25/04/2022
Długo mnie tu nie było.
Wraz z nadejściem wiosny poczułam, że coś starego odchodzi i robi mi jeden nowemu. To dlatego tu chwilowo nie piszę. Przekaz, jaki miałam do tej pory zaczął mnie uwierać. Nie wiem jeszcze dokładnie co, ale idą zmiany.
Kiedyś bym z tym walczyła, stresowała się, że muszę przecież coś robić. Tak jesteśmy przyzwyczajone w naszym produktywnym świecie - ciach, ciach, ciach - działanie - efekt, następny proszę. Ale to tak nie działa.
Tutaj uczymy się procesu i zaufania do siebie, podążania i płynięcia z falą 🌊 nawet jeśli to nie spełnia oczekiwań.
Po co to robić? Nauczyłam się na swoich błędach, że działając wbrew sobie, gonię swój ogon i zapętlam się coraz bardziej. Nie wiem co robić, pytam osób z zewnątrz, które oczywiście nie będą wiedziały lepiej niż ja. Oddałam się po tej spirali od siebie 🌀. Dając się jej wciągnąć, wchodzę do środka, znajduję to, czego szukam, spirala zaczyna krążyć w drugą stronę i wyrzuca mnie na zewnątrz.
A potem z powrotem, po kolejne wewnętrzne inspiracje, wglądy i uzdrowienia.
A jak u Ciebie? Jesteś na fali do środka czy na zewnątrz? A może stoisz w oporze i boisz się dać się porwać.