20/08/2026
W wieczory takie jak wczorajszy, wraca się do domu z pełniejszym sercem.
Wczoraj, w Światowy Dzień Fotografii, spotkaliśmy się w Starej Galerii ZPAF na wernisażu wystawy Katarzyny Łaty „Ogród, ale nieplewiony”. I chyba trudno było wyobrazić sobie piękniejszy sposób świętowania.
To wystawa, do której wchodzi się jak do pięknego, dzikiego ogrodu. Zanurza się w niej powoli, krąży pomiędzy obrazami, wspomnieniami, światłem, detalami i śladami tego, co było. Bez wyrywania chwastów. Bez oddzielania rzeczy ważnych od pozornie błahych. Bo przecież właśnie z nich wszystkich układa się życie.
Obok samej sztuki i wrażeń wizualnych to był wspaniały czas w gronie członków ZPAF i przyjaciół. Rozmowy, bliskość, śmiech i ten szczególny rodzaj radości, który pojawia się wtedy, gdy fotografia przestaje być tylko obrazem, a staje się pretekstem do bycia razem. Wieczór nie chciał się kończyć i my nie bardzo chcieliśmy mu na to pozwolić.
Dużo wzruszeń, dużo zachwytów naprawdę zasłużonych.
Kasiu, dziękujemy za ten nieplewiony ogród. Andrzejowi Zygmuntowiczowi za kuratorskie poprowadzenie nas jego ścieżkami. A wszystkim obecnym za atmosferę, którą trudno zamknąć w słowach, ale którą długo jeszcze będziemy w sobie nosić.
Wystawa jest już otwarta w Starej Galerii ZPAF przy Placu Zamkowym 8. Idźcie ją zobaczyć. Powoli, uważnie i bez pośpiechu. Pozwólcie, żeby i w Was zapuściła korzenie.
Katarzyna Łata
ZPAF Okręg Warszawski