11/06/2026
Gdy widzę drżącą ze wzruszenia babcię, która pół życia czekała aby Was pobłogosławić na dalszą, już wspólną drogę, wzruszam się. Widzę kątem oka, że biegnie mama ze świadkiem żeby zdążyć dostarczyć kropidło, łapię ich obiektywem z długą ogniskową jednocześnie mając w głowie już następny krok jakim będzie złapanie drugiego aparatu z podpiętym szerokokątnym obiektywem, bo babcia jest już tuż tuż.
Nie podchodzę zbyt blisko, czuję, że nie mogę zrobić żadnego ruchu aby nie przyciągnąć ani na chwilę przepełnionego miłością wzroku babci utkwionego w Ciebie, swojego ukochanego potomka.
Szklane oczy babci sprawiają, że zaciskają mi się usta, a ruchy stają się jeszcze bardziej precyzyjne. Działam bezgłośnie. Nie pozwalam aby charakterystyczne klapnięcie lustra przerwało pełen napięcia moment.
Gdy Wszyscy z rodziny wyszepczą Wam do ucha słowa błogosławieństwa na resztę życia przechodzę przez stodołę aby znaleźć się w równoległym świecie wypełnionym ludźmi którzy przyszli świętować Waszą miłość. Siedzą na leżakach rozmawiając z dawno niewidzianymi krewnymi i czekają na sygnał aby się zerwać i zobaczyć Was kiedy pojawicie się na ścieżce między łanami zboża kierując się ku miejscu w cieniu rozłożystych drzew gdzie obiecacie się kochać do końca swoich dni.
Slow wedding fotograf | rustykalny ślub fotograf | Ślub w plenerze fotograf