03/06/2026
„To była taka moja terapia własna.” - to słowa Agnieszki.
Gdyby ktoś zapytał mnie przed sesją, kto najmniej potrzebuje sesji transformacyjnej, prawdopodobnie wskazałabym właśnie ją.
Kobietę, która zawodowo pomaga innym odnajdywać siebie.
Ale w trakcie naszego spotkania nagle wszystko nabrało sensu.
Nie chodzi o to, że czasem się gubimy.
Chodzi o to, że nawet najbardziej świadome kobiety potrzebują zatrzymać się i sprawdzić, jak mają się same ze sobą.
Bez analizowania.
Bez rozumienia.
Bez szukania odpowiedzi.
Po prostu pobyć.
Patrzyłam na Agnieszkę i miałam wrażenie, że dzieje się coś bardzo ciekawego. Kobieta, która na co dzień towarzyszy innym w ich historiach, przez chwilę stała się bohaterką własnej.
Bez zawodowych ról.
Bez tytułów.
Bez tego, co robi.
Tylko z tym, kim jest.
I może właśnie dlatego tak często mówię, że sesja transformacyjna nie zaczyna się przed obiektywem.
Ona zaczyna się w momencie, w którym kobieta daje sobie prawo, by przez chwilę być najważniejszą osobą we własnym życiu.🤍
Jeśli od dawna odkładasz siebie na później, może to właśnie jest znak, żeby wrócić na początek swojej listy.
Link w komentarzu
Code of Look Makeup
Piękno w kolorze - Monika Bąkowska