15/02/2025
Dziękuję Agnieszka Hordyniec za piękne spotkanie i refleksję. Zdjęcie Maski i MocKobiety w jednym:
"Jechałam na tą sesję zimnym autobusem komunikacji zastępczej o 4.30 rano i zastanawiałam się czy to na pewno jest o tym, że siebie cenię.
Czy jestem dla siebie ważna.
To pytanie często sobie zadaję. W różnych sytuacjach. Na herbacie, robiąc obiad, nie robiąc tego co lubię, robiąc wyłącznie to, co lubię.
Łapię się na tym, że próbuję sobie wyobrazić, jak to jest siebie cenić.
Przed oczami przelatują mi uśmiechnięte twarze znajomych kobiet, w trakcie odnoszenia sukcesu, który wydaje się być im dany z góry, bez żadnego wysiłku.
Był piękny wschód słońca, pomyślałam o tym, że nie ma sensu już dodawać czegokolwiek, a szczególnie mojej osoby, do tego widoku. Nawet nie zdążyłam sobie umniejszyć, po prostu zachwyt spadł na mnie jak gęsta struga deszczu i zalał całą.
Do zdjęcia zwykle się uśmiecham. Boję się tego nie zrobić z obawy, że ktoś mnie uzna za smutną i poważną. W duolingo ciągle wychodzi mi ćwiczenie z tekstem po hiszpańsku "ella es una seria pero simpàtica" jakby wszechświat chciał mi wtłuc do głowy, że jednak da się być poważnym, ale sympatycznym.
No i wstyd. Moja babcia mówiła o takich rzeczach, które są z nami, choć wcale tego nie chcemy, przyjaciele. Przekorne to i jednocześnie umilające. No, więc mój przyjaciel wstyd, lubi wykrzywić moją twarz w jakąś nie przypominającą niczego co dobre, figurę. Dochodzi do tego, że wstydzę się mojego wstydu i nie za bardzo wiem jak wyjść z tej pętli. Nauczyłam się już brać do tego oddech.
Wróciłam myślami do tych uśmiechniętych kobiet osiągających sukcesy i przypomniałam sobie, że jestem jedną z nich, tylko w tym strategicznym momencie szczęścia nigdy nie myślę o tym, żeby użyć lusterko, zerknąć w nie i zobaczyć siebie."