21/04/2026
Florencja, październik i Oni.
Prognoza, która od początku nie zapowiadała nic dobrego na nasz 3-dniowy wyjazd.Na pierwsze zdjęcia wyszliśmy jeszcze o wschodzie słońca. Puste ulice, cisza i to miękkie światło, które wynagradza każdą pobudkę o nieludzkiej godzinie.
A potem ten dzień tylko się rozkręcał, trafiliśmy w jakieś totalnie nierealne okno pogodowe. Cały dzień słońca i warunki, których serio się nie spodziewałam :D
Dzień wcześniej Bolonia była bez litości: deszcz, szaro i zimno.Tym bardziej cieszę się, że wszystko zagrało właśnie tutaj, we Florencji.
Nasz spacer nie potrzebował szczególnego scenariusza, bo wystarczyło, że byli obok siebie i wszystko układało się samo ✨🧡