16/03/2026
Czy można zrobić sesje 3 dni przed porodem? Czy można zrobić ją na końcówce zimy, kiedy wszystko wkoło jest jeszcze szare i bure? I jeśli się to uda, czy mogą wyjść śliczne, kolorowe kadry? Jak widać- oczywiście! 🌸💚🥰
Oficjalnie w piątek rozpoczęłam sezon 2026! 🥳
.. ale będzie trochę inny niż poprzednie
W zeszłym roku mogliście zobaczyć tu zdecydowanie mniej zdjęć niż kiedyś. Nie dlatego, że nie pracowałam – sesje były, spotykałam się z Wami w plenerach, powstawało dużo pięknych kadrów.
Po prostu 2025 był dla mnie bardzo trudnym rokiem. Zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Momentami naprawdę balansowałam na granicy – czy dalej zostać w fotografii, czy zupełnie z niej odejść.
Coraz mocniej męczy mnie to, jak dziś wygląda ta praca.
Nie wystarczy już robić pięknych zdjęć i pokazywać je światu. Trzeba być wszędzie: w relacjach, rolkach, wiralach, wyskakiwać z lodówki i wszystko dokładnie planować pod algorytm.
I szczerze? Bardzo mnie to wypala.
Do tego dochodzi rzeczywistość AI.
Mój styl – trochę bajkowy, miękki, pełen światła – jeszcze kilka lat temu powstawał tylko w plenerze i w aparacie. Dziś coraz częściej można „zrobić” taką sesję siedząc na kanapie albo przerobić zdjęcia z telefonu. I to też na chwilę postawiło pod znakiem zapytania sens tego, co robię.
Mimo wszystko postanowiłam spróbować dalej.
Ale trochę inaczej.
W sezonie 2026 będę pracować spokojniej i w mniejszej ilości sesji.
W tym roku pierwszeństwo będą miały sesje ciążowe – to na nich chcę się w tym roku najbardziej skupić. Oczywiście czekam też na wszystkie rodziny, które mają wykupiony u mnie voucher :)
No i wrzosy! Tam spotykamy się standardowo na sesjach rodzinnych 🌸💜
Zmieni się też jedna rzecz tutaj.
Nie będę publikować wielu relacji i materiałów tylko po to, żeby „być aktywną”. Nie chcę robić nic na siłę. Wierzę, że jeśli ja będę zmęczona i nieszczęśliwa, to prędzej czy później przełoży się to też na sesje i na obróbkę zdjęć – a tego bardzo nie chcę.
Dlatego w tym roku wybieram mniej hałasu, więcej prawdziwej fotografii 💚 i pracy bez narzucania sobie ciągłej presji :)
Bardzo się cieszę, że sezon zaczynam właśnie od zdjęcia z Karolinką i jej rodziną. To jedni z moich najwierniejszych, stałych klientów. Takie rodziny jak oni przypominają mi, dlaczego w ogóle zaczęłam robić zdjęcia – i dzięki nim wciąż wierzę w sens tego, co robię 🤍