31/07/2026
* Bielik (Haliaeetus albicilla) (White-tailed Eagle)
Już od dawna chciałem z w miarę bliska zobaczyć polujące bieliki na akwenie wodnym. W rejonie, w którym mieszkam, mogę je obserwować. Czasem usiądą gdzieś na gałęzi albo na rzecznej wydmie, ale to jednak nie to samo.
Ten wyjazd nie był typowo fotograficzny, miał być połączeniem wypoczynku i, jeśli dopisze szczęście, fotografii. Niestety od weekendu trochę padało i mocno wiało. Codziennie, a właściwie co kilka godzin, śledziłem prognozy, sprawdzając, czy coś się zmienia. Środa od początku była moim faworytem. Co prawda do południa miało być pochmurno, ale za to bez deszczu i silnego wiatru. Czwartek z kolei zapowiadał się od rana bardzo słonecznie, więc od razu go skreśliłem.
Na szczęście Janusz z Fotołowy - Orły z bliska miał jeszcze wolne miejsce na łodzi. 🙂 Nie zastanawiałem się długo, zaklepałem je i rano ruszyliśmy na zalew.
Spodziewałem się, a właściwie miałem tylko nadzieję, że bieliki zapolują choć kilka razy. To, co chwilami się działo, było istnym szaleństwem. Pojawiały się nie wiadomo skąd. Miałem wrażenie, że nadlatywały ze wszystkich stron. Niektóre ostrożnie przelatywały nad wodą, ale dorosłe ptaki bez wahania nurkowały po wypatrzoną rybę. Były też takie, którym nie chciało się polować, a wolały odebrać gotową zdobycz. dzięki czemu na niebie dochodziło do starć. Tu zabrakło szczęścia, ale, może następnym razem... 😉 I tak współtowarzysze twierdzili, że takich akcji już dawno nie było, a fotografują tu często. Tak więc miałem wiele szczęścia 🙂
To niesamowite uczucie obserwować je podczas tak dynamicznych akcji. A jeszcze większą radość daje możliwość uwiecznienia tych chwil na zdjęciach. 🫶
* , , , , , , , , , , , , , , , , ,