Kochamy Rembertów - W Rembertowie

Kochamy Rembertów - W Rembertowie Kochamy Rembertów Misja
Chcemy, żeby Warszawa była wielkim miastem.

Warszawska Wspólnota Samorządowa to reprezentacja ludzi wywodzących się z niepartyjnych inicjatyw lokalnych, stowarzyszeń sąsiedzkich i komitetów wyborczych wyborców. By wszystkim warszawiakom żyło się coraz lepiej, a nie tylko kolegom partyjnym i rodzinom rządzących aktualnie miastem. Nadejdzie czas, kiedy wreszcie będziemy mogli być dumni z naszego miasta nie tylko dlatego, że jest stolicą, ale

dlatego, że jest miastem przyszłości, miastem zarządzanym z wieloletnią i wielopokoleniową wizją, miastem będącym wzorem nie tylko dla wszystkich miast w Polsce, ale i innych europejskich stolic

Opis

WWS to ponad 50 radnych dzielnicowych w Warszawie i m.in. koalicja takich organizacji jak:
Wspólnota Samorządowa Województwa Mazowieckiego (-) Janusz Ściskalski
Stowarzyszenie Obywatele dla Warszawy (-) Maciej Białecki
Nasz Rembertów (-) Józef Melak ,Michał Kaczyński, Leszek Korneluk, Jakub Melak. Nasze Miasto (-) Włodzimierz Całka
Ochocka Wspólnota Samorządowa (-) Grzegorz Wysocki
Porozumienie Wyborcze Gospodarność (-) Jerzy Smoczyński
Praska Wspólnota Samorządowa (-) Jacek Wachowicz
Stowarzyszenie Nasz Ursynów (-) Piotr Guział
Stowarzyszenie Obywatelskie w Ursusie (-) Henryk Linowski
Wawerska Wspólnota Samorządowa (-) Piotr Zygarski
Wspólnota Dzielnicy Włochy (-) Jerzy Kowaliszyn

16/08/2026

9 sierpnia 1864 roku w Kamionku pod Warszawą urodził się jeden z najważniejszych architektów odzyskania przez Polskę niepodległości. Roman Dmowski dokonał tego poprzez skuteczną dyplomację na zachodzie Europy podczas pierwszej wojny światowej, budowę struktur politycznych obozu narodowego oraz przekonanie aliantów do poparcia sprawy polskiej. Blisko współpracował z pianistą i mężem stanu Ignacym Janem Paderewskim, co ułatwiło kontakt z prezydentem USA Woodrowem Wilsonem. Doprowadził do tego, że odbudowa niepodległej Polski znalazła się w oficjalnych celach pokojowych państw Ententy. Promował koncepcję realpolitik, czyli opierania działań na trzeźwej kalkulacji sił międzynarodowych, skutecznej dyplomacji, a nie na zrywach zbrojnych bez szans na powodzenie.

Fotografia archiwalna
Koloryzacja i retusz: Byla Sobie Fotka

Roman Dmowski oficjalnie reprezentował Polskę jako jeden z dwóch pełnomocnych delegatów, obok Ignacego Jana Paderewskiego (z którym przez wiele lat blisko współpracował), na paryskiej konferencji pokojowej w 1919 roku w Wersalu. Wniósł ogromny wkład w ukształtowanie zachodnich granic odrodzonego państwa, wygłaszając m.in. kluczowe, pięciogodzinne przemówienie przed Radą Dziesięciu i składając podpis pod traktatem wersalskim.

29 stycznia 1919 roku wygłosił bez notatek, płynnie w językach francuskim i angielskim, monumentalne exposé przed alianckimi przywódcami, w którym szczegółowo uzasadnił prawo Polski do niepodległości i określonych terytoriów. Przekonał mocarstwa do przyłączenia do Polski Wielkopolski oraz Pomorza Gdańskiego, co dało młodemu państwu dostęp do morza. Przedstawił Polskę jako kluczowy, demokratyczny filar stabilności i „tamę” przeciwko niemieckiemu imperializmowi oraz napierającemu bolszewizmowi. W 1918 roku na odrodzeniu Polski najbardziej zależało Francji, w mniejszym stopniu Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii. Francja chciała osłabić Niemcy i zyskać sojusznika na wschodzie. USA dążyły do samostanowienia narodów, a Wielka Brytania pragnęła równowagi sił w Europie. Dmowski przeniósł działalność na Zachód (Londyn, Paryż) i przekonał tamtejsze rządy, że niepodległa Polska leży w ich strategicznym interesie. Co więcej, Roman Dmowski i kierowany przez niego Komitet Narodowy Polski doprowadzili do utworzenia Armii Polskiej we Francji (Błękitnej Armii) na mocy dekretu z 4 czerwca 1917 roku. Gen. Józef Haller objął jej naczelne dowództwo jesienią 1918 roku, stając się wojskowym wykonawcą politycznej koncepcji Dmowskiego budowania siły Polski przy boku aliantów zachodnich. Armia Hallera posiadała nowoczesny sprzęt, w tym czołgi i samoloty, niespotykany w innych polskich oddziałach. Po powrocie do kraju w 1919 roku stała się filarem w walce o granice odradzającej się Polski. W tym kontekście trudno przecenić znaczenie tej formacji dla budowania niepodległego państwa polskiego.

Na poziomie wewnętrznym Roman Dmowski dążył do budowy państwa jednolitego narodowo, w którym mniejszości – w tym żydowska – miałyby ograniczony wpływ na gospodarkę i życie publiczne. Uważał, że Żydzi dominują w handlu. Twierdził, że brak silnego polskiego mieszczaństwa zagraża Polakom. Powszechnie błędnie powielanym mitem jest, że to Roman Dmowski w 1912 roku wezwał do bojkotu żydowskich sklepów pod hasłem „Swój do swego po swoje”. Slogan ten w rzeczywistości narodził się spontanicznie na początku XX wieku w zaborze pruskim (w Wielkopolsce i na Pomorzu). Była to reakcja Polaków na agresywną politykę germanizacyjną władz niemieckich, które finansowo wspierały tamtejszych niemieckich przedsiębiorców i rzemieślników. Hasło to stanowiło formę obrony. Wzywało Polaków do solidarności ekonomicznej – kupowania towarów i korzystania z usług wyłącznie u polskich właścicieli, by kapitał pozostawał w polskich rękach. Co prawda Roman Dmowski nie stworzył tego hasła, ale jako lider Narodowej Demokracji (endecji) dostrzegł w nim ogromny potencjał polityczny. W 1912 roku Dmowski ogłosił bojkot ekonomiczny ludności żydowskiej w Królestwie Polskim (jako odwet za poparcie przez Żydów lewicowego kandydata w wyborach do rosyjskiej Dumy). Co więcej, obwiniał mniejszość żydowską o udział w zbrodniach bolszewickich. Pisał, że: „w rewolucji rosyjskiej nie byli ofiarami, ale robili raczej kariery”, „wystarczyło być Żydem, ażeby zostać komisarzem bolszewickim”, „najkonserwatywniejsi Żydzi z entuzjazmem witali zwycięstwa bolszewickie”. Nie był jednak ekstremistą. Jak twierdzi prof. Krzysztof Kawalec, twórca jego obszernej biografii, Dmowski uważał, że młodzi, ekstremistyczni działacze – twórcy późniejszego ONR – stanowią w dużej mierze "ciało obce". Co więcej, w jego hierachii narodów Żydzi plasowali się wysoko. Przyznawał im wiele walorów, które chętnie widziałby u Polaków: systematyczność, pracowitość, z uznaniem wypowiadał się o żydowskiej rodzinie – jako o komórce, która jest o wiele bardziej zwarta, niż rodziny chrześcijańskie.

Przez „Polaków” Dmowski rozumiał przedstawicieli narodu polskiego we wszystkich trzech zaborach (wszechpolskość) i wszystkich warstw społecznych (wszechstanowość). Co godne podkrerślenia, nie wykluczał jednak z tego grona zasymilowanych przedstawicieli mniejszości narodowych. Warto w tym miejscu dodać, że w czasach Dmowskiego bywało tak, że Polacy rozproszeni w trzech różnych zaborach równie mocno lub nawet bardziej czuli się Niemcami (zabór pruski) czy Rosjanami (zabór rosyjski) niż Polakami.

Uważał Niemców jako główne zagrożenie dla Polski. Przyznawał, że nazistowski reżim pod rządami A. Hitlera wzmocnił państwo niemieckie, a zatem wzmocnił też zagrożenie dla Rzeczpospolitej. Godne podkreślenia, jak utrzymuje prof. Krzystzof Kawalec: "przy wszystkich tych głupotach, które pojawiały się w narodowej publicystyce lat 30., nigdy nie widziano możliwości sojuszu z niemiecką III Rzeszą, państwem, które miało programowo wpisany rasowy antysemityzm i posunęło się w końcu do eksterminacji ludności żydowskiej."

Co interesujące, według proroczej opinii Romana Dmowskiego „za lat kilkadziesiąt Chiny będą największą potęgą gospodarczą świata”....

Wiele cytatów z jego szerokej twórczości brzmi dziś wyjątkowo aktualnie, jak choćby ten:

"Żyjemy w dobie bankructwa wielu podstaw, na których opierało się życie świata naszej cywilizacji w ostatnim okresie dziejów. W krajach przodujących cywilizacyjnie dotychczasowe podstawy walą się szybko, a niewiele widać twórczości w kierunku budowania nowych. Raczej widzi się upór w kierunku ratowania tego, czego się uratować nie da. Takie momenty w dziejach cywilizowanej ludzkości bywały już nieraz. Znamionowały je zawsze pewne rysy wspólne, bez względu na warunki czasu i miejsca: upadek wiary, silnej wiary w cokolwiek; upadek myśli – zanik twórczości; upadek smaku – górowanie brzydoty nad pięknem; rozkład dyscypliny moralnej i upadek obyczajów; wreszcie, rozpowszechnienie się rozmaitych zabobonów, zastępujących wierzenia religijne. Wszystkie te rysy występują w bardzo uwypuklony sposób w dzisiejszym życiu naszej cywilizacji."

Roman Dmowski zmarł 2 stycznia 1939 roku w Drozdowie koło Łomży. W jego pogrzebie, który odbył się 7 stycznia 1939 roku w Warszawie, wzięło udział – według różnych szacunków – od 100 tysięcy (dane nieprzychylnych władz sanacyjnych) do nawet 200–250 tysięcy osób (szacunki organizatorów).

11/08/2026

⬇️

11/08/2026

Chcą referendum ws. Rafała Trzaskowskiego. Tyle podpisów w ponad tydzień

11/08/2026

Przez ponad tydzień zebrano 27,5 tys. podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i rady miasta - poinformował w poniedziałek w mediach społecznościowych inicjator akcji Maciej Wilk. Dodał, że do jego akcji codziennie dołączają nowe osoby i otwierane są kolejne punkty. Coraz więcej podpisów trafia również pocztą.

Rafał Trzaskowski sprawuje urząd prezydenta stolicy od 2018 roku, a w ostatnich wyborach samorządowych uzyskał reelekcję na kolejną kadencję. Trwająca inicjatywa referendalna budzi w mieście spore emocje, dzieląc mieszkańców na zwolenników i przeciwników obecnej polityki ratusza. Podczas gdy jedni wskazują na konieczność zmian w zarządzaniu miastem i infrastrukturą, inni podkreślają silny mandat demokratyczny prezydenta oraz realizowane przez niego projekty modernizacyjne.

A Ty co myślisz na ten temat? 🤔 Czy Rafał Trzaskowski powinien zostać odwołany ze stanowiska? 👇

Chętnie dyskutujemy i poznajemy Wasze zdanie! Prosimy jednak o zachowanie kultury - brak agresji i obraźliwych komentarzy.

09/08/2026

🟥 Napisać, że sprawa jest gruba, to nic nie napisać. Napisać, że Rafał Trzaskowski i jego urzędnicy są bezczelni, to nic nie napisać. Napisać, że to zwykła mafia, to nic nie napisać. I jak widać to nie jest tylko kwestia Szpitala Południowego, a sprawa ich chowu w antykulturze, a dokładniej w duchu homo sovieticus!

Ale można napisać - wyraźnie i tak, żeby dotarło do wszystkich, że jego pupil, dyrektor najbardziej patologicznego urzędu, o którym piszemy od lat - chodzą słuchy, że miał być wiceprezydentem Warszawy w miejsce Kaznowskiej lub Machnowskiej - to bezczelny słój i psuj, który śmieje się - nam wszystkim - prosto w twarz a szczególnie warszawskim kierowcom, prosto w twarz.

🟥 To co za chwilę opiszemy to efekt naszego dziennikarskiego śledztwa i kiedy w Miasto Stołeczne Warszawa trwa nieustanna kampania przeciwko kierowcom i praktycznie każdego dnia słyszymy, że samochodów jest za dużo, że trzeba je ograniczać, że osoby dojeżdżające spoza stolicy powinny zostawić swoje auta na obrzeżach miasta i przesiąść się do komunikacji miejskiej, okazuje się dopłaca - naszymi ciężko zarobionymi pieniędzmi - rajdy po Polsce swojego ważnego pracownika.

Jak wiemy, według Trzaskowskiego, Puchalskiego, Dybalskiego i Lejka (syna Jerzego Lejka, dziś szefa rozwalającego się Metro Warszawskie, które praktycznie codziennie ma awarię, a kiedyś komuchowaego wiceprezydenta Warszawy) to kierowcy mają odpowiadać za korki, hałas i wszystkie komunikacyjne grzechy stolicy. I zapewne Warszawiacy nie wiedzą, istnieje w ich świecie, istnieje druga, równoległa Warszawa urzędnicza, w której samochód nie jest problemem. Wręcz przeciwnie, jest wygodnym narzędziem codziennego życia.

Ba, to jest wręcz istna limuzyna, samochód służbowy, zatankowany za publiczne pieniądze, serwisowany za publiczne pieniądze i zaparkowany bezpłatnie praktycznie w każdym miejscu objętym Strefą Płatnego Parkowania. Prawdziwy Przywilej, którego zwykły mieszkaniec może jedynie pozazdrościć, bo to zwykły mieszkaniec. Mieszkaniec podwarszawskiej miejscowości, który codziennie przyjeżdża do pracy i zostawia w mieście swoje podatki oraz pieniądze? Płać jeszcze więcej albo zostaw samochód kilkanaście kilometrów od centrum.

Ale jeśli mowa o urzędniku urzędu walczącego w maniakalny i chorobliwy sposób z warszawskimi kierowcami, to tutaj obowiązują już całkowicie inne zasady

🟥 Najwyraźniej walka z samochodami kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się urzędowy parking, dlatego postanowiliśmy sprawdzić, jak naprawdę wygląda korzystanie z samochodów służbowych w Zarządzie Dróg Miejskich, tym samym Zarządzie , którego dyrektorem jest Łukasz „Niech Płacą” Puchalski, który twierdzi, że kierowcy mają płacić za parking, jazdę, wręcz posiadanie samochodu, ten sam Puchalski który wiele lat temu, w czasie wywiadu oświadczył, że kierowcy mają płacić! Dlatego postanowiliśmy pisać „NIECH PŁACĄ”.

Ten sam Puchalski, który potrafi wyciąć cały kwartał ulicy i zamienić go w las, pozbawiając mieszkańców miejsc do parkowania - mowa oczywiście o tzw. Nowe Centrum Warszawy - swoją drogą ciekawe czy wspólnie i w porozumieniu Rafała Trzaskowskiego.

Występujemy o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej umów zawieranych z pracownikami na korzystanie z samochodów służbowych do celów prywatnych, zasad ich użytkowania, opłat ponoszonych przez pracowników oraz danych pozwalających zweryfikować sposób wykorzystywania tych pojazdów, w zakresie przewidzianym przez prawo, bo jeżeli mieszkańcy mają słyszeć, że samochód jest luksusem, to warto sprawdzić, kto z tego luksusu korzysta na koszt podatników.

Bo być może okaże się, że osoby najgłośniej przekonujące innych do rezygnacji z samochodu same nie mają najmniejszego zamiaru dawać przykładu.

🟥 A dziś i na razie pozostaje nam serdecznie pozdrowić użytkownika Forda Fiesta o numerze rejestracyjnym WY 9865J, którego samochód można regularnie spotkać na trasie pomiędzy okolicami Pułtuska a Warszawą, a który codzienne zajeżdza na parking ZDM i codziennie z niego wyjeżdza w stronę Pułtuska, rodzinnego miasta Puchalskiego.

Nie przesądzamy na jakich zasadach pojazd jest wykorzystywany (powiedzmy, że nie przesądzamy) i właśnie dlatego składamy wniosek o informację publiczną, bo tylko dokumenty pokażą więcej niż najbardziej błyskotliwe konferencje prasowe.

Bo w państwie prawa o wiarygodności nie decydują hasła a dokumenty, z którymi jak wiadomo polemizuje się znacznie trudniej niż z mieszkańcami.

I oczywiście tego nie dowiesz się z żadnego reżimowego i kupionego tzw. warszawskiego medium, które ma za zadanie chronić mafię. My tego nie robiliśmy i robić nie będziemy, dlatego pamiętaj, że warto wspierać jedyny niezależny Portal, który o dba o Ciebie prawdziwie!

𝗔 𝗻𝗮𝘀 𝗺𝗼ż𝗲𝘀𝘇 𝘄𝗲𝘀𝗽𝗿𝘇𝗲ć 𝘇𝗮𝗽𝗿𝗮𝘀𝘇𝗮𝗷ą𝗰 𝗻𝗮𝘀 𝗻𝗮 𝗸𝗮𝘄ę:
https://buycoffee.to/portalwarszawski

𝙇𝙪𝙗 𝙙𝙤𝙠𝙤𝙣𝙖ć 𝙗𝙚𝙯𝙥𝙤ś𝙧𝙚𝙙𝙣𝙞𝙚𝙟 𝙬𝙥ł𝙖𝙩𝙮 𝙣𝙖 𝙣𝙪𝙢𝙚𝙧:
45 2910 0006 2469 8002 0994 5099 - z dopiskiem DAROWIZNA, za którą z góry dziękujemy!

OficjalneZero Telewizja Republika wPolsce.pl Stołeczna Operacja Referendalna Poznaniator Gdańsk Strefa Prestiżu Odpowiedzialny Poznań Krowoderska.pl LDZ Zmotoryzowani Łodzianie

Portal Warszawski

07/08/2026
05/08/2026

Targ na Rynku Starego Miasta w Warszawie, widok w kierunku strony Jana Dekerta (pónocna pierzeja), 1913 rok. Targ na Rynku Starego Miasta w Warszawie funkcjonował od średniowiecza (co najmniej od 1429 roku) do 1913 roku, kiedy to targowisko oficjalnie przeniesiono na Mariensztat. Przez wieki przestrzeń rynku była gęsto zastawiona stałymi kramami, budami oraz tymczasowymi straganami handlowymi.

Archiwalna karta pocztowa (część)
Koloryzacja: Tajemnice Warszawy

_________________________
W 1912 roku władze stolicy postanowiły uporządkować Rynek Starego Miasta. Zlikwidowano targowisko, przebudowano fontannę oraz wybrukowano plac. Nadano również nazwy wszystkim pierzejom Rynku. Patronem północnej strony został Jan Dekert.

Siedemnastowieczne przebudowy tej pierzei stworzyły najciekawszy zespół architektury mieszczańskiej na Starym Mieście. W 1928 roku wyremontowano elewacje kamienic. W roku 1937 trzy budynki (nr 32, 34, 36) stały się siedzibą Muzeum Historycznego Miasta Stołeczengo Warszawy. W czasie powstania warszawskiego kamienice po stronie Dekerta zostały częściowo zniszczone i wypalone. Był to najlepiej ze wszystkich pierzei zachowany blok kamienic. Odbudowano je w latach 1948-53 i adaptowano na potrzeby Muzeum Historycznego. We wszystkich budynkach (od nr 28 do 42) są sale muzealne, a podwórze pełni funkcję lapidarium, gdzie gromadzone są detale architektoniczne znalezione w warszawskich budynkach. Znalazły się tu również przedmioty wydobyte z ziemi w czasie badań archeologicznych prowadzonych na terenie Warszawy.

Źródło informacji: Urząd Dzielnicy Śródmieście Miasta Stołecznego Warszawy.

04/08/2026

Krakowskie Przedmieście w Warszawie ok. 1916/1917 roku (za okupacji niemieckiej w okresie pierwszej wojny światowej). Widoczny m.in. pomnik Adama Mickiewicza, a tuż za nim kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca (Krakowskie Przedmieście 52/54). 5 sierpnia 1915 roku wojska Cesarstwa Niemieckiego wkroczyły do Warszawy, wypierając z niej armię rosyjską. Miasto stało się siedzibą niemieckiego Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego (wprowadzono zarząd wojskowy). Niemieckie panowanie zakończyło się w listopadzie 1918 roku, wraz z wybuchem rewolucji w Niemczech i odzyskaniem niepodległości przez Polskę.

Fotografia nieznanego autora (archiwalna, niemiecka karta pocztowa)
Koloryzacja: Tajemnice Warszawy

Adres

Aleja Komandosów 14
Warsaw
04-485

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kochamy Rembertów - W Rembertowie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij