22/10/2026
Niedoskonałości sprawiają, że my i nasze zdjęcia są interesujące. Przedziwne prawda? Mogłoby się wydawać, że oczy ciągną tylko do idealnych obrazów, prostych linii, dobranych kolorów i strojów. Jest jednak coś zastanawiającego w tym, jak bardzo jako ludzie lubimy podglądać innych i ciągnie nas do prawdy. Nie masz wrażenia, że gdy widzisz kogoś poprawionego filtrem to podskórnie zastanawiasz się, co ta osoba chce ukryć i zatuszować? Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi. Biologicznie to skomplikowany system naczyń połączonych, o czym świadczy ilość naukowców, którzy próbują holistycznie podejść do tematu, a nie zajmować się pojedynczą częścią naszych organizmów. Potrzebujemy jeść, spać, ruszać się, a żeby nasza głowa nie doprowadziła nas do szaleństwa przydaje się praca, a nade wszystko relacje z innymi. W gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami, potrzebujemy miłości, akceptacji i chyba rozumiemy, jak świat działa i że nie urodził się taki, co… nigdy nie popełnił błędu, nie obgadywał, nie zranił, nie zdradził, nie uderzył, nie krzyknął. Mimo to budujemy sobie te bezpieczne bańki i noska za nie wystawić nie chcemy.
W procesie umierania fałszywego ja jeszcze mocniej doceniłam reportaż. Prostotę. Zaufanie ludzi, którzy wpuszczają mnie za próg domu i mówią “Marta, fotografuj po swojemu. Pokaż nasze życie Twoimi oczami. Wiemy, że będzie pięknie, choć jesteśmy tacy zwyczajni”. Presję czuję ogromną, a jednocześnie ulgę, bo mogę być sobą. Mogę nie udawać, że umiem kogoś ustawić. Nie muszę być reżyserem czyjegoś życia, ale towarzyszę, jestem obok, a im dłużej to trwa tym życie samo pokazuje na co ma paść światło i co jest codziennością konkretnych ludzi.
W fotografii codzienności najbardziej atrakcyjne i pociągające jest dla mnie człowieczeństwo. Nasza ludzka natura. Każdy, dosłownie każdy przeżywa ją na swój sposób i dopóki będę sprawna, a po drugiej stronie otwarty człowiek to spróbuję pokazać tę wyjątkowość jednostki. Nikt nie jest taki sam i nie musimy się tego wstydzić, a przyjąć, bo to boski dar.
Akceptacja, rozwój osobisty, sesja rodzinna w domu, sesja bez pozowania Poznań, sesja bez retuszu, fotografia dokumentalna, zwyczajne życie, życie w domu, fotograf Poznań