28/08/2026
Poczucie kobiecości nie pojawia się nagle.
Buduje się powoli.
Każdego dnia, po kawałku.
W tym, jak na siebie patrzysz.
Jak do siebie mówisz.
Czy pozwalasz sobie czuć się dobrze bez konkretnego powodu.
Czy potrafisz przyjąć komplement zamiast od razu mu zaprzeczyć.
Czy przestajesz odkładać siebie „na później”.
Dla mnie kobiecość nie oznacza jednej wersji siebie.
Nie zawsze musi być delikatna, subtelna i lekka.
Czasem jest spokojna.
Czasem mocna.
Czasem pewna siebie.
A czasem dopiero się tej pewności uczy.
I chyba właśnie tego uczę się najbardziej — że nie muszę czekać, aż poczuję się „wystarczająco kobieco”, żeby pozwolić sobie nią być.
Bo to nie jest coś, co zdobywa się raz na zawsze.
To relacja ze sobą, którą buduje się każdego dnia. 🤎
A to zdjęcie?
Jest jedną z tych wersji mnie, w których bardzo dobrze się czuję.