09/03/2026
Ta chwila trwała może trzy sekundy.
Przed salą trwa składanie życzeń.
Ludzie podchodzą jeden po drugim, uściski, śmiech, krótkie rozmowy.
I nagle panna młoda na moment przestaje się uśmiechać.
Pojawia się wzruszenie.
Ktoś patrzy z czułością.
I już.
Za chwilę wszystko toczy się dalej.
Kolejni goście, kolejne życzenia, kolejne rozmowy.
Gdyby nie fotografia, ta chwila prawdopodobnie po prostu by zniknęła.
W całym tym weselnym zamieszaniu są momenty, które trwają sekundę albo dwie.
Łatwo je przegapić.
Dlatego właśnie najbardziej lubię fotografię reportażową.
Bo nie chodzi w niej o ustawione kadry.
Chodzi o uważność.
O zauważenie chwili, która wydarza się tylko raz.
Aleksander Jończyk
fotograf Świdnica
więcej przeczytacie na https://www.fotograf.swidnica.pl/fotografia-slubna-bez-schematow-dlaczego-prawdziwe-zdjecia-zaczynaja-sie-tam-gdzie-koncza-sie-trendy/