04/09/2026
Iwona na początku najchętniej zasłoniłaby całą siebie. Ja najchętniej zrobiłabym coś zupełnie odwrotnego.
Bo właśnie tam, gdzie ona widziała problem, ja widziałam piękną kobietę.
Nie „idealną sylwetkę”.
Nie ciało zgodne z instagramowym kanonem.
Kobietę.
Dojrzałą.
Z historią.
Z doświadczeniem.
Z ciałem, które przeszło przez życie razem z nią.
Właśnie dlatego tak bardzo lubię fotografować kobiety, które przychodzą na sesję nie do końca przekonane o swojej atrakcyjności.
Wtedy fotografia może zrobić coś więcej niż stworzyć ładny obraz.
Może zakwestionować sposób, w jaki patrzyłyśmy na siebie przez lata.
🤍
Iwona nie musiała nagle pokochać swoich nóg.
Nie musiała zacząć uważać, że są perfekcyjne.
Wystarczyło, że przestały być jedyną rzeczą, którą widziała.
Nagle pojawiły się oczy.
Dłonie.
Sylwetka.
Kolor oprawek.
Uśmiech.
Spojrzenie.
Cała kobieta.
Może ciało nigdy nie jest problemem — problemem jest sposób, w jaki nauczyłyśmy się je widzieć
Jeśli masz część swojego ciała, którą od lat próbujesz ukrywać, być może warto choć raz zobaczyć ją oczami kogoś, kto nie szuka w niej wad.
Link w komentarzu
Piękno w kolorze - Monika Bąkowskazuberek