23/11/2023
Poznaliśmy się w pewną na wpół pijaną, a na wpół skacowaną niedzielę. W chmurze alkoholowych wyziewów i niedalekich fal radiowych. Przedstawił mi się krótkimi dekadami cierpienia i znużenia oraz długimi wertykalnymi bliznami na przedramionach. Nie zamierzałem zajmować się przedramionami. Nie trwało to długo gdy w palącym słońcu południa, w ciemnych okularach, z kropelkami potu spływającymi po kręgosłupie spotkaliśmy się na podjeździe - bez chwili namysłu kontynuowaliśmy powolny marsz w dół....
Poznaliśmy się w pewną na wpół pijaną, a na wpół skacowaną niedzielę. W chmurze alkoholowych wyziewów i niedalekich fal radiowych. Przedstawił mi się krótkimi dekadami cierpienia i znużenia oraz dł…