Zdjęcia maluszków w każdym wieku, od brzuszka, do biegających łobuziaków. "It's never too late to be who you might have been..."- powinno zawidnieć zaraz pod imieniem i nazwiskiem na mojej wizytówce. Czasem warto poświecić trochę czasu żeby odkryć to, co jest najważniejsze i jak chce się spędzić resztę życia. Prosta historia poszukiwania swojego miejsca na ziemi i swojego ja. Początek tej historii
zaczyna się gdy na świecie pojawia się cud - dziecko. Nagle odkrywam, że nie ma nic ważniejszego na świecie. Chcę zatrzymać w sercu każdy ułamek sekundy, każdy najmniejszy uśmiech, spojrzenie, gest. Hmh... Serce to za mało...
Zamieniam serce na aparat. Wróć.... Nie, nie zamieniam. Serce zostaje. W ręce biorę aparat i okazuje się, że to moje serce świetnie się komunikuje z aparatem. Dobrze sobie radzą we dwoje, tworzą niezły związek. Nierozerwalny.... Do tego dochodzi głowa, ona też ma coś do powiedzenia. Głowa ma mnóstwo szalonych pomysłów. Jest trójkąt. Ten trójkąt towarzyszy mi od pewnego czasu i pozwala widzieć dzieci w wyjątkowy sposób. Tak jak Wy chcielibyście je zapamiętać...
Teraz tak sobie myślę, że fotografia była od zawsze, gdzieś tam się czaiła za zakrętem, brakowało odwagi i wiary w siebie. To maluszki mi jej dodały! Miałam możliwość nauki od fantastycznych fotografów dziecięcych i nie tylko. W Stanach Zjednoczonych ukończyłam kurs fotografii na Uniwersytecie Wisconsin, brałam udział w warsztatach Christiny Beam (http://www.christinabeam.com), Kendry Stoltz (http://www.kendrastoltzphotography.com), byłam asystentką fantastycznej Justyny Nielsen (http://www.funkymonkeyphoto.com). Mogłabym jeszcze dłużej wymieniać, a tak naprawdę uczę się codziennie czegoś nowego, o fotografii, dzieciach, emocjach.