50mm by Maciek Szabliński

50mm by Maciek Szabliński Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od 50mm by Maciek Szabliński, Fotograf, Srodmiescie.

Pierwsze nasze spotkanie miało miejsce na oficjalnej prezentacji modelu już jakiś czas temu, ale dopiero teraz miałem ok...
07/02/2026

Pierwsze nasze spotkanie miało miejsce na oficjalnej prezentacji modelu już jakiś czas temu, ale dopiero teraz miałem okazje przyjrzeć z bliska i trochę nim pojeździć MG ES5 to samochód, który bardzo wyraźnie pokazuje, gdzie dziś znajduje się rynek elektryków klasy kompaktowych. Nie próbuje udawać premium, nie ma sportowych aspiracji, ale za to oferuje dużo „samochodu” za relatywnie rozsądne pieniądze. Jak to w Chińczykach bywa w jakości wykonania – widać postęp, ale bez iluzji. Pierwsze, co rzuca się w oczy po zajęciu miejsca za kierownicą to fakt, że MG zrobiło wyraźny krok do przodu względem starszych modeli, takich jak ZS EV. Wnętrze jest nowoczesne, czyste stylistycznie i sprawia wrażenie dopracowanego. Materiały w górnych partiach kokpitu są miękkie, spasowanie elementów poprawne, nic nie trzeszczy ani nie wygląda tanio. W dolnych partiach kabiny dominują twardsze plastiki, a detale wykończeniowe są raczej funkcjonalne niż efektowne. To dokładnie ten poziom, którego można się spodziewać po aucie nastawionym na rozsądną cenę, a nie prestiż.
MG stawia na nowoczesność: duży centralny ekran, cyfrowe zegary i minimalistyczną deskę rozdzielczą. Obsługa systemu multimedialnego jest logiczna i dość szybka, ale producent — jak wielu dziś — przeniósł zbyt wiele funkcji do menu dotykowego. Dla jednych będzie to neutralne, dla innych irytujące, zwłaszcza podczas jazdy.
Pozycja za kierownicą jest dobra fotele i trzymanie w nich jest ok, kierownica fajnie leży w rękach, w drugim rzędzie jest całkiem sporo miejsca jak na auto tej klasy, a bagażnik jest praktyczny, ale nie przesadnie wielki. Prowadzenie – s.
Jednym z ciekawszych elementów ES5 jest napęd na tył, rzadko spotykany w tym segmencie cenowym. W praktyce nie oznacza to sportowego charakteru, ale daje lepsze wyważenie i naturalniejsze reakcje auta niż w wielu przednionapędowych SUV-ach elektrycznych. Samochód prowadzi się przewidywalnie i stabilnie, układ kierowniczy jest poprawny, choć bez sportowej precyzji. Zawieszenie bywa lekko twardawe na poprzecznych nierównościach, szczególnie w mieście, ale na trasie ES5 zachowuje się pewnie i dojrzale. To nie auto do dynamicznej jazdy, ale do spokojnego, bezstresowego pokonywania kilometrów.
Silnik i osiągi – dokładnie tyle, ile potrzeba Elektryczny silnik o mocy ok. 170 KM zapewnia osiągi w pełni wystarczające do codziennego użytkowania. Przyspieszenie do 100 km/h w okolicach 8 sekund sprawia, że auto jest żwawe w mieście i bez problemu radzi sobie przy wyprzedzaniu. Nie ma tu efektu „wow”, ale też trudno mówić o niedostatku mocy. Do poruszania się po mieście moc jest wystarczająca. Teraz coś, co każdego interesuje najbardziej, czyli zużycie energii Deklarowane zasięgi oparty na chińskim cyklu CLTC można wsadzić między bajki zasięg na poziomie 500 -600 kilometrów nie jest osiągalny. Ja miałem okazje przetestować auto w temperaturze między -15 a -19 średnie zużycie wahało się między 22 a 24 kWh/100, jak dla mnie jest to wyniku zadowalający jak na te warunki. Proces ładowania tez przebiegał sprawnie nie było tak świetnie jak deklaruje producent, czyli od 20% do 80% w 28 minut, ale trochę dłużej od 30 do 90% w 45 minut, Bateria przed ładowaniem oczywiście była podgrzana. MG ES5 to rozsądny, dobrze przemyślany elektryczny SUV, który nie próbuje być kimś, kim nie jest. Nie zachwyci jakością jak auta premium i nie da sportowych emocji, ale oferuje dokładnie to, czego większość kierowców naprawdę potrzebuje: przestrzeń, niskie koszty eksploatacji, nowoczesne technologie i uczciwą cenę.

Chyba przy dzisiejszej pogodzie każdemu przyda się trochę promieni słonecznych. Wróćmy na chwilę do lata i do Mercedesa ...
29/01/2026

Chyba przy dzisiejszej pogodzie każdemu przyda się trochę promieni słonecznych. Wróćmy na chwilę do lata i do Mercedesa R107 Sl450. Pieknie zachowany egzemplarz, V8 pod maską. Takich juz nie robią :(

Kilka foteczek ze spotkania z Renault 5zapraszam do oglądania
01/12/2025

Kilka foteczek ze spotkania z Renault 5
zapraszam do oglądania

Ta ostatnia niedziela – ostatnia część galerii! 🚗✨Zamykam ten wyjątkowy rozdział – oto ostatnia część zdjęć z wydarzenia...
13/10/2025

Ta ostatnia niedziela – ostatnia część galerii! 🚗✨

Zamykam ten wyjątkowy rozdział – oto ostatnia część zdjęć z wydarzenia „Miasto budzi się”.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom i odwiedzającym za cudowną atmosferę, pasję i uśmiechy przed obiektywem 📸❤️

👉 Dajcie znać w komentarzu, czy znaleźliście się na zdjęciach!
A jeśli podobają Wam się ujęcia i chcecie mnie symbolicznie wesprzeć – możecie postawić mi wirtualną kawę ☕ tutaj:
➡️ https://buycoffee.to/50mmbyms

Pierwsza część galerii z Miasto Budzi Się już na pokładzie! 😎🔥Było głośno, było pięknie i oczywiście pełno świetnych fur...
07/10/2025

Pierwsza część galerii z Miasto Budzi Się już na pokładzie! 😎🔥
Było głośno, było pięknie i oczywiście pełno świetnych fur! 🚘
Zobaczcie, jak wyglądał poranek w rytmie silników 🏁
Więcej zdjęć już niebawem – to dopiero początek! 📷

Po wakacyjne spot dotrzymał poziomu poprzednim spotkaniom, mimo późnej pory załapałem sie jeszcze na kilka aut na żwirku...
04/09/2025

Po wakacyjne spot dotrzymał poziomu poprzednim spotkaniom, mimo późnej pory załapałem sie jeszcze na kilka aut na żwirku

Piona 👊

Za nami drugi spot Youngtimer Warsaw. Mimo porannego stresu związanego z deszczem o 18 zrobiło sie okno pogodowe i nawet...
13/06/2025

Za nami drugi spot Youngtimer Warsaw. Mimo porannego stresu związanego z deszczem o 18 zrobiło sie okno pogodowe i nawet kilka aut pojawiło sie na spocie 😀

Pocztówka z Tokio z lat 90 Ferrari Races Honda
05/06/2025

Pocztówka z Tokio z lat 90
Ferrari Races Honda

Pierwsze cykliczne spotkanie z Youngtimer Warsaw za nami, jak co roku zjechała sie ogromna ilość aut, liczba pasjonatów ...
29/05/2025

Pierwsze cykliczne spotkanie z Youngtimer Warsaw za nami, jak co roku zjechała sie ogromna ilość aut, liczba pasjonatów z roku na rok sie powiększa, ciekawych aut pojawia się co raz więcej. Do zobaczenia na czerwcowy spocie!

Zawsze słyszałem, że systematyczność jest ważna i pozwoli nam uzyskać zaplanowane cele, więc pozostaje systematyczny i r...
03/12/2024

Zawsze słyszałem, że systematyczność jest ważna i pozwoli nam uzyskać zaplanowane cele, więc pozostaje systematyczny i równo tydzień od pierwszej publikacji zapraszam Was do kolejnej relacji, tym razem padło no Japońską motoryzacje.

Jakiś czas temu wpadł w moje ręce zupełnie nowy Swift. Japoński producent przeprojektował całe auto, i z poprzedniej generacji nie zostało nic. Jednak zachował swój charakter i nie potrzebujemy zastanawiać się, co to za marka i model. Suzuki możemy spersonalizować na dwa sposoby, Klasycznie – całe auto w jednym kolorze oraz w wersji dwukolorowej z czarnym dachem i lusterkami. Niestety, felg nie mamy do wyboru, felgi są przypisane do wersji wyposażenia. W tym przypadku mamy wersję Elegance i 16 calowe polerowane felgi. Zmiany zaszły również pod maską, ale nie spodziewajmy się cudów. Aktualnie mamy do wyboru jedną wersję silnikową, trzy cylindrową miękką hybrydę o pojemności 1.2l i mocy 83 KM. Silnik elektryczny wspomaga silnik tylko podczas przyspieszania. Osiągi auta są akceptowalne, daje sobie radę w mieście, jak i w trasie. Nie jest demonem prędkości, ale jest ok. Spalanie mieści się na poziomie 5,5-6 litrów na 100 kilometrów. Wnętrze tez przeszło metamorfozę, jednak zachowało japońską prostotę jednak nie odnajdziemy się w nim jak w każdym poprzednim Suzuki. Pierwsze zmiany widzimy już jak zasiądziemy przed kierownicą i spojrzymy na zegary. Styliści zrezygnowali z umieszczenia prędkościomierza i obrotomierza w tubach tym razem zdecydowali się na jeden wyświetlacz, na którym mamy wszystkie niezbędne informacje. Duży dotykowy ekran powędrował na górną część deski rozdzielczej, teraz nie, nie odciąga aż tak uwagi kierowcy od drogi. W panelu sterowania klimatyzacją również zaszły zmiany, nie mamy już pokręteł, tylko przyciski połączone z małym wyświetlaczem. Dla mnie akurat ta zmiana nie była konieczna pokrętła były bardziej intuicyjne i nie trzeba było się zastanawiać, co chcemy zrobić. Materiały, z których wykonane jest wnętrze jest ok, materiały sprawiają wrażenie trwałych, a plastiki nie są wyglądają na najgorsze. Co do wyposażenia, nie warto wszystkiego wymieniać. Swift ma wszystko to, co prawie każdy nowy samochód w najwyższej wersji wyposażenia, automatyczną klimatyzację, aktywny tempomat, system utrzymywania pasa ruchu, bezprzewodową łączność z Android Auto lub Apple Car Play. Moim zdaniem auto jest kompletne i tanie w eksploatacji, nadaje się do miasta oraz w trasę. Mimo niewielkich rozmiarów, w miarę komfortowo mogą poruszać się nim cztery osoby. Bagażnik, jak na dzisiejsze realia, nie jest ani duży, ani mały ma 265 litrów pojemności wadą jest zbyt wysoki próg załadunku. Silnik jest połączony z pięciobiegową manualną skrzynią jest w parządku i na pewno będzie służyła bezawaryjnie. Ja jednak chyba zdecydowałbym się dopłacić 3 tysiące złotych do skrzyni CVT, aby umilić sobie jazdę. Multimedia działają ok, przez okres testowania nie miałem problemu z zawieszaniem się systemu audio.

Suzuki Polska

Dawno tutaj nic się nie działo, postanowiłem to zmienić i zacząć regularnie publikować. Postaram się aby raz na dwa tygo...
26/11/2024

Dawno tutaj nic się nie działo, postanowiłem to zmienić i zacząć regularnie publikować. Postaram się aby raz na dwa tygodnie coś się tutaj pojawiło. Na początek leci krótka relacji ze spotkania z nową Dacią Duster

Trochę czekałem, aż przed moim obiektywem stanie najnowsze wcielenie Dacii Duster, mimo że model ten jest już na rynku od ponad 14 lat. Każda poprzednia generacja nie wzbudziła we mnie żadnych emocji nawet nie zwracałem na nią uwagi, gdy mijała mnie na ulicy. Jednak gdy zobaczyłem najnowsze, trzecie wcielenie Dustera, coś się we mnie zmieniło. Pomyślałem: muszę Cie sprawdzić. Kiedy nadarzyła się okazja, aby spędzić z nią kilka dni, byłem bardzo ciekawy, czym to auto mnie zaskoczy.
Ta generacja przyciąga wzrok. Masywny przód z wlotami powietrza, maska z przetłoczeniami nadającymi charakter, a nowe logo idealnie współgra z pozostałą częścią przedniej atrapy. Plastikowe poszerzenia błotników dodają terenowego charakteru, a prześwit na poziomie 22 centymetrów umożliwia zjechanie z utwardzonej drogi nieco dalej niż innym pojazdom. Dodatkowym atutem tego auta jest napęd 4x4. Ja miałem do dyspozycji najsłabszą wersję silnikową – trzy cylindrowy silnik 1,0 połączony z sześciobiegową manualną skrzynią biegów oraz napędem na przednią oś. Auto w standardzie wyposażone jest w instalację LPG, co korzystnie wpływa na koszty podróżowania. Na pełnym zbiorniku paliwa i LPG udało mi się w cyklu mieszanym przejechać około 900 kilometrów. O osiągach nie ma co się rozpisywać – każdy, kto zdecyduje się na tę wersję, raczej nie będzie brał udziału w wyścigach ani nie stanie się królem lewego pasa, ale też nie będzie przeszkadzał innym kierowcom. Oczywiście można jechać szybciej, ale słabe wyciszenie daje się we znaki, co sprawia, że trzeba być masochistą, aby cieszyć się jazdą przy wyższych prędkościach. Wnętrze jest poprawne, ale nie ma co liczyć na fajerwerki. Wszędzie mamy do czynienia z tanim, trzeszczącym plastikiem, a ekologiczny materiał, z którego wykonana jest tapicerka foteli, pozostawia wiele do życzenia. Przy niskich temperaturach robił się twardy i miałem wrażenie, że zaraz popęka, Ciekwie mnie wygląd tych foteli przy przebiegu około 100 tysięcy kilometrów. System audio działa poprawnie, ale czasami się zawiesza, co zmusza nas do odczekania chwili, aż zacznie działać. Słabe wyciszenie daje się we znaki, gdy chcemy posłuchać muzyki trochę głośniej, bass sprawia, że wszystko zaczyna trzeszczeć i mamy wrażenie, jakby coś miało zaraz odpaść. Dzięki wbudowanemu Android Auto i Apple CarPlay możemy szybko połączyć telefon z samochodem.
Moim zdaniem Dacia nowym designem zrobiła ogromny krok do przodu. Auto z zewnątrz nabrało charakteru i przyciąga wzrok na ulicy. Model z litrowym silnikiem i LPG jest ekonomiczny ale nie rozpieszcza osiągami. Wnętrze jest ok, nie ma szłu po prostu jest to Dacia, i to akceptujesz albo nie bierzesz tego auta pod uwagę. Wszędzie mamy do czynienia z tanim, trzeszczącym plastikiem, a ekologiczny materiał, z którego wykonana jest tapicerka foteli, pozostawia wiele do życzenia. Każdy powie: to przecież Dacia, tutaj nie ma co narzekać. Tak, to prawda, jednak wersja, którą miałem okazję jeździć, wyceniana jest na prawie 103 tysiące złotych. Czy to dużo? I tak, i nie. Jak na Dacie to 100 tysięcy złotych to dużo jednak, jak spojrzymy na porównywalne auta u konkurencji za te pieniądze nie mamy dużego wyboru

Dacia

Adres

Srodmiescie

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy 50mm by Maciek Szabliński umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do 50mm by Maciek Szabliński:

Udostępnij

Kategoria