Chodzę po lesie - Piotr Stefaniak

Chodzę po lesie - Piotr Stefaniak Tłumaczę naturę na ludzki język. Chodzę po lesie i potykam się o przygody. Twoje wsparcie realnie pomaga 🙂 Dzięki! https://buycoffee.to/chodzepolesie Cześć.

Mam na imię Piotr i tak, lubię chodzić po lesie. Właściwie to nawet wolę po bagnach, ale nie mówię tego na pierwszym spotkaniu. ;)
Zapraszam Cię na wspólną przygodę w odkrywanie tego, co za kolejnym drzewem i wykrotem. Darz las!

Wyobraźcie sobie taki scenariusz do filmu - jakiś tajemniczy stwór nabija swoje ofiary na pal. Rozrywa je i pożera. Czas...
19/08/2026

Wyobraźcie sobie taki scenariusz do filmu - jakiś tajemniczy stwór nabija swoje ofiary na pal. Rozrywa je i pożera. Czasem, kiedy nie jest głodny, zostawia konające ofiary na później.
Tak, nabija je i wraca, kiedy już zgłodnieje.

A bohatera tego horroru widzicie na zdjęciu.

Dzierzba gąsiorek. Samiec. Nabija owady, jaszczurki, małe gryzonie, na kolce krzewów, albo na drut kolczasty na ogrodzeniach. Nie robi tego z okrucieństwa. Mimo, że jest ptakiem drapieżnym, nie ma, jak widać, potężnych szponów. Nabijając ofiarę na kolce pomaga sobie w utrzymaniu jej... i jedzeniu. Lub traktuje taki krzew jak spiżarnię.

Kiedy następny, razem zobaczycie tego niepozornego, ładnego ptaka, będziecie już wiedzieć, co z niego za zbój.

Zawsze, kiedy znajduję takie artefakty jak głowa koziołka sarny, a widziałem już ich w wilczy terenie trochę, to zastana...
18/08/2026

Zawsze, kiedy znajduję takie artefakty jak głowa koziołka sarny, a widziałem już ich w wilczy terenie trochę, to zastanawiam się - czy to tego?

Bo realia są takie, że robię zdjęcia wilków, robię zdjęcia saren, jeleni, łosi.
I często jest tak, że kojarzę daną ofiarę. Mam na zdjęciach sarny, które zjadły, młodego jelonka, łoszaka pare lat temu.

To takie uczucie dziwne. Dobrze, że młode wilczki rosną i mają co jeść. A koziołka kojarzę, jak się pasł.

18/08/2026

A któż to właśnie zwinął z placu zabaw sarnią głowę?

17/08/2026

Jak mama woła na obiad, to nie ma zmiłuj.

Włączcie dźwięk. Mnie przy oglądaniu tych dwóch klipów z kamerki leśnej zaskoczyło, jak szybko młodziaki reagują na wołanie mamy. Najpierw przybiega jeden młodziak, a po niecałej minucie pojawia się cała reszta ekipy.

Tak działa organizacja życia wilczej rodziny. Kiedy starsze polują, młodziaki czekają w tak zwanych rendez vous point (miejsca spotkań). Takich miejsc każda rodzina ma kilka i w pobliżu tych miejsc młodziaki zostają na czas, kiedy starsze wilki idą "do pracy". Często pod opieką piastuna, zwłaszcza w początkowym etapie życia.

I z tych punktów, kiedy robią się starsze, zaczynają robić sobie wycieczki, na początku za krzaki, później za następne krzaki, aż we wrześniu spotykam je ponad kilometr od "bazy".

Ale jak widać, póki co trzymaja się swojego przedszkola i na wołanie mamy przybiegają błyskawicznie. Co oznacza, że są czujne i uważne.

To wołanie, jak już któryś raz słyszę na nagraniach, to wbrew pozorom nie jest wycie. Nie ma sensu używać wycia, które jest donośne i słyszalne w promieniu 8-14km, w zależności od terenu. Wystarczy zwykłe popiskiwanie. Pamiętajcie, że wilki mają węch, szacunkowo, sto razy lepszy niż my. Wiedzą, że szczeniaki są w pobliżu, bo po prostu je czują.

Mama, o ile dobrze ją poznaję na tym nocnym nagraniu, przyniosła kawałek... a zresztą, wrzucę w komentarzu co było na kolację.

Tymczasem, jak zawsze, zostawcie komentarz i udostępnicie ten film, jeśli uznacie że warto.
Dzięki!

Pod poprzednim postem, gdzie wilki wchodzą na polankę chwilę po zejściu z niej stada dzików, Magda zapytała w komentarzu...
16/08/2026

Pod poprzednim postem, gdzie wilki wchodzą na polankę chwilę po zejściu z niej stada dzików, Magda zapytała w komentarzu, czy wilki przychodzą na to miejsce, żeby się wytarzać, zamaskować swój zapach i być mniej wyczuwalne dla dzików.

I to jest bardzo ciekawe pytanie.

Wilki rzeczywiście tarzają się w zapachach. Na zdjęciu widzicie młodziaka pocierającego pyskiem i policzkami o głowę upolowanej kilka dni wcześniej, przez rodzinę, sarny. Zresztą, przecież nie tylko wilki tak robią. Czy Wasz pies wytarzał się kiedyś w padlinie? Albo odchodach innych zwierząt?
Pamiętam, jak mój samojed przybiegł kiedyś z krzaków, cały radosny... z brązowym pyskiem. Znalazł prezent, jaki zostawił tam jakiś gnany potrzebą spacerowicz... To była masakra.

Duże psowate, w tym nasi pupile oraz wilki, mają wpisane na stałe w cechy gatunku tzw. scent rolling. Czyli wytarzanie się w zapachu.

Badania na ten temat prowadziło zoo w Osijeku. Wilki reagowały na różne zapachy. Wełnę owczą, odchody innych zwierząt, ale też zioła i przyprawy, na przykład curry, rozmaryn czy oregano. Tarzanie się niekoniecznie było związane z zapachem potencjalnej ofiary. Wilki tarzały się w niektórych ziołach i przyprawach, a nie tarzały na przykład w zapachu muflona, mimo że chętnie by go chrupnęły.

Badacze wnioskują, że największe znaczenie może mieć nowość zapachu oraz jego intensywność. Czyli im bardziej coś "wali", tym większa szansa, że wilki... oraz nasz pupil, pobiegną się tarzać. I nie za wiele mogą z tym zrobić, to bo reakcja automatyczna. Jakiś zapach przekracza próg nasilenia i cyk. Mózg wyłączony, zapraszam do tanga :).

Jedną z mocnych hipotez jest rzeczywiście maskowanie zapachu, które ma funkcję kamuflażu zapachowego. Nie byłoby to zaskakujące. W świecie zwierząt, gdzie węch i zapach odgrywa rolę na skalę trudną dla nas do wyobrażenia, wejście w środowisko ze swoim zapachem jest podobne do sytuacji, gdzie weszlibyście na koncert kwartetu smyczkowego z młotem pneumatycznym i zaczęli skuwać posadzkę.
Zresztą zapach maskują nie tylko psowate. Robią to na przykład wiewiórki ziemne...wcierając w siebie zapach ze zrzuconych skór grzechotników, urcjony wirginijskie (takie szare lisy) wcierają w policzki zapach pumy, niektóre gąsienice chemicznie upodabniają swój zapach do zapachu roślin. Przykłady można mnożyć.

Popatrzcie, jak ciekawie człowiek oddryfował z natury. Robimy przeróżne rzeczy, aby się wyróżnić i być zauważonym. A wilk idzie i tarza się w czyimś zapachu, żeby nie pachnieć sobą. Jak widać mamy zupełnie inne strategie przetrwania i zupełnie co innego się nam opłaca.

A odnośnie "wyróżnić" - skomentuj i udostępnij ten post. Tylko tak może dotrzeć do innych ciekawych świata osób. :) Dzięki!

Na koniec do poczytania:
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11200557/
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC2596899/

15/08/2026

Dziki i młode dziady.
Kilka dni temu pokazywałem Wam filmik, gdzie chwilę po łani na to samo poletko wychodzi młodziak.

Dziś wieczorem, po zejściu dużej grupy dzików z polanki, 13 minut później wychodzi na nią pierwszy młodziak, a chwilę później reszta szczeniaków.

Nota bene, na tym etapie wilczego życia dziki są poważnym zagrożeniem i bez wahania eliminują młode wilczki, jeśli się na nie napatoczą.
Co nie jest trudne, zważywszy na to, jak mocno przenikają się życia tych dwóch rodzin.

15/08/2026

Według wszelkich moich obserwacji zostało 7 młodych.
Zabawa, spanie, jedzenie. To jest życie ;)

Dziś Międzynarodowy Dzień Wilka.Z tej okazji zdjęcie wyjątkowe, niepowtarzalne, a więc idealne dla uczczenia tej okazji....
13/08/2026

Dziś Międzynarodowy Dzień Wilka.

Z tej okazji zdjęcie wyjątkowe, niepowtarzalne, a więc idealne dla uczczenia tej okazji.

Jak zawsze, jest za nim historia. Siedziałem wieczorem w namiocie, na skraju łąki. Nie lubię wieczornych wyjść, mimo że są łatwiejsze. Nie trzeba się zrywać o 2 rano, człowiek nie dogorywa próbując nie zasnąć, choć jak już wiemy, może mieć to zaskakujące efekty :).

Po prostu, na luziku, pod koniec dnia, przy dobrym świetle, przez puste o tej porze łąki i lasy, idziemy na upatrzone miejsce. Spokojnie się rozstawiamy, bo zwierzaki na ogół o tej porze jeszcze są pochowane.

I czekamy. Ale - o ile rano czekam, i od ciemności robi się coraz jaśniej, jaśniej, coraz więcej widać, warunki do zdjęć robią się coraz lepsze, to wieczorem jest dokładnie odwrotnie. Startujemy od pustego w pełnym komforcie, a kończymy na ciemności oraz w sytuacji, kiedy zwierzaki zaczynają wychodzić na tereny otwarte na żerowanie. Bardzo nie lubię płoszyć zwierząt i mam świadomość, że przeszkadzam im w jedzeniu, a nie mają na to wcale tak dużo czasu. Więc siedzę, a kiedy robi się na tyle ciemno, że wiem że zdjęć już nie porobię, zaczynam się zbierać.

I jak na złość, najczęściej wtedy pojawiają się wilki. Więc muszę siedzieć. Czekać. A one wcale się nie śpieszą. Młode się bawią, ganiają, zwiedzają.
Stare się oganiają od młodych.

Tak było i tym razem. Młode wyszły, poszalały, wlazły w krzaki. Stare wyszły, i zaczęły zwiedzanie.
Ale o tym dowiedziałem się dopiero, kiedy podniosłem głowę i zobaczyłem tego dziada kręcącego się kilkanaście metrów od namiotu. To co? To film. Film potrafi uratować jeszcze sytuację. ISO mocno w górę, czas mocno w dół.

To zdjęcie to klatka wyjęta z filmu. Na którym dziad podszedł do namiotu, i patrząc wprost na "mnie", wywalił wielką kupę. To oczywiście nie przypadek, a znakowanie terenu. Pojawił się nieznany obiekt, lepiej dać mu znać, że to moje miejsce.
Znakowanie poprawiła samica, która minutę później zrobiła w tym samym miejscu elegancko siku.

Po czym obydwoje przemaszerowali tuż obok namiotu, idąc głębiej na łąkę.

I dopiero wtedy, po odczekaniu jeszcze kilku minut, mogłem spakować się i zebrać do domu.

Nie lubię tych wieczornych wyjść, bo zawsze mam slalom między wilkami, łosiami, jeleniami i dzikami. Widzę je w termo, ale czasem dojść do samochodu ani łatwo, ani szybko nie jest :).
Ale... nie narzekam. Obym tylko takie zmartwienia miał :).

I taka to historia na Międzynarodowy Dzień Dziada.

12/08/2026

A tu zabawa dalej w najlepsze. Wczoraj defilowały z ogonem bobra.

Krótko i na temat - chcesz zobaczyć najlepszy spektakl w roku, z jeleniami w roli głównej?20-22 września, Warmia.Ostatni...
11/08/2026

Krótko i na temat - chcesz zobaczyć najlepszy spektakl w roku, z jeleniami w roli głównej?

20-22 września, Warmia.
Ostatnie wolne miejsca na dodatkowy termin PLENERU FOTO.

Szczegóły w linku w komentarzu. Zapraszam do kontaktu.

Jeśli się jeszcze wahasz, to może lepiej nie. Zostało OSTATNIE WOLNE MIEJSCE :)

Adres

Warsaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Chodzę po lesie - Piotr Stefaniak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Chodzę po lesie - Piotr Stefaniak:

Skróty

Udostępnij