12/06/2026
NOWY WPIS: https://paniwozna.pl/co-pozostaje-po-czlowieku/
Ilu wstrząsów i turbulencji nam potrzeba, żeby się obudzić z marazmu? Co musi się stać, byśmy nie byli neutralni, przeciętni, ale żyli pełnią, sercem, życzliwością, otwartością? Boję się, że nie zdążę się nasycić. Że może nie zdążę każdemu dać rady, do kogoś pojechać i się pojednać. Odpowiadam na natchnienia. Czasem są totalnie bez sensu i bywa, że ktoś z boku to wyśmiewa. Przyzwyczaiłam się, że nie wszystko rozumiem, że nie wiem, nie mam pewności. Ale idę gdy mam usilne przekonanie, że mnie coś woła. Że coś się ma wydarzyć. Że powinnam komuś o czymś powiedzieć. Żeby to słyszeć musiałam się wyciszyć. Przestać pytać o wszystko ludzi. Owszem bez relacji zginiemy i dla relacji żyjemy, ale nie każdy radzi nam z dobrej myśli i warto to w sobie rozeznać. Nie chcę jednak płynąć z prądem, a wykorzystać maksymalnie dany mi czas, miejsce. Może obok mojego krzyża będzie stało jakieś drzewo, które o zachodzie słońca zamigocze pięknym światłem spomiędzy liści. Dziś jeszcze tu jestem i pragnę żyć, jak najlepiej.
Jeden zostawi po sobie majątek, wielkie sukcesy, zapisy w publikacjach, książkach. Inny żyje zgoła inaczej i wielki świat o nim nie słyszał. Ostatnio gdy czekałam na kogoś obok lasu, mój wzrok mimowolnie zawędrował w kierunku starego cmentarza i ruszającego się na wietrze r...