Dzikie Mazowsze

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Dzikie Mazowsze Wyprawy dla chcących odkrywać tajemnice mazowieckiej przyrody. Działamy od 2016 roku. Z nami poznasz fascynujący świat przyrody.

Zorganizowane wycieczki w małych grupach w najciekawsze miejsca Mazowsza i okolic. Z nami poznasz i nauczysz się rozpoznawać faunę i florę wokół Ciebie. Przekonaj się, jak fascynujące jest dzikie Mazowsze.

Sezon wypraw jesiennych i zimowych powoli przed nami. W niedzielę udało mi się wyskoczyć z Konradem nad Bug i Pulwy na t...
15/09/2026

Sezon wypraw jesiennych i zimowych powoli przed nami. W niedzielę udało mi się wyskoczyć z Konradem nad Bug i Pulwy na taki krótki rekonesans. Września pogoda opisała, było około 20 stopni, przez chwilę towarzyszyło nam nawet okienko nieba wśród chmur, wiał lekki zefirek. Ptaków nie było dużo, martwił tez dość niski stan wody. Udało nam się spotkać kilka czapli białych i siwych, trochę krzyżówek i gęgaw. Ponadto spotkaliśmy stadka szpaków i grzywaczy, kilka par kruków, parę razy myszołowy i błotniaki stawowe. Spośród ssaków na uwagę zasługiwało kilka saren, oraz przede wszystkim piękny samiec łosia i stada szczęśliwych krów. W powietrzu czuć już początki jesieni, ale na kilku polach spotkaliśmy pięknie kwitnący rzepak. Z ptasiej drobnicy sporo mazurków i migrujące skowronki. Mignął nam także zimorodek, obserwowaliśmy trochę łabędzi niemych a ponadto podziwialiśmy spore żeremie. Aha był tez bardzo malowniczy żółciak siarkowy oraz w odległości mocno lunetowej kobuz.

To była sympatyczna ptasia wyprawa. Zapraszam, ma krótką relację na zdjęciach. Tak pamiętam o trzech zaległych reakcjach. A już za niespełna półtora tygodnia ruszamy nad Jeziorsko.

Ptaki czekają, przynajmniej jest taka nadzieja ;) ZAPRASZAM ;)
04/09/2026

Ptaki czekają, przynajmniej jest taka nadzieja ;) ZAPRASZAM ;)

02/09/2026

WRACAMY na szlak - pierwsze terminy zaklepane, szczegóły i ogłoszenia niebawem, może nawet pod koniec tygodnia;)

Tym razem krótki niedzielny wypad z przyjaciółmi w okolice słynące z sadów, ale nie tylko. Pojechaliśmy tam zwabieni pew...
22/07/2026

Tym razem krótki niedzielny wypad z przyjaciółmi w okolice słynące z sadów, ale nie tylko. Pojechaliśmy tam zwabieni pewnym pobliskim wyrobiskiem piasku, gdzie urzęduje kolonia żołn. Okazało się jednak, że spokojna rolnicza okolica, równe rzędy drzewek owocowych i cisza sprzyja także całemu szeregowi ptasiej drobnicy, jaką mieliśmy okazje obserwować. Przez niespełna trzy godziny udało nam się zaobserwować: gąsiorki (samca i samicę), całkiem spore zgrupowanie żołn, makolągwę, kulczyka, stadko śmigających oknówek, zięby, stadka modraszek, wilgi i kilka innych gatunków, tym razem głosowo. Do tego dopisali też reprezentanci ssaków w postaci zająca i lisa. Wracając spotkaliśmy jeszcze czaplę białą, pliszkę siwą i kszyka.

Tak pamiętam o zaległych relacjach (w tej chwili 2 wielkie i jedna mniejsza) ale czasu nie mam za nic. Ale będą.

Po dłuższym chorobowym wreszcie wróciłem do formy i mogliśmy wyruszyć na jedyna czerwcowa wycieczkę. W Polowie czerwca w...
10/07/2026

Po dłuższym chorobowym wreszcie wróciłem do formy i mogliśmy wyruszyć na jedyna czerwcowa wycieczkę. W Polowie czerwca wyruszyliśmy na Kurpie, chociaż pogoda wedle zapowiedzi była średnio sprzyjająca. Przed 6:00 na miejscu zbiorki zjawili się: Konrad, Małgosia, Michał, Patrycja i Piotr oraz Zosia. Po chwili mkniemy już MiGbus - przewóz osób przez zaspane miasto.Tradycyjny postój na kawę i małe co nieco na stacji MOLa i wreszcie około 8:30 docieramy nad Omulew kawałek za Kopaczyskami,. Zachmurzyło się mocno, jest chłodno i co gorsza wieje dość mocno, co sprawia ze ptasia drobnica pochowana, nie wystawia dzioba zza krzaków. Na miejscu zbiorki, kawałek za mostem spotykamy Agnieszkę i dwie Kasie, które dołączyły do nas swoim samochodem. Nad rzeka nie słychać dziwonii, kryją się też rokitniczki, jedynie samotny myszołów krąży gdzieś nad łąkami. Po przeciwnej stronie rzeki spore stado szpaków przelatuje kawałek dalej. Wreszcie bliżej nas pojawia się czajka z charakterystycznym kwileniem, dalej na łące za rowem ląduje żuraw. Nad rzeka lata kilka dymówek i oknówek, pojawił się też bocian biały. Ptaków jest jednak niewiele jak na to miejsce, zatem jedziemy na kolejną miejscówkę.

Po drodze niespodzianka: obok drogi na skoszonej łące przechadza się kilka kulików, w tym przynajmniej dwa młode. Ptaki nie są płochliwe i możemy je spokojnie fotografować z drogi. To było prawdziwe fotograficzne święto. Po kilkuminutowej sesji jedziemy dalej na kolejne stanowisko nad Omulewem. Przechodzimy zapomniany mostek przechodząc na rozległa łąkę. Słychać trochę ptaków: z lasu nadaje zięba. Obok z krzaków trznadel, w oddali zawisła pustułka. Daleko pod stodoła kręcą się bociany białe, jest też ich czarny kuzyn.

Jedziemy nad Stawy Gutocha, tutaj nad łąka krąży samiec błotniaka stawowego. Za pobliskim pastwiskiem żeruje rodzina żurawi, a w pobliżu stawu przysiadło kilka czapli siwych, są też kolejne żurawie. Ze stawu zrywa się stado cyraneczek, jest też kilka cyranek. Odzywa się trzcinniczek, wśród gałęzi pokazuje się pokląskwa, tymczasem z łąki zrywa się zając.

Jedziemy nad Zalew Wykrot do Kurpiowskiej Krainy. Zbliża się burza, nad woda lata kilka rybitw rzecznych, blisko przelatuje czapla siwa, która jest tak podświetlona, że początkowo bierzemy ją za bociana klub białą krewniaczkę. Zbliża się burza, zaglądamy jeszcze na dzika część zalewu, ale zaczyna grzmieć. Wreszcie przy drugim brzegu pojawia się tutejsza rezydentka – kania ruda. Przyglądamy się jej kilka minut, ale w końcu zaczyna padać i burza zmusza nas do smacznego odwrotu- zmykamy na obiad w Kurpiowskiej Krainie.

Po drodze zatrzymujemy się jeszcze w jednym miejscu, tutaj pozuje nam dzięcioł zielony.
Zaglądamy jeszcze nad most nad Szkwą, tutaj niedaleko na drutach przysiadła pustułka. Daleko pojawiła się kolejna kania ruda, ale zaczyna się chmurzyc a po chwili rozpadało się już na dobre. Pora wracać, to był bardzo udany wyjazd.

W połowie maja przyszła pora na nowy kierunek - tym razem Lubelszczyzna. Przed 6:00 na miejscu zbiorki stawili się Ania ...
21/06/2026

W połowie maja przyszła pora na nowy kierunek - tym razem Lubelszczyzna. Przed 6:00 na miejscu zbiorki stawili się Ania i Artur, Konrad, Łukasz, Małgosia i Michał. Po chwili już mknęliśmy na pokładzie MiGbus - przewóz osób, na trasie oczywiście w okolicach Kołbieli postój techniczny na kawę i hot-dogi. Przy okazji Robert poratował parę młodych ludzi mobilnym kompresorem, bo ten na stacji nie działał.

Wreszcie docieramy na znane już nam stawy w pobliżu miejscowości Przytoczno. Tutaj w porównaniu z wcześniejsza wizyta mniej ptactwa. Co więcej poranny deszczyk i niekoszone groble sprawiły, ze od tego momentu większość grupy maszerowała już w przemokniętych butach, bo nikt (łącznie ze mną) nie pomyślał o kaloszach w myśl, że mamy suchą wiosnę. Nad pobliskim stawem śmigało spore stadko dymówek polując na owady. Ruszamy najpierw na stawy po przeciwnej stronie drogi, tutaj na pierwszym spotykamy nietypowa parę: łabędzia krzykliwego z łabędziem niemym. Na pobliskim niewielkim stawie przez chwilę mignął nam bóbr, a w pobliżu przeleciał bocian biały. Przy krańcu większego stawu nadal sporo łabędzi niemych, ale jest ich mimo wszytko około połowę tego, co obserwowaliśmy wcześniej. Jest też sporo czernic. głowienek, krzyżówek i łysek. Na chwilę pojawia się bielik przeganiany przez wronę. Zaglądamy nad stawy po przeciwnej stronie drogi, tutaj śmigają dymówki i oknówki, na chwilę pojawił się polujący na nie kobuz. Tymczasem z trzcin wypłynęło kilka krakw, a później pojawiła się samica błotniaka stawowego. Blisko wierzchotka przydrożnego drzewa śpiewa samiec dziwonii. Wśród trzcin tradycyjnie nadaje rokitniczka.

Jedziemy nad pobliski Wieprz, ale tutaj ptactwa niewiele. Ot kilka krzyżówek na wodzie, nad wodą kreci się rybitwa rzeczna, a niedaleko na pastwisku pasie się sympatyczny koń. Na rozpadającej się stodole przysiadł wróbel, a w parku kręci się kilka kwiczołów.

Jedziemy w pobliże Jeziorzan na kolejny kompleks stawów rybnych. Tutaj wita nas krążący bielik, przelatuje para łabędziu niemych. Przed nami przez chwilę defiluje łabędź krzykliwy, a po drugiej stronie stawu na krzaku rozśpiewany samiec dziwonii. Na wodzie trochę krzyżówek i czernic, jest też perkoz rogaty. Pojawiła się mewa białogłowa z upolowanym sumem, kręci się sporo dymówek i brzegówek. Na drugim brzegi śpiewa trzciniak, a w oddali przelatuje stadko żurawi. Słychać też ziębę, pierwiosnka i trzcinniczka. Komuś mignął szczygieł.

Jedziemy dalej na stawy w okolicach Żabianki. Tutaj początkowo mocno się zachmurzyli i zaczęło kropić. Stawy bardzo malownicze, na jednym w pobliżu drogi pływa łabędź krzykliwy, jest też samiec czernicy. Wkrótce rozpadało się na dobre, więc przeczekujemy ulewie w busie. Po kilku minutach idziemy na dalsza część stawów. Nad niewielkim stawem krąży i poluje kilka rybitw rzecznych, lata też rybitwa białoczelna i kilka rybitw czarnych. Na błotnistej lasze przy brzegu płytszego stawu kilka czajek. Dalej przy wysepce żeruje stadko łęczków, jest też kilka płaskonosów. Przelatują żurawie bliżej czajki odganiają wronę, przeleciał piskliwiec.

Dojeżdżamy do sympatycznego dworku w Osmolicach. Najpierw zaglądamy nad pobliski Wieprz, tutaj w trzcinowisku koncertuje trzciniak. Po chwili zaglądamy do niewielkiego parku w pobliżu. Tutaj istne eldorado drobnicy – samiec dziwoni żeruje na trawniku, ale obok kręci się kilka szczygłów, zięby, dzwońce i pliszki siwe. Nad pobliskim polem przez chwilę krąży błotniak stawowy. W dziupli jednego z większych parkowych drzew wysiaduje jaja nurogęś. Nad wieprzem na wysokiej skarpie norki -kolonia brzegówek, a nad wodą krąży kilka rybitw rzecznych.

Zmoknięci i nieco zmarznięci zatrzymujemy się na krótki odpoczynek i kawę na jednej ze stacji benzynowych. Tutaj na drucie przysiadł samiec makolągwy.

Zaglądamy jeszcze na kompleks stawów w Podlodowie. Tutaj pływa kilka czernic, gdy niespodziewanie pojawia się też perkoz rdzawoszyi. Na dalszym stawie pływa sporo gęgaw, ale nadciąga taki deszcz, że zarządzamy odwrót. Tym razem leje już ciągle, wiec zwijamy się i wracamy, po drodze jeszcze obiad w jakimś bistro. A na okoliczne stawy wrócimy jesienią lub wiosną.

W połowie maja w  środku tygodnia udało się z Konradem, korzystając z dobrodziejstw urlopu wyskoczyć do Raszyna we czwar...
05/06/2026

W połowie maja w środku tygodnia udało się z Konradem, korzystając z dobrodziejstw urlopu wyskoczyć do Raszyna we czwartek. Po cichu liczyliśmy na spotkanie z perkozem rogatym, który od kilku dni bywał na okolicznych stawach. Zaczęliśmy od Stawu Puchalskiego i jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Początkowo spotkaliśmy jak zwykle stadka głowienek, trochę czernic, pekozy dwuczube i młode krzyżówki pod czujnym okiem matek. Lecz oto przy przeciwległym brzegu pojawił się perkoz rogaty – który poprzednio był widziany dwa dni wcześniej na innym stawie, zatem takie „ponowne” odkrycie dla stołecznych ptasiarzy.

Następnie zawitaliśmy na stawy na dugą stronę Alei Krakowskiej. Tutaj w stawie Parkowym ładnie prezentowały się czernice, było też trochę gągołów. Przy Stawie Rozgrodzonym jak zwykle sporo gęgaw z młodymi. Wśród drzew jak zwykle dokazywały kapturki, pierwiosnki, zięby, rudziki, nieco niżej wśród trzcin skryte rokitniczki i trzcinniki. Tymczasem przechodząc jedną z grobli wyszliśmy akurat na kukułkę, która kilka minut siedziała nieruchomo kilka metrów od nas.

To był bardzo sympatyczny ptasi przerywnik w tygodniu 😉A już w połowie czerwca wracamy na Kurpie.

Wracamy na szlak. 14 czerwca na stare sciezki, nieco odludne, ale ptasie. Kogo witam, kogo goszczę?
03/06/2026

Wracamy na szlak. 14 czerwca na stare sciezki, nieco odludne, ale ptasie. Kogo witam, kogo goszczę?

22/05/2026

Czołem ludki, niestety dopadła mnie ostra infekcja z temperaturami, gdzie na termometrze kończy się skala. Ale ponoć będę zył. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy od 10 lat, czyli od początku DM. Przykro mi i przepraszam za niedogodności. Wasze wpłaty pojawią się na kontach ASAP, obstawiam początek tygodnia. Gdyby ktoś chciał jechać własnym transportem, proszę o info, podeślę bilety do parku. Trzymajcie się zdrowo, ciepło i poręczy.

W pierwszą niedziele po majówce wróciliśmy nad Biebrzę w tym klasycznym wydaniu – czyli jednodniowy rajd wokół dolnego j...
21/05/2026

W pierwszą niedziele po majówce wróciliśmy nad Biebrzę w tym klasycznym wydaniu – czyli jednodniowy rajd wokół dolnego jej basenu. Na miejscu zbiórki stawili się Agnieszka, Dorota, Konrad, Zosia oraz kierownik całego zamieszania wraz ze swoja muzą 😉. Wkrótce mknęliśmy już po zaspanej Warszawie na pokładzie MiGbus - przewóz osób a, potem po niespełna godzinie postój na kawę i hot-dogi na MOLu. Wreszcie trochę po 8 do Wierciszewa. Tutaj rano jeszcze dość chłodno, a z pobliskiej łąki zerkają na nas trzy zaciekawione psy. Nad Biebrzą śmigają dymówki, oknówki i brzegówki, co jakiś czas odzywa się dudek. Wkrótce na przeciwległym brzegu wypatrzyliśmy piskliwa, a na skarpie łaził krwawodziób. Po przeciwnej stronie przeprawy na piaszczystym brzegu spaceruje kilka łęczaków, słychać też kukułkę, a przez chwilę przelatywał w pobliżu któryś z orlików. Niestety śmignął tak, ze nikt nie zdążył go uwiecznić, za to kilka minut później szybowała samica błotniaka stawowego. Odzywały się też pliszki żółte i kapturki, niestety nic nie chciało pozować.

Jedziemy do Burzyna, tutaj po wiosennych rozlewiskach zostało tylko wspomnienie i zielone łąki. W oddali pasie się stadko łabędzi niemych, nagle zza krzaków wyleciał przepłoszony bocian czarny, za to wysoko w kominie pojawił się jego biały krewniak. Gdzieś tam odzywa się kukułka i dudek. Po krótkim postoju jedziemy na Mocarze, tutaj ponownie w oddali słychać kukułkę i dudka, słychać też kwilenie krwawodziobów. Wśród gałęzi kryje się pliszka żółta. Za to po drugiej stronie Biebrzy stadko gęgaw z młodymi. Blisko na przelatuje krwawodziób, na krzaku śpiewa cierniówka.

Wreszcie jedziemy na Biały Grąd, ale tutaj jak wszędzie w tym roku dość sucho. Miejsca, gdzie kiedyś trzeba było mieć kalosze, a miejscami i wodery teraz można przejść suchą nogą. Daleko na krzaku samiec gąsiorka, za to w pobliskiej brzezinie klępa z dwoma wyrośniętymi łoszakami. Dalej już blisko Biebrzy znowu gęgawy z młodymi. Na brzegu kreci się pliszka siwa. Wracając spotykamy grupkę ptasiarzy, którzy wypatrzyli samca kobczyka na odległym krzaku. Krótkie konsultacje i oto poobserwujemy pięknego ptaka i w naszej lunecie. W oddali przy krzakach znowu spotykamy nasze trzy gracje, ale tym razem powietrze już faluje i z dobrych zdjęć nici. Bliżej nas przelatuje klucz żurawi.

Jedziemy na kładkę Osowiec, która jednak okazuje się zamknięta w związku z remontem. Przez kilka chwil słyszymy dudka, potem przez kilka dalszych sekund zaobserwować. Tymczasem jak na złość z kładki odzywają się trzciniak, remiz, łozówka, rokitniczka, słowik szary i kukułka. Powoli wracamy do busa, tutaj na szczycie drzewa pozuje nam pierwiosnek.

Na długiej Luce brak wody z co za tym idzie brak i ptaków. Gdzieś z pobliskich krzaków śpiewa zaganiacz, nad kładka lata chwilami kszyk, odzywa się także piecuszek, zięba i słowik szary. Za to w Kleszczach kilka łęczaków nad rozlewiskiem a wśród nich kulik. Dwie pary łabędzi niemych ustalają swoje terytoria, a nad woda lata kilka rybitw czarnych. W oddali na wysokim drzewie przysiadła kukułka.

Po przerwie w Bar u Dany, Noclegi przespacerowaliśmy się drogą w pobliżu mostu, ale tutaj prawie bez ptaków. Tutaj w oddali krąży myszołów. Wreszcie docieramy do Grądów Woniecko, tutaj tradycyjnie rybitwa czarna, a bliżej na na trzcinie koncertuje rokitniczka.

Tydzień później pojechaliśmy na Stawy nad Wieprzem, ale to już zupełnie inna opowieść.

Adres

Warsaw
03-140

Telefon

+48600424940

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Dzikie Mazowsze opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Dzikie Mazowsze:

Skróty

Udostępnij

Kategoria