25/06/2026
Nie zawsze mogę się odnaleźć w tym perfekcyjnym świecie Instagrama.
Nie jestem w stanie być tu codziennie. Nagrywać, wrzucać, pisać. Ale obserwuję, uczę się i lubię czerpać inspiracje. Na co dzień bardziej inspirują mnie konta nie związane z fotografią. Mimo idealnych obrazków, można też znaleźć tu „zwykłą” codzienność. To bardzo lubię. Bo proste rzeczy też inspirują. Piękny dzień z dziećmi daje motywację. Wiesz, że jesteś dla kogoś najważniejszy i to ty też jesteś bodźcem pobudzającym inspirację dla kogoś. W dniu ślubu dzieje się to samo - ludzie pobudzają naszą kreatywność. Ale nie tylko. Może to być miejsce, światło, jakaś emocja, a nawet kolor. I teraz przepraszam każdą parę, osobę, która miała ze mną zdjęcia - „ostatnie zdjęcie” nie zawsze oznacza to ostatnie. Jeśli robię ich więcej i rodzi się pomysł za pomysłem, to oznacza, że jesteście dla mnie inspirujący. Jeszcze w czasach robienia zdjęć modelkom/modelom, często oznaczałam ich jako „muza”, a muza to inspiracja. Bo to też dzięki człowiekowi na fotografii właśnie powstał ten obraz. Powtórzę jeszcze raz - „nie zawsze mogę się odnaleźć w tym perfekcyjnym świecie Instagrama”, ale mogę odnaleźć się w uwiecznianiu chwil, robieniu zdjęć, które nie zawsze mam tu czas pokazać. Chwila jest ulotna, ale może pobudzić naszą kreatywność. Pamiętajmy, bądźmy inspirujący, bo możemy tę inspirację też w kimś zgasić.
Zdjęcia to zajawka z pięknego wesela Klaudii i Mateusza 🍋
ślub w plenerze • sesja w dniu ślubu • Spichlerz Villa Julianna • fotograf Warszawa • fotograf ślubny Warszawa • wesele w plenerze