrazy mojej duszy Patrzę nie po to, by widzieć - lecz by poczuć. Fotografia i miłość do przyrody to moje dwie największe pasje.

Jeśli tak jak ja, nie jesteś obojętny na uroki natury, to serdecznie zapraszam do obserwowania mojej strony.

Są ludzie, którzy dla adrenaliny skaczą ze spadochronem.A ja… chodzę do lasu z aparatem.I uwierzcie mi – kiedy nagle na ...
17/03/2026

Są ludzie, którzy dla adrenaliny skaczą ze spadochronem.
A ja… chodzę do lasu z aparatem.
I uwierzcie mi – kiedy nagle na środku drogi staje taka dama, serce też potrafi wyskoczyć z klatki.
To było wczesną wiosną rok temu.
Mgła, cisza, ja idę sobie spokojnie leśną drogą i nagle stop.
Ona.
Patrzymy na siebie przez chwilę jak na jakimś cichym pojedynku.
Ja myślę:
„Błagam, nie uciekaj jeszcze.”
Ona pewnie myśli:
„Błagam, nie podchodź bliżej.”
Serce wali, ręce lekko się trzęsą, a w głowie tylko jedno:
„Tylko spokojnie… nie zepsuj tego zdjęcia.”
Klik.
I za chwilę już jej nie było.
Takie spotkania trwają kilka sekund, ale zostają w głowie na długo.
Ostatnio moje życie trochę przyspieszyło i rzadziej mam czas włóczyć się po lesie z aparatem.
Trochę mi tego brakuje, nie ukrywam.
Ale coś czuję, że las jeszcze mnie z powrotem przywoła.
Bo jak raz złapiesz bakcyla na takie spotkania… to już po Tobie.
A póki co wracam do takich chwil jak ta.

Samowystarczalność – cichy wróg wielkiego świataNajwiększym zagrożeniem dla świata zbudowanego na zależnościach jest czł...
16/03/2026

Samowystarczalność – cichy wróg wielkiego świata

Największym zagrożeniem dla świata zbudowanego na zależnościach jest człowiek, który potrafi żyć samodzielnie. Człowiek, który umie wyprodukować własną żywność, naprawić narzędzie, ogrzać dom drewnem z własnego lasu i zarobić własnymi rękami. Taki człowiek nie jest łatwy do kontrolowania. Nie potrzebuje wielu pośredników, systemów i instytucji, które dziś coraz mocniej oplatają nasze codzienne życie.

Jeszcze niedawno – zaledwie kilkadziesiąt lat temu – wieś funkcjonowała według zupełnie innych zasad. W wielu miejscach był jeden sklep, a i tak niewiele można było w nim kupić. Paradoksalnie jednak nikomu niczego nie brakowało. Każde gospodarstwo było w pewnym stopniu samowystarczalne. Własne zboże, własne mleko, własne mięso, warzywa z ogródka, owoce z sadu. Rolnik nie pracował „od do”. Rolnik żył pracą. Ziemia wyznaczała rytm dnia i roku.

Nowy hektar, maszyna czy zwierzę w gospodarstwie nie pojawiały się dzięki dotacji czy kredytowi. Były owocem wielu lat pracy, wyrzeczeń i cierpliwości. Rolnicy inwestowali to, co naprawdę zarobili. Dzieci od najmłodszych lat wiedziały, że chleb nie bierze się z półki, tylko z pola. Wiedziały, ile pracy kosztuje każdy bochenek.

Jednocześnie przez lata słowo „wieśniak” było obelgą. Dzieci rolników w szkołach słyszały je często. W czasach, gdy wielu marzyło o życiu znanym z zachodnich seriali, wieś wydawała się symbolem zacofania. Kiedy na półkach sklepów pojawiły się kolorowe produkty, słodycze, napoje i egzotyczne towary, wielu ludzi poczuło, że wreszcie dotknęło „wielkiego świata”.

Nikt wtedy nie zastanawiał się nad składem tych produktów. Nie analizował etykiet ani nie rozważał wpływu przemysłowej produkcji żywności na zdrowie czy rolnictwo. Liczyła się dostępność i różnorodność. Tymczasem gdzieś w tle małe gospodarstwa zaczęły znikać.

Nowe przepisy, normy i wymagania, które miały modernizować rolnictwo, w praktyce często okazywały się barierą dla małych rolników. Aby im sprostać, gospodarstwo musiało zacząć funkcjonować jak przedsiębiorstwo przemysłowe. Kredyty, drogie maszyny, technologie, chemia, intensyfikacja produkcji.

Dla wielu rolników była to droga, której nie chcieli lub nie mogli wybrać.

Mały rolnik nie sypał ton nawozów, by wycisnąć z ziemi maksymalny plon. Nie kupował maszyn, których serwis kosztował jedną piątą ich wartości rocznie. Nie produkował mleka pod normy przemysłowe, lecz sprzedawał je sąsiadom i lokalnej społeczności. Nie miał jednak szans konkurować z sieciami handlowymi i wielkimi gospodarstwami nastawionymi na skalę produkcji.

Rolnictwo zaczęło się zmieniać. Coraz częściej stawało się elementem dużego łańcucha biznesowego, w którym zarabiają producenci maszyn, nawozów, chemii czy pasz. W tym systemie liczy się przede wszystkim ilość i wydajność. Produkt musi być tani, powtarzalny i dostępny w ogromnych ilościach.

A człowiek – zarówno rolnik, jak i konsument – staje się tylko jednym z elementów tej układanki.

Dziś coraz więcej osób zaczyna jednak dostrzegać cenę, jaką za to zapłaciliśmy. Czytamy etykiety, szukamy lokalnych produktów, wracamy na targi i do małych gospodarstw. Coraz częściej doceniamy prosty chleb, miód z pobliskiej pasieki czy herbatę z ziół zebranych na łące.

Po latach zachwytu nad przemysłową obfitością odkrywamy na nowo wartość rzeczy prostych i naturalnych.

Może właśnie dlatego samowystarczalność znów zaczyna być postrzegana jako coś cennego. Nie jako symbol zacofania, lecz jako forma niezależności. Jako umiejętność, która daje człowiekowi bezpieczeństwo i poczucie sprawczości.

Bo człowiek, który potrafi zadbać o podstawy swojego życia – żywność, wodę, ciepło i pracę – jest człowiekiem wolnym.

A wolny człowiek zawsze był najtrudniejszy do podporządkowania.

~okiem Polaka

15 marca. Ludzie zapisują ten dzień w historii krwią… Tego dnia ponad dwa tysiące lat temu zamordowano Juliusza Cezara.S...
15/03/2026

15 marca. Ludzie zapisują ten dzień w historii krwią…

Tego dnia ponad dwa tysiące lat temu zamordowano Juliusza Cezara.
Spiski. Władza. Zdrada. Strach.
Historia ludzi często tak wygląda.
A gdzieś obok… świat toczy się zupełnie inaczej.
Drzewo stoi niewzruszone.
Śnieg powoli ustępuje miejsca wiośnie.
Niebo zapala się ogniem zachodu, jakby chciało przypomnieć, że mimo całego ludzkiego chaosu ziemia wciąż oddycha spokojnie.

Czasem myślę, że największym paradoksem tej planety jest to, że
najbardziej niebezpiecznym stworzeniem dla świata…
jest człowiek.
A jednak każdego dnia natura daje nam kolejną szansę.
Nowy świt.
Nowy sezon.
Nowy początek.
Pytanie tylko, czy kiedyś nauczymy się z tej szansy korzystać.

Czy tylko ja mam wrażenie, że świat trochę zwariował?Człowiek włącza wiadomości – wojny, kłótnie, przepychanki, każdy na...
10/03/2026

Czy tylko ja mam wrażenie, że świat trochę zwariował?

Człowiek włącza wiadomości – wojny, kłótnie, przepychanki, każdy najmądrzejszy, każdy ma rację, każdy gotowy skoczyć sobie do gardła o byle co.
A potem wychodzisz rano nad wodę… i tu jakby zupełnie inna planeta.
Słońce spokojnie wstaje.
Mgła snuje się nad jeziorem.
Trzciny stoją jak stały od lat i naprawdę nie wygląda na to, żeby miały zamiar brać udział w jakiejkolwiek awanturze.
I tak sobie myślę…
może problem wcale nie jest ze światem.
Może to my strasznie wszystko komplikujemy.
Obrażamy się o słowa, dzielimy na obozy, udowadniamy sobie kto ważniejszy, kto ma rację, kto głośniej krzyczy.
A natura?
Robi swoje. Bez dramatu.
Czasem mam wrażenie, że im częściej patrzę na takie poranki, tym bardziej widzę, jak bardzo ludziom przydałoby się trochę… ciszy.
Ale może się mylę.
Jak myślicie – świat naprawdę zwariował, czy tylko nam się tak wydaje?

NIE ŻYCZĘ CI KWIATÓW. ŻYCZĘ CI, ŻEBYŚ NIGDY NIE ZAPOMNIAŁA, JAK TO JEST ODDYCHAĆ POD WODĄ.Dzisiaj Internet zalały zdjęci...
08/03/2026

NIE ŻYCZĘ CI KWIATÓW.
ŻYCZĘ CI, ŻEBYŚ NIGDY NIE ZAPOMNIAŁA, JAK TO JEST ODDYCHAĆ POD WODĄ.

Dzisiaj Internet zalały zdjęcia czerwonych tulipanów i życzenia „uśmiechu każdego dnia”. Ale ja nie piszę do kobiet z obrazka. Piszę do tych, które wiedzą, co to znaczy budzić się z dławiącym poczuciem, że ich świat właśnie poszedł na dno.

Do tych, które przetrwały związki niszczące jak kwas, które słyszały, że są nikim, i które musiały składać swoją tożsamość z odłamków w ciemności. Prawdziwa kobiecość to nie delikatność płatków róży to wytrzymałość stali, która hartowała się w ogniu, o którym inni boją się nawet myśleć.

Większość życzeń to próba uśpienia twojej czujności. Świat chce cię widzieć miłą i uśmiechniętą, bo taką łatwiej jest kontrolować.
Ale bycie Niezatapialną to świadoma rezygnacja z bycia „ozdobą”.

To akceptacja faktu, że twoje blizny to nie defekt, ale twoja najwyższa wartość.
To one sprawiają, że kiedy inni panikują przy pierwszej fali, ty spokojnie mierzysz głębokość, bo już tam byłaś i wiesz, że potrafisz wrócić na powierzchnię o własnych siłach.

Simone de Beauvoir, która zdefiniowała nowoczesną wolność, pisała:
„Nikt nie jest bardziej arogancki wobec kobiet, bardziej agresywny i pogardliwy, niż mężczyzna, który nie czuje się pewny swojej męskości. Prawdziwa siła kobiety zaczyna się tam, gdzie przestaje ona szukać potwierdzenia swojej wartości w cudzych oczach”.

Beauvoir miała rację: twoim największym zwycięstwem nie jest znalezienie „bezpiecznego portu”, ale uświadomienie sobie, że to ty jesteś portem i okrętem jednocześnie.
Kobiety, które były „pod wodą” i wróciły, mają w sobie coś, czego nie da się kupić ani podrobić mają suwerenność.
Wiedzą, że miłość bez szacunku to tylko inna nazwa niewoli, a poświęcenie bez granic to powolne samobójstwo.

Nie życzę ci, żebyś zawsze miała lekko.
Życzę ci, żebyś w każdym momencie próby pamiętała, że twoja konstrukcja jest silniejsza niż jakikolwiek sztorm, który próbował cię złamać.
Życzę ci bezczelnej pewności siebie, która każe ci odejść od każdego stołu, przy którym nie serwuje się szacunku.

Nie potrzebujesz kwiatów, które zwiędną za trzy dni. Potrzebujesz świadomości, że twoja moc nie zależy od tego, czy ktoś cię dziś doceni, czy nie.

Prawdziwe święto jest wtedy, gdy patrzysz w lustro i widzisz kogoś, kto przetrwał wszystko i nie musi już nikogo przepraszać za to, że żyje na własnych warunkach.

Raz nad wodą, raz pod wodą. Ale nigdy na dnie.

– Niezatapialny

7 okrutnych prawd, które Uczynią Cię Silniejszym ........1. Każdy człowiek stawia własne interesy ponad innymi.Nieważne,...
07/03/2026

7 okrutnych prawd, które Uczynią Cię Silniejszym ........

1. Każdy człowiek stawia własne interesy ponad innymi.
Nieważne, jak bardzo ktoś jest szczery, dobry czy troskliwy – zawsze będzie bardziej skupiony na swoich problemach niż na Twoich.
Nawet najbardziej uważny partner nie odgadnie, który „przycisk” ma nacisnąć, jeśli mu tego nie powiesz. Najbardziej sprawiedliwy pracodawca może nie zauważyć, że zapędza Cię do grobu, jeśli na wszystko się zgadzasz.
Większość ludzi bierze tyle, na ile im pozwolisz. Dlatego określ i utrzymuj swoje granice, żeby nikt nie „usiadł Ci na głowie”. Silni ludzie nie boją się powiedzieć „nie”, bo wiedzą, że nikt ich nie obroni, jeśli sami tego nie zrobią.

2. Nikt nie jest aż tak zajęty, żeby nie móc Ci odpisać.
Jeśli ktoś nie odpowiada na Twoją wiadomość, to najczęściej nie dlatego, że jest zbyt zajęty. A potencjalny pracodawca nie oddzwania nie dlatego, że nie znalazł ani minuty.
Brak odpowiedzi to zazwyczaj świadomy wybór.
Im szybciej przestaniesz usprawiedliwiać ludzi, którzy nie poświęcają Ci należnej uwagi, tym szybciej zbliżysz się do tych, którzy naprawdę ją okazują.

3. Nigdy nie zadowolisz wszystkich.
Gdybyś próbował spełnić oczekiwania każdego, dawno stałbyś się bezkształtną, bezbarwną, pozbawioną życia masą. A potem ktoś powiedziałby Ci, że jesteś zbyt nudny.
Zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna, że żyjesz „nie tak” albo wybrałeś „złą drogę”. Krytyka pojawi się niezależnie od tego, co robisz. Dlatego rób to, co kochasz. Jedynym sędzią, którego naprawdę musisz słuchać, jesteś Ty sam.

4. Świat niczego Ci nie jest winien.
Możesz być najmądrzejszy, najżyczliwszy i najbardziej utalentowany – ale jeśli nie pracujesz nad sobą i się nie rozwijasz, te cechy pozostaną wyłącznie w Twojej wyobraźni.
Masz dwa wyjścia:
albo spędzić życie, użalając się, że zasługujesz na więcej,
albo zacząć działać i brać od życia to, co możesz już teraz.
Samowystarczalny człowiek wybiera działanie.

5. Sam tworzysz sobie wymówki.
Możesz latami powtarzać, że nie masz czasu, pieniędzy, sił czy zasobów, by realizować swoje cele. I to może być prawda.
Ale brutalna prawda jest taka: każdy człowiek ma przynajmniej jedno naprawdę dobre usprawiedliwienie, by nie iść w stronę życia, którego pragnie.
Ludzie, którzy osiągają to, czego chcą, ignorują swoje wymówki. Szukają sposobów obejścia ograniczeń zamiast skupiać się na nich. W tym tkwi źródło ich zwycięstw.

6. Określają Cię czyny, nie myśli.
Możesz całymi dniami wyobrażać sobie lepszy świat. Ale dopóki nie wyjdziesz i nie zaczniesz działać, to nie ma znaczenia.
Wielkie plany są cenne, lecz bez działania są bezużyteczne. Ostatecznie ludzie oceniają nas po czynach, nie po intencjach.

7. Nikt nie przyjdzie, by uratować Cię przed Twoim własnym życiem.
Chcemy wierzyć, że za rogiem czeka idealny partner, wymarzona praca albo cudowny zbieg okoliczności, który rozwiąże wszystkie problemy.
Ale życie tak nie działa. Problemy nie znikają za dotknięciem magicznej różdżki. Jeśli chcesz zmian, musisz sam nad nimi pracować.
Silni ludzie to rozumieją.
Gdy nadchodzą trudne czasy, zakładają zbroję, wsiadają na białego konia i sami siebie ratują.
Bo wiedzą jedno: jeśli ktoś ma im pomóc, to przede wszystkim Oni Sami ........

~Kobiecy Szamanizm

A kto właściwie ustala, co kobiecie „wypada”? I gdzie można zobaczyć tę listę z podpisami?Serio.Kto zdecydował, że po cz...
04/03/2026

A kto właściwie ustala, co kobiecie „wypada”? I gdzie można zobaczyć tę listę z podpisami?

Serio.
Kto zdecydował, że po czterdziestce coś już „nie przystoi”?
Kto mierzy długość spódnicy, głośność śmiechu i odwagę w mówieniu wprost?
I dlaczego tak długo w to wierzyłyśmy?
Przez lata sprawdzałam. Czy to jeszcze pasuje. Czy nie za mocno. Czy nie za bardzo. Czy ktoś czegoś nie pomyśli.
Aż w końcu przyszła myśl: a jeśli to wszystko było tylko strachem przebranym za dobre wychowanie?
Czy naprawdę świat się zawali, jeśli powiem wprost, co myślę?
Jeśli zmienię zdanie?
Jeśli założę to, na co mam ochotę — nie to, co „stosowne”?
To nie rewolucja. To zmęczenie udawaniem.
To moment, w którym przestajesz żyć według cudzych notatek, a zaczynasz według własnego komfortu.
Patrzę na ten poranek nad wodą i myślę: czy słońce pyta kogokolwiek, czy może wstać? Czy tłumaczy się z tego, że świeci zbyt mocno? Czy przeprasza, że znowu wraca?
Może największą odwagą nie jest krzyczeć.
Może największą odwagą jest przestać się tłumaczyć.

Najdroższe rzeczy na świecie są za darmo.Bogaty ojciec postanowił pokazać synowi, czym jest bieda.Zabrał go na kilka dni...
02/03/2026

Najdroższe rzeczy na świecie są za darmo.

Bogaty ojciec postanowił pokazać synowi, czym jest bieda.
Zabrał go na kilka dni na wieś, do rodziny rolników.

Chłopiec spędził trzy dni i trzy noce wśród pól, zwierząt i prostego, wiejskiego życia. W drodze powrotnej ojciec zapytał:

— I jak twoje doświadczenie? Nauczyłeś się czegoś?

— Tak — odpowiedział syn. — Bardzo dużo.

I zaczął wyliczać:

My mamy jednego psa, a oni cztery.

My mamy basen z chlorowaną wodą, a oni rzekę z krystaliczną wodą, rybami i życiem.

Nasz ogród oświetlają lampy, a ich — gwiazdy i księżyc.

Nasze podwórko kończy się na płocie, a ich — na horyzoncie.

My kupujemy jedzenie. Oni je uprawiają, zbierają i gotują.

My słuchamy muzyki z głośników. Oni słuchają ptaków, świerszczy i wiatru.

My podgrzewamy jedzenie w mikrofalówce. U nich potrawy smakują powolnym ogniem.

My żyjemy za ogrodzeniami i alarmami. Oni — z otwartymi drzwiami i zaufaniem do sąsiadów.

My jesteśmy podłączeni do telefonów, komputerów i telewizorów. Oni — do nieba, ziemi, słońca, wody i siebie nawzajem.

Ojciec zamilkł. A syn dodał:

— Dziękuję, że pokazałeś mi, jak bardzo jesteśmy biedni.

Czasem mamy wszystko — a nie mamy tego, co najważniejsze.
Światło — ale nie gwiazd.
Wygodę — ale nie spokoju.
Technologię — ale nie czas dla siebie.

Każdego dnia stajemy się ubożsi, jeśli przestajemy dostrzegać naturę, prostotę i prawdziwe więzi.

Bo bogactwo to nie to, co stoi za płotem.
Bogactwo to to, co otwiera przed nami horyzont. 🌅

~Przytulność

Patrzę na świat i czuję gniew. Nie cichy smutek — gniew. Na wojny, na ludzi, którzy potrafią niszczyć zamiast chronić, n...
01/03/2026

Patrzę na świat i czuję gniew. Nie cichy smutek — gniew. Na wojny, na ludzi, którzy potrafią niszczyć zamiast chronić, na decyzje podejmowane gdzieś wysoko, za które płacą ci najmniejsi. Ile jeszcze trzeba bólu, żeby ktoś wreszcie zrozumiał, że żadna racja nie jest warta ludzkiego życia?
A jednocześnie natura jakby na przekór temu wszystkiemu budzi się do życia. W lesie pękają pąki, ziemia oddycha, ptaki wracają jak gdyby świat wcale nie był pełen hałasu i strachu. I właśnie to najbardziej porusza — że wiosna nie pyta o pozwolenie. Przychodzi. Uparcie. Jak nadzieja, której nie udało się jeszcze zabić.
Może więc to ona jest naszą lekcją. Że mimo zła, chaosu i ludzkiej bezmyślności życie wciąż próbuje zaczynać od nowa. I może kiedyś my też się tego nauczymy.

Przychodzi w życiu kobiety taki moment, że największym luksusem przestaje być egzotyczna podróż, a zaczyna być… cisza w ...
27/02/2026

Przychodzi w życiu kobiety taki moment, że największym luksusem przestaje być egzotyczna podróż, a zaczyna być… cisza w domu. Najlepiej z herbatą. Gorącą. Wypitą do końca. Bez podgrzewania trzy razy.

Kiedyś czekała na wielkie wydarzenia. Spektakularne zmiany. Fajerwerki. Życie miało być „jak w filmie”, tylko bez scen, w których bohaterka płacze w łazience. A potem, zupełnie niespodziewanie, odkryła, że prawdziwe szczęście ma format kieszonkowy.

Świeża pościel.
Zapach kawy o poranku.
Wiadomość od kogoś, kto naprawdę chciał napisać.
Brak dramatu przez cały dzień.

I nagle orientuje się, że to wystarcza. Że wcale nie potrzebuje rewolucji, żeby czuć się dobrze. Wystarczy spokojny spacer, słońce na twarzy i fakt, że nikt dziś niczego od niej pilnie nie chce.

Najzabawniejsze jest to, że kiedyś uznałaby to za nudę. Teraz nazywa to komfortem. I broni jak niepodległości. Bo odkryła, że codzienność, odpowiednio doprawiona dystansem, bywa całkiem zachwycająca.

I jeśli ktoś pyta, czy to znaczy, że stała się mniej ambitna - absolutnie nie. Po prostu przestała czekać na wielkie momenty, a zaczęła zauważać te małe. A one, jak się okazuje, wcale nie są takie małe.

~Kobieta niezależna

Magia chwili uchwycona dwa razy ✨Wczoraj opublikowałam ten zimowy oddech w kadrze, a kilka godzin później pani Kasia  tc...
23/02/2026

Magia chwili uchwycona dwa razy ✨
Wczoraj opublikowałam ten zimowy oddech w kadrze, a kilka godzin później pani Kasia tchnęła w niego nowe życie pędzlem. To niesamowite widzieć, jak fotografia staje się inspiracją dla sztuki i zamienia mróz w akwarelową poezję.
Która wersja bardziej do Was przemawia — obiektyw czy pędzel?

Największym problemem relacji dziś nie jest brak czasu. Jest brak prawdziwej obecności.Patrzę na ten kadr i widzę symbol...
22/02/2026

Największym problemem relacji dziś nie jest brak czasu. Jest brak prawdziwej obecności.
Patrzę na ten kadr i widzę symbol naszych czasów. Trzciny stoją blisko siebie, jakby tworzyły jedność, a jednak każda osobno, każda w swoim chłodzie. Dokładnie tak wyglądają dziś relacje między ludźmi — jesteśmy obok, ale rzadko naprawdę razem. W jednym domu, przy jednym stole, w jednej rozmowie… a myślami zupełnie gdzie indziej.
Relacje nie rozpadają się dlatego, że świat jest trudny. Rozpadają się, bo coraz mniej ludzi chce się zatrzymać przy drugim człowieku na dłużej niż chwilę. Bo łatwiej przewinąć ekran niż wysłuchać. Łatwiej udawać spokój niż powiedzieć prawdę. Łatwiej być „dostępnym online” niż dostępnym naprawdę.
Najbardziej paradoksalne jest to, że nigdy wcześniej ludzie nie mieli tylu możliwości kontaktu — a jednocześnie tak wielu z nich czuje, że nikt ich naprawdę nie widzi. I może właśnie dlatego ten zimowy kadr jest tak prawdziwy: pokazuje nie zimę natury, tylko zimę między ludźmi.

Adres

Zagórze
Wieniawa
26-432

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 08:00 - 20:00
Niedziela 08:00 - 20:00

Telefon

+48501536288

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Obrazy mojej duszy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria