Piotr Mazurkiewicz - Fotoblog podróżniczy

Piotr Mazurkiewicz - Fotoblog podróżniczy "Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich."

Wspominałem wcześniej o symbiozie Islandczyków z naturą. Żeby nie być gołosłownym, postaram się pokazać, co to oznacza.Ż...
02/06/2026

Wspominałem wcześniej o symbiozie Islandczyków z naturą. Żeby nie być gołosłownym, postaram się pokazać, co to oznacza.

Żeby względnie bezproblemowo poruszać się po kapryśnym terenie wyspy, wypożyczyliśmy SUV-a z napędem na 4 koła. Był to dobry wybór, pozwalający nam delikatnie zboczyć z głównej pętli islandzkiej. Jadąc tak bez planu, dotarliśmy w kilka fantastycznych miejsc oraz do rozległego rozlewiska.

Nie wyglądało groźnie, więc wahaliśmy się, czy przez nie nie przejechać. Wszak pokonywaliśmy już płytkie rzeczki i strumyki. I kiedy tak rozmyślaliśmy, czy by może zmienić Dacii w amfibię po raz kolejny, za naszymi plecami pojawił się inny samochód.

Zdjęcia tego nie oddają, ale był przynajmniej ze dwa razy wyższy od naszego. Na proporcjonalnie większych kołach. Był on konstrukcyjnie najbliższy monster truckowi ze wszystkich pojazdów, jakie widziałem. Minął nas, wjechał w rozlewisko i pokonał je, choć nie bez problemów. A woda sięgała mu mniej więcej do połowy kół, czyli tam, gdzie my mieliśmy szyby.

Tak oto nieznany z imienia właściciel islandzkiego monster trucka uratował nas przed zmianą brandu samochodu Dacia z Duster na Submariner.

Gdyby tego typu rozlewiska występowały w innych krajach, zapewne powstałyby mosty, rowy przeprowadzające wodę w kontrolowany sposób czy też inne pomysły, jak ułatwić ludziom dotarcie z punktu A do punktu B. Na Islandii nie walczą z naturą. Produkują po prostu większe koła.

Kiedy pierwszy raz pojedzie się na Islandię, ma się poczucie, że coś tu jest nie tak. Szczególnie kiedy opuści się Reykj...
01/06/2026

Kiedy pierwszy raz pojedzie się na Islandię, ma się poczucie, że coś tu jest nie tak. Szczególnie kiedy opuści się Reykjavík w poszukiwaniu przygody!

Dopiero po chwili dociera do człowieka, że tu prawie w ogóle nie ma drzew. Dokoła panuje zielono-szaro-brązowa pustka, sponad której unoszą się fiordy i lodowce. I wtedy człowiekowi robi się jeszcze dziwniej. Znaczy mnie się zrobiło. Nie myślałem, że świadomość tego faktu jakkolwiek na mnie wpłynie. A wywołało to dziwaczny dysonans.

W Polsce bowiem zawsze równanie ma dwie zmienne: A i B. Jest trawa i są drzewa. Albo otaczają łąkę, albo rosną gdzieś w parku. Jest zielone pole, to w oddali widać las. A na Islandii jest tylko A. Zielone połacie bezkresnej trawy i brak drzew. Chwilę zajęło, zanim to sobie przyswoiłem.

Islandczycy, żeby zrekompensować sobie fakt, że nic tu nie wystaje pionowo z ziemi, pobudowali całkiem sporo latarni morskich. Potem stwierdzili, że mogą się przydać do nawigacji nadpływających statków i tak wszyscy wygrali.

Było to już jakiś czas temu, ale zawsze chętnie wracam tam myślami.Islandia. Kraina lodu i ognia. Wygląda jak inna plane...
28/05/2026

Było to już jakiś czas temu, ale zawsze chętnie wracam tam myślami.

Islandia. Kraina lodu i ognia. Wygląda jak inna planeta. Jest surowa i trudna, a Islandczycy – w przeciwieństwie do Norwegów – nie próbują jej sobie podporządkować. Żyją w czymś, co wydaje się dobrze opisywać słowo: Symbioza.

Dym, który widzicie na zdjęciach, to w istocie para wodna, wydobywająca się z bogatych złóż geotermalnych. Całkiem sporo tam gejzerów, gorących źródeł i ciepłych rzek. I można je podziwiać w samotności i ciszy, ponieważ Islandia liczy 402 tysiące mieszkańców, z czego 60% mieszka w Reykjavíku i przyległościach. Największą mniejszością narodową są tam Polacy, więc jak w sklepie zaczniesz kląć na fakt, że wszystko tu smakuje jak ryba, na pewno znajdzie się rodak z obsługi, który pokaże Ci rybę smakującą jak coś innego.

Czy mógłbym tu mieszkać? Myślę, że tak. Głównie dlatego, że mieszkam w Warszawie. Nie wiem, jak zniósłbym pół roku ciemności, zimno i deszcz przez większość czasu. Nie wiem, jak długo ta wspaniała natura by mi to wynagradzała, ale jak teraz patrzę za okno, to wydaje mi się, że bardzo długo

Warszawa bywa też szara. Szczególnie pod mostami. Taka specyfika betonu. Że jest szary. Ale w tej szarości ludzie niesam...
26/05/2026

Warszawa bywa też szara. Szczególnie pod mostami. Taka specyfika betonu. Że jest szary. Ale w tej szarości ludzie niesamowite rzeczy robią czasem.

To zadziwią jakimś trickiem z pogranicza sportu i szaleństwa, to poruszą tym, jak poruszają pędzlem. Albo sprayem. Ale jak się z tej szarości głowę podniesie i rozejrzy dokoła, to się może nawet okazać, że ta Warszawa jest też dość kolorowa.

I tak - codziennie - szarość walczy z kolorem o Twoją uwagę. Ciekawym, które wygrywa:)

Można powiedzieć, że krajobraz Warszawy zdominowały hulajnogi. Są wszędzie. Sam w sumie korzystam. Strasznie mnie wkurza...
25/05/2026

Można powiedzieć, że krajobraz Warszawy zdominowały hulajnogi. Są wszędzie. Sam w sumie korzystam. Strasznie mnie wkurza, jak ktoś pieprzenie te skuterki byle jak, bo to i brak szacunku do czyjejś własności i do innych, korzystających.

Jak ktoś ma prawo jazdy na motocykl, to uratowany, bo w korku stać nie będzie a i innym nie przeszkodzi. Motocykl szkoda przewrócić. No i są jeszcze rowery miejskie. Szkoda, że mi stację sprzed domu zwinęli. Może by tak zorganizować jakieś referendum i odwołać prezydenta? :)

Jakby kogoś chciał zobaczyć na własne oczy mural na zdjęciu z rowerem, to nie ma co szukać, bo się nałazicie, spocicie, a on w Toruniu a nie w Warszawie:)

Często nie doceniamy tego, co ma pod nosem. Człowiek chciałby zobaczyć Reykiavik, Budapeszt, Berlin. A przecież Warszawa...
21/05/2026

Często nie doceniamy tego, co ma pod nosem. Człowiek chciałby zobaczyć Reykiavik, Budapeszt, Berlin. A przecież Warszawa też ładna.

Trzy Korony to jeden z piękniejszych, pienińskich szczytów. Byłem, widziałem. Z samej góry widać Polskę i  Słowację prze...
23/04/2026

Trzy Korony to jeden z piękniejszych, pienińskich szczytów. Byłem, widziałem.

Z samej góry widać Polskę i Słowację przeciętą Dunajcem. Jest z tą Górą związana legenda o Słowackim Dedalu. Mówi się w okolicy, że Brat Cyprian, jeden z czerwonoklasztornych mnichów, zbudował skrzydła i zleciał na nich ze szczytu na dziedziniec Czerwonego Klasztoru. Potem opisał całkiem gruby zielnik zawierający rośliny lecznicze, więc lądowanie mogło nie być tak udane jak planował.

Ja nie próbowałem. Raz, że nie mam skrzydeł, dwa, nie jestem głupi. Aż tak.

Tak czy inaczej. Polecam przejść Wąwozem Szopczańskim, bo ładny. Potem się niestety idzie lasem więc trochę dziadostwo, ale widok że szczytu rekompensuje wycieczkę. Z resztą, zobaczcie sami.

Jak człowiek już wyjedzie w Pieniny, ale wbrew rozsądkowi i zgodnie z kondycją, postanowi zrobić którki spacer, warto wy...
22/04/2026

Jak człowiek już wyjedzie w Pieniny, ale wbrew rozsądkowi i zgodnie z kondycją, postanowi zrobić którki spacer, warto wybrać się do Wąwozu Homole.

Szlak jest łatwy i może zająć niecałe 2 godziny. Jak na wąwóz, idzie się trochę w górę, ale za to po błocie i śliskich kamieniach. Dobre buty pożądane i najlepiej z gorateksu. Żebym tak sam własnych rad słuchał... no nic. Na szczęście aparat zawsze biorę odpowiedni:)

Jak kiedykolwiek będziecie w Pieninach, gorąco polecam wejść na Sokolicę. Na taką górę, a nie ptaka. Raz, że na górę jed...
21/04/2026

Jak kiedykolwiek będziecie w Pieninach, gorąco polecam wejść na Sokolicę. Na taką górę, a nie ptaka. Raz, że na górę jednak łatwiej, dwa bezpieczniej, bo się za to do więzienia nie idzie.

Szlak jest dość krótki (jak idziecie bezpośrednio z Krościenka nad Dunajcem), a po jego pokonaniu zobaczycie przepiękny widok na Tatry (jak akurat nie będzie padać) oraz słynną sosnę reliktową (jak akurat nie będzie tam miliona ludzi).

Przewyższenie jest dość duże i nie rozkłada się wyrozumiale, ze względu na długość trasy, toteż nie polecam wchodzić z wózkiem i w kubotkach. Polecam za to wziąć antyperspirant, może się przydać.

Niżej można rzucić okiem na to, co zobaczycie na żywo, kiedy już się tam wtarabanicie.

Szkocja. Old Man of Storr.
11/06/2025

Szkocja. Old Man of Storr.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Piotr Mazurkiewicz - Fotoblog podróżniczy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria