Krzysztof Korzeniec - Fotografia Ślubna

Krzysztof Korzeniec - Fotografia Ślubna Szukasz fotografa ślubnego na poziomie? Zobacz, jak świetne mogą być zdjęcia ślubne!
(1)

Tatry. Łódka. Dron. I Oni. Coś pięknego! Zapraszam na bloga
06/03/2026

Tatry. Łódka. Dron. I Oni. Coś pięknego! Zapraszam na bloga

Zobacz plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem. Dlaczego Tatry Słowackie to wybór idealny? Sesja na łodzi i kadry z drona. Sesja w górach

Nowy wpis na blogu. Humanistyczny ślub w samy sercu Beskidów
09/02/2026

Nowy wpis na blogu. Humanistyczny ślub w samy sercu Beskidów

Złoty Groń wesele Oriany i Danny'ego - jak połączyć brytyjską elegancję z beskidzkim klimatem? Ślub plenerowy w górach, sesja, wesele! Zobacz

Na koniec zostawiam moment, w którym parkiet na chwilę cichnie. Wszystko co dookoła nie ma znaczenia. Tłum gdzieś znika,...
12/01/2026

Na koniec zostawiam moment, w którym parkiet na chwilę cichnie. Wszystko co dookoła nie ma znaczenia. Tłum gdzieś znika, muzyka schodzi na drugi plan, a zostają oni - wtuleni w siebie, wpatrzeni głęboko w swoje oczy. Taki mały reset w środku weselnego chaosu.
Ten kadr jest mocno artystyczny, bo powstał z miłości do światła. To nie Photoshop. To zabawa szkłem, światłem i tym, co dzieje się między obiektywem a nimi. Lubię ten etap pracy najbardziej, kiedy obraz przestaje być tylko zapisem sytuacji, kiedy mam możliwość kreowania tego co zostanie zapisane, kiedy wspólnie z Djem oraz Parą buduję klimat.
Dla mnie to idealne zamknięcie tej serii. Po całej energii, śmiechu, ruchu, mocnych, imprezowych zdjęciach prosto z parkietu - chwila bliskości, która przypomina, po co to wszystko w ogóle się zaczęło.
📸Kącik techniczny:
Ogniskowa: 85mm
Przysłona: f/1.8
Czas: 1/200
ISO: 125
❤️

Są takie momenty na weselu, których nie da się zaplanować - i całe szczęście.Bo właśnie wtedy zaczyna się zabawa, kiedy ...
04/01/2026

Są takie momenty na weselu, których nie da się zaplanować - i całe szczęście.
Bo właśnie wtedy zaczyna się zabawa, kiedy parkiet żyje swoim własnym życiem. Marlena w środku tej historii, tańcząca z człowiekiem-robotem jest widokiem tak abstrakcyjnym, że za każdym razem cieszy mi się dusza i ciało kiedy widzę to zdjęcie!
To jeden z tych kadrów, gdzie wszystko puszcza: schematy, powaga, kontrola. Zostaje czysta radość, śmiech i totalne „tu i teraz”. Parkiet gra, światła robią swoje, a ja mogę być blisko i łapać moment, który za chwilę stanie się weselną legendą.

Uwielbiam takie sytuacje, bo pokazują, że dobra impreza to nie choreografia - to odwaga, by dać się ponieść. A jeśli przy okazji na parkiecie pojawia się robot… to znaczy, że wieczór idzie w bardzo dobrym kierunku 🤭
📸
Kącik techniczny:
Ogniskowa: 24mm
Przysłona: f/1.8
Czas: 1/250
ISO: 250

Na koniec roku czas na coś głośniejszego!Po wszystkich spokojnych kadrach, zatrzymaniach, przestrzeni i ciszy - kiedy, j...
31/12/2025

Na koniec roku czas na coś głośniejszego!

Po wszystkich spokojnych kadrach, zatrzymaniach, przestrzeni i ciszy - kiedy, jak nie dziś naszła mnie myśl by podzielić się zdjęciami, które słychać, czuć parkietem, światłami i zmęczonymi, ale szczęśliwymi twarzami. Sylwester zobowiązuje! Dobra impreza - tego życzę każdemu, dziś, na weselu, od święta i na co dzień!
 

Ta karuzela to esencja weselnej imprezy: ruch bez planu, śmiech bez kontroli, ręce w górze, nogi w przeciwne strony i ten moment, kiedy muzyka robi dokładnie to, co powinna. Lubię takie zdjęcia, bo są prawdziwe. Nie da się ich ustawić, nie da się ich powtórzyć - można tylko być blisko i reagować. I cieszyć się tym co widzę, co rejestruję, co słyszę.

Do zobaczenia na parkietach w kolejnym roku, w kolejnym sezonie - a, że będę już pełnoletni, to przemilczę, który to już sezon zakończyłem ;)



📸 Kącik techniczny:
Fot. 1: 55mm | f/1.8 | 1/200 | ISO: 100
Fot. 2: 24mm | f/5    | 1/20   | ISO: 800
Fot. 3: 35mm | f/1.4 | 1/400 | ISO: 125
Fot. 4: 24mm | f/10 | 1/30   | ISO: 1600
Fot. 5: 24mm | f/5  | 1/20    | ISO: 800
Fot. 6: 55mm | f/1.8 | 1/200 | ISO: 200
Fot. 7: 55mm | f/1.8 | 1/250 | ISO: 250
Fot. 8: 55mm | f/1.8 | 1/250 | ISO: 400






To zdjęcie symbolicznie zamyka serię z Pałacu w Kurozwękach. Choć tak naprawdę to tylko przerwa. Jeszcze jest trochę kad...
21/12/2025

To zdjęcie symbolicznie zamyka serię z Pałacu w Kurozwękach. Choć tak naprawdę to tylko przerwa. Jeszcze jest trochę kadrów do pokazania, zrobiliśmy też co nieco zdjęć w środku i na zewnątrz pałacu. Obsługa nie wygania, wręcz zachęca do korzystania z obiektu, nie tylko z sali balowej 🤗

Pałac w Kurozwękach to zdecydowanie jedno z najbardziej obleganych miejsc na plener ślubny. Rezerwacje na 4-8 tygodni do przodu, pary zjeżdżające się z całej Polski, popularność mocno napędzona przez Instagram. My byliśmy pod koniec października, a mimo to każda godzina była zajęta. Ja czekałem na chętnych kilka lat. Dlatego tym bardziej doceniam,że mogłem tak być i tworzyć. Że Agnieszce tak bardzo się spodobało to miejsce, że Fabian zdecydował się jechać tyle godzin dla tej jednej godziny w sali balowej 😍 zero presji na mnie 😅 ale więcej co?cm Czuję,że dałem radę zrobić to co robić najlepiej potrafię: dać z siebie wszystko i tworzyć pamiątkę na lata
📸
Kącik techniczny:
Ogniskowa: 50mm
Przysłona: f/1.2
Czas: 1/5000
ISO: 100

Nie, to nie photoshop. Nie, to nie lustro. Nie to nie woda.Nieoczywiste kadry rzadziej można rejestrować, a jeszcze rzad...
19/12/2025

Nie, to nie photoshop. Nie, to nie lustro. Nie to nie woda.

Nieoczywiste kadry rzadziej można rejestrować, a jeszcze rzadziej publikować, ale kiedy już się pojawią, to właśnie przy nich zatrzymuję się na dłużej. Też tak macie?

Agnieszka i Fabian, spotęgowani przez jedyny przedmiot w całym pomieszczeniu. Lśniący, dopiero co wyczyszczony fortepian pomógł mi w tej sytuacji. To był to moment, kiedy bycie otwartym, wyzwoliło kreatywność. Na moment fortepian przestaje być instrumentem i staje się przepustką do nieoczywistego kadru.

Takie sytuacje przypominają mi, dlaczego warto szukać nietypowych perspektyw. Nie każde zdjęcie musi być oczywiste, żeby opowiadać historię. Czasem najciekawsze są te, które sprawiają, że przez chwilę zastanawiamy się: o co chodzi? Jak łon to zrobił? Szarlatan jakiś! A na co to komu!

To zdjęcie trafia tutaj na IG wyjątkowo szybko. Kilka dni temu Para odebrała album, dziś - dzięki Waszemu głosowaniu - ten kadr ląduje w cyfrowym pamiętniczku. Rzadko publikuję tak świeże zdjęcia, jeszcze pachnące warsztatem obróbkowym, ale tym bardziej cieszy mnie ta publikacja :)
📸
Kącik techniczny:
Ogniskowa: 35mm
Przysłona: f/1.4
Czas: 1/2000
ISO: 100

18/12/2025
Ta sama łódka, to samo miejsce, zupełnie inna atmosfera. Bez pośpiechu i bez napięcia. Oświetlona ostatnimi ciepłymi pro...
15/12/2025

Ta sama łódka, to samo miejsce, zupełnie inna atmosfera. Bez pośpiechu i bez napięcia. Oświetlona ostatnimi ciepłymi promieniami, niczym muza pozuje. I choć to ja kadruję, to mam wrażenie, że dla Marlena jest tam tylko On. Jej partner, druga połówka, bratnia dusza. Niewygodnie? Owszem! Nienaturalnie? Jeszcze jak! Ale z jakim efektem!

A w tle, one, Tatry.  Nienachalnie czekają na swoją kolej. Świadome swojego majestatu, obrane w ciepłej barwy szaty, dopełniają ten kadr. Ciasny, a tak z tak szerokim polem do interpretacji. Zupełne przeciwieństwo poprzedniego zdjęcia, na którym od przestrzeni mogło zawrócić w głowie. Tak tutaj, jest tylko jeden, ściśle doprecyzowany powód zawrotów…
 

Na dziś to ostatni kadr tej Pary, ale Marlena i Michał jeszcze tu wrócą. Obiecuję :)

📸

Kącik techniczny:
Ogniskowa: 35mm
Przysłona: f/2.2
Czas: 1/5000
ISO: 100







Zrobiliśmy wiele pięknych zdjęć tego dnia, ale to jest TEN jeden kadr, który mówi: cudo! Ten jeden kadr, który jest tą s...
14/12/2025

Zrobiliśmy wiele pięknych zdjęć tego dnia, ale to jest TEN jeden kadr, który mówi: cudo! Ten jeden kadr, który jest tą sesją.
Ta perspektywa, moje ukochane Tatry, tafla wody i Oni - tacy malutcy, a tak istotni, bez nich nie byłoby tego zdjęcia. Bez siły mięśni Michała, łódka stałaby przy brzegu. Bez dwójki oddanych sobie ludzi, którzy podobnie jak ja uwielbiają góry - nie byłoby tego zdjęcia.
No i komunikacja - to nie są proste sprawy, by zgrać kierunek, odległość i ułożenie łódki względem gór, na takiej odległości. Ale nie straszne nam takie przeszkody i kłody rzuca pod nogi 🤭

Zawsze kiedy latam dronem podczas sesji, pojawia się mocny wystrzał adrenaliny. Ekspozycja, kompozycja kadru, komunikacja z Parą, a do tego parametry lotu, zadbanie i zgodę na lot, nie wychodzenie z zasięgu wzroku, nie zgubienie tej małej czarnej plamki na niebie, zwracanie uwagi na ptaki w pobliżu (zwłaszcza drapieżne), odpowiadanie na pytania gapiów, a wszystko to opatrzone dozą niepewności o sukces misji. Upadek aparatu boli, ale upadek drona może nieść za sobą spore konsekwencje. I pewnie ta mieszanka odpowiedzialności oraz całego tego ogarniania i ilości bodźców powoduje,że zawsze, ale to zawsze ograniczam lot do niezbędnego minimum. Kiedy zobaczyłem ten kadr na ekranie, moim jedynym marzeniem było bezpiecznie wylądować i mieć przy sobie kartę z tym zdjęciem, które UWIELBIAM!
📸 Kącik techniczny:
Ogniskowa: 26mm
Przysłona: f/2.2
Czas: 1/640
ISO: 100

Adres

Ul. Beskidzka 40
Szczyrk
43-370

Telefon

785 11 23 11

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Krzysztof Korzeniec - Fotografia Ślubna umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Krzysztof Korzeniec - Fotografia Ślubna:

Udostępnij

Kategoria