Piotr Mazurkiewicz - Fotoblog podróżniczy

Piotr Mazurkiewicz - Fotoblog podróżniczy "Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich."

Ten chyba powinienem zatytułować: Czarne chmury nad Szuminem, albo coś. Film, którego nie potrzebowaliśmy i pierwszy raz...
10/07/2026

Ten chyba powinienem zatytułować: Czarne chmury nad Szuminem, albo coś. Film, którego nie potrzebowaliśmy i pierwszy raz, w historii tego powiedzenia, też nie dostaliśmy:)

Z Maria Maria

Szumin nad Bugiem. W zasadzie to las nad Bugiem, koło suzmina:)Feat Maria Maria
08/07/2026

Szumin nad Bugiem. W zasadzie to las nad Bugiem, koło suzmina:)

Feat Maria Maria

Szumin nad Bugiem. Około godziny drogi od Warszawy. Jestem pewien, że wszyscy, którzy maja dość zgiełku i szumu zatłoczo...
06/07/2026

Szumin nad Bugiem. Około godziny drogi od Warszawy.
Jestem pewien, że wszyscy, którzy maja dość zgiełku i szumu zatłoczonych ulic, uciekają do Szumina. Bo tam szumi mniej. Teraz, kiedy i ja go odkryłem, też od czasu do czasu ucieknę.

Szczególnie, że pytany o niego robot rzecze tak: Specyficzny mikroklimat doliny rzeki, zakole Bugu w Szuminie oraz otaczające je łąki są absolutnym fenomenem fotograficznym. Bardzo niskie, gęste, wręcz kinowe mgły unoszą się tu nad wodą o świcie o wiele częściej niż w innych biegach rzeki. W połączeniu z piaszczystymi łachami i dzikim, nieuregulowanym nurtem, to jedno z najbardziej fotogenicznych i plastycznych miejsc na Mazowszu.

Znaczy następnym razem spróbujemy upolować mgłę.

Wrzuciłem to jako rolkę, ale na niektórych telefonach były problemy z wyświetlaniem. Dlatego wrzucam link. Gdyby ktoś mi...
24/06/2026

Wrzuciłem to jako rolkę, ale na niektórych telefonach były problemy z wyświetlaniem. Dlatego wrzucam link.

Gdyby ktoś miał wątpliwości, że podróżowanie po Polsce jest mało interesujące, a ładnych miejsc jest niewiele, to w poniższym filmie staram się je rozwiać:)

Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube.

Wracamy z Islandii do Polski. Do Warszaw konkretnie. Powziąłem projekt fotograficzny w którym postaram się odwiedzić int...
03/06/2026

Wracamy z Islandii do Polski. Do Warszaw konkretnie.

Powziąłem projekt fotograficzny w którym postaram się odwiedzić interesujące miejsca w Warszawie i pokazać je interesującej strony. Zaczynamy od budynku BUW. Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie

Wspominałem wcześniej o symbiozie Islandczyków z naturą. Żeby nie być gołosłownym, postaram się pokazać, co to oznacza.Ż...
02/06/2026

Wspominałem wcześniej o symbiozie Islandczyków z naturą. Żeby nie być gołosłownym, postaram się pokazać, co to oznacza.

Żeby względnie bezproblemowo poruszać się po kapryśnym terenie wyspy, wypożyczyliśmy SUV-a z napędem na 4 koła. Był to dobry wybór, pozwalający nam delikatnie zboczyć z głównej pętli islandzkiej. Jadąc tak bez planu, dotarliśmy w kilka fantastycznych miejsc oraz do rozległego rozlewiska.

Nie wyglądało groźnie, więc wahaliśmy się, czy przez nie nie przejechać. Wszak pokonywaliśmy już płytkie rzeczki i strumyki. I kiedy tak rozmyślaliśmy, czy by może zmienić Dacii w amfibię po raz kolejny, za naszymi plecami pojawił się inny samochód.

Zdjęcia tego nie oddają, ale był przynajmniej ze dwa razy wyższy od naszego. Na proporcjonalnie większych kołach. Był on konstrukcyjnie najbliższy monster truckowi ze wszystkich pojazdów, jakie widziałem. Minął nas, wjechał w rozlewisko i pokonał je, choć nie bez problemów. A woda sięgała mu mniej więcej do połowy kół, czyli tam, gdzie my mieliśmy szyby.

Tak oto nieznany z imienia właściciel islandzkiego monster trucka uratował nas przed zmianą brandu samochodu Dacia z Duster na Submariner.

Gdyby tego typu rozlewiska występowały w innych krajach, zapewne powstałyby mosty, rowy przeprowadzające wodę w kontrolowany sposób czy też inne pomysły, jak ułatwić ludziom dotarcie z punktu A do punktu B. Na Islandii nie walczą z naturą. Produkują po prostu większe koła.

Kiedy pierwszy raz pojedzie się na Islandię, ma się poczucie, że coś tu jest nie tak. Szczególnie kiedy opuści się Reykj...
01/06/2026

Kiedy pierwszy raz pojedzie się na Islandię, ma się poczucie, że coś tu jest nie tak. Szczególnie kiedy opuści się Reykjavík w poszukiwaniu przygody!

Dopiero po chwili dociera do człowieka, że tu prawie w ogóle nie ma drzew. Dokoła panuje zielono-szaro-brązowa pustka, sponad której unoszą się fiordy i lodowce. I wtedy człowiekowi robi się jeszcze dziwniej. Znaczy mnie się zrobiło. Nie myślałem, że świadomość tego faktu jakkolwiek na mnie wpłynie. A wywołało to dziwaczny dysonans.

W Polsce bowiem zawsze równanie ma dwie zmienne: A i B. Jest trawa i są drzewa. Albo otaczają łąkę, albo rosną gdzieś w parku. Jest zielone pole, to w oddali widać las. A na Islandii jest tylko A. Zielone połacie bezkresnej trawy i brak drzew. Chwilę zajęło, zanim to sobie przyswoiłem.

Islandczycy, żeby zrekompensować sobie fakt, że nic tu nie wystaje pionowo z ziemi, pobudowali całkiem sporo latarni morskich. Potem stwierdzili, że mogą się przydać do nawigacji nadpływających statków i tak wszyscy wygrali.

Było to już jakiś czas temu, ale zawsze chętnie wracam tam myślami.Islandia. Kraina lodu i ognia. Wygląda jak inna plane...
28/05/2026

Było to już jakiś czas temu, ale zawsze chętnie wracam tam myślami.

Islandia. Kraina lodu i ognia. Wygląda jak inna planeta. Jest surowa i trudna, a Islandczycy – w przeciwieństwie do Norwegów – nie próbują jej sobie podporządkować. Żyją w czymś, co wydaje się dobrze opisywać słowo: Symbioza.

Dym, który widzicie na zdjęciach, to w istocie para wodna, wydobywająca się z bogatych złóż geotermalnych. Całkiem sporo tam gejzerów, gorących źródeł i ciepłych rzek. I można je podziwiać w samotności i ciszy, ponieważ Islandia liczy 402 tysiące mieszkańców, z czego 60% mieszka w Reykjavíku i przyległościach. Największą mniejszością narodową są tam Polacy, więc jak w sklepie zaczniesz kląć na fakt, że wszystko tu smakuje jak ryba, na pewno znajdzie się rodak z obsługi, który pokaże Ci rybę smakującą jak coś innego.

Czy mógłbym tu mieszkać? Myślę, że tak. Głównie dlatego, że mieszkam w Warszawie. Nie wiem, jak zniósłbym pół roku ciemności, zimno i deszcz przez większość czasu. Nie wiem, jak długo ta wspaniała natura by mi to wynagradzała, ale jak teraz patrzę za okno, to wydaje mi się, że bardzo długo

Warszawa bywa też szara. Szczególnie pod mostami. Taka specyfika betonu. Że jest szary. Ale w tej szarości ludzie niesam...
26/05/2026

Warszawa bywa też szara. Szczególnie pod mostami. Taka specyfika betonu. Że jest szary. Ale w tej szarości ludzie niesamowite rzeczy robią czasem.

To zadziwią jakimś trickiem z pogranicza sportu i szaleństwa, to poruszą tym, jak poruszają pędzlem. Albo sprayem. Ale jak się z tej szarości głowę podniesie i rozejrzy dokoła, to się może nawet okazać, że ta Warszawa jest też dość kolorowa.

I tak - codziennie - szarość walczy z kolorem o Twoją uwagę. Ciekawym, które wygrywa:)

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Piotr Mazurkiewicz - Fotoblog podróżniczy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria