07/03/2026
parkrun Toruń #500.
Dzisiaj razem z tą liczbą wybiły 3 lata i prawie pół roku od kiedy pierwszy raz stanęłam z aparatem na trasiw biegu. Od tego zaczęła się moja ,,kariera" z reportażem sportowym i rozwojem w fotografii.
Żeby pierwszy raz pójść na parkruna z aparatem namówili mnie rodzice. Byłam zestresowana, bo bałam się że moje o wiele mniejsze wtedy umiejętności i gorszy sprzęt nie podołają, zdjęcia wyjdą brzydkie a na mnie spadnie fala krytyki. Ale wiecie co? Żadna z tych rzeczy się nie wydarzyła. Fakt, zdjęcia pozostawiały wiele do życzenia były krzywo wykadrowane, ciemne, kończyny poucinane.. ale mimo to wtedy byłam z nich zadowolona. Mimo tego, jak to wyglądało, fotki zyskały świetny odbioór. Nie usłyszałam żadnego przykrego słowa, a jedyne co widziałam to uśmiechy i szczęście osób które znalazły się na zdjęciach.
I właśnie to jest rzecz, która przez te 3,5 roku sprawia, że stanie na dworzu w zimnie albo upale, deszczu albo wietrze, wchodzenie na najwyższe góry i robienie 20 kilometrów dziennie z tobołami na plecach, sprawia, że czuję, że moja praca ma sens. Każdy jeden komentarz sprawia, że się uśmiecham z myślą, że moja praca sprawia komuś szczęście. Kiedy widzę swoje zdjęcia u kogoś na profilu, albo na zdjęciu profilowym, czuję, że to coś więcej niż tylko zdjęcie.
To czyjeś wspomnienie, które zostało uwiecznione przezemnie, i dzięki mnie ma pamiątke na całe życie. Tylko ja i ta osoba wiemy ile trudu i wyżeczeń kryje się za tym, żeby to zdjęcie mogło powstać. Ze strony zawodnika - setki wyżeczeń, godziny treningów, kontuzje, wzloty i upadki
Z mojej strony - godziny bądź dni spędzone na trasie, przy komputerze, setki pokonanych kilometrów i ciągła nauka, aby moje prace były coraz lepsze.
Dziś mam prawie 500 obserwujących, bagaż doświadczenia i wspomnień, i stale ide do przodu. Dziękuję każdemu kto przyczynił się do tego, do osób które są tu od samego początku. Mam nadzieję, że spotkamy się na trasie jeszcze nie raz 😍