27/04/2024
Moje cielesne pobojowisko, autoportrety
kurz już opadł
zasieki pokonane
powoli, nieśmiało, do tunelu zaczyna zaglądać ciepłe światło
co w nim widzę?
widzę drogę
czołgałam się po niej, chociaż już dawno zdarłam łokcie
rwałam pazurami co się dało i nie zauważyłam kiedy odpadły
ropa stygnie w rozjątrzonych ranach
zasklepia się osocze i czarnieje krew
i chociaż wiem, skąd wyruszyłam
nie mogę sobie przypomnieć
dokąd zmierzałam
nagle błysk
refleks ciepłego światła złamał się w kropli wody
to strumyk, bije tu źródło
czyżbym dotarła do krynicy swoich lęków?
czyżbym znalazła początek, chociaż szukałam końca?
niezgrabnie gramolę się do tej obietnicy życia
woda oczyszcza
woda płynie
woda wszystko pamięta
zwilżam spierzchnięte od wysiłku wargi
jeszcze nie czuję ulgi
dopiero zaczynam czuć ból
odrętwiałe zmrożeniem i ucieczką ciało jakby lekko drgnie
czy to już?
czy jest na tyle bezpiecznie, że mogę znów zacząć czuć?