05/08/2026
Ostatnio telefon dzwoni u mnie trochę częściej niż zwykle.
Klienci pytają:
„Wojciech, czy od 2 sierpnia każdy post przygotowany z pomocą AI trzeba oznaczać?”
„A grafikę poprawioną przez AI?”
„A jeśli AI tylko poprawiło przecinki?”
Od 2 sierpnia 2026 roku obowiązują kolejne przepisy AI Act dotyczące przejrzystości wykorzystania sztucznej inteligencji. Nie oznacza to jednak, że każda treść stworzona, poprawiona albo uporządkowana przy pomocy AI musi być automatycznie oznaczana.
Obowiązki dotyczą przede wszystkim sytuacji, w których odbiorca może zostać wprowadzony w błąd. Na przykład wtedy, gdy rozmawia z chatbotem, ale nie wie, że po drugiej stronie nie ma człowieka. Albo gdy firma publikuje realistycznie wygenerowany głos, obraz lub film, który może zostać uznany za prawdziwy.
Jeżeli AI pomaga przygotować pierwszą wersję posta, uporządkować notatki, poprawić styl albo stworzyć roboczy pomysł na grafikę, nie oznacza to automatycznie, że każdą taką publikację trzeba oznaczyć.
Jest jednak jeden ważny warunek: człowiek nadal powinien sprawdzić, co właściwie publikuje.
Nie tylko poprawić przecinki, ale zweryfikować sens, fakty, kontekst i to, czy treść nie wprowadza odbiorcy w błąd. Szczególnie gdy mówimy o zdrowiu, finansach, prawie, polityce albo innych ważnych publicznie tematach.
Dlatego warto zweryfikować tematy takie jak:
Czy klient wie, że rozmawia z automatem?
Czy pokazujemy wygenerowaną osobę lub sytuację tak, jakby była prawdziwa?
Czy ktoś weryfikuje informacje przygotowane przez AI?
I kto ostatecznie bierze odpowiedzialność za publikację?
Kiedy klienci pytają mnie, czy teraz muszą oznaczać każdy post przygotowany z pomocą AI, odpowiadam:
Nie każdy.
Ale każdy warto przeczytać przed publikacją.
I to akurat była dobra zasada jeszcze długo przed 2 sierpnia 2026.
Post ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady prawnej.