26/05/2026
Weselne harce, parkietowe psoty, figle w parach, swawole o północy, igraszki przy muzyce – weselne morze, w którym pływam swobodnie, wiele godzin.
Uwielbiam Was obserwować, gdy nie wiecie, że ktoś Was obserwuje. Małe chwile zapomnienia, które na fotografii piorunują autentycznością i zatrzymują oko.
Reportaż z takimi zdjęciami to pamiątka na lata, radość, śmiech, ale i łzy wzruszeń. ...ale i tak najczęściej słyszę od Was „nie lubimy pozować” – to bardzo dobra wiadomość.
PS. W kolorze jest więcej niż 50% zdjęć w reportażu 😉 ... ale jakość tak do BW bliżej sercu.