12/06/2026
Tak sobie myślę, że szkoda, że wraz z narodzinami dziecka nie dostajemy też pewnej listy.
Takiej zwyczajnej kartki z informacją:
„Słuchaj, masz jeszcze 375 dni karmienia piersią.
3 lata, podczas których nie opuści Cię nawet na chwilę.
7 lat, kiedy samo z siebie będzie przychodziło się przytulić.
450 dni czytania tej jednej, ukochanej książeczki.
678 wieczorów zasypiania na Twoich rękach.” I tak dalej..
Bo pierwsze razy pamiętamy doskonale.
Pierwszy uśmiech. Pierwszy krok. Pierwsze „mama”.
A te ostatnie razy przychodzą po cichu.
Nie wiedząc, że to ostatni raz, bierzesz je na ręce. Po raz ostatni czytasz tę samą historię. Po raz ostatni zasypia wtulone w Ciebie. Po raz ostatni łapie Cię za rękę bez powodu.
I często dopiero po dniach, tygodniach, orientujesz się, że to już minęło.
A może gdybyśmy znali liczbę pozostałych dni, byłoby łatwiej.
Łatwiej przetrwać zmęczenie, nieprzespane noce i chwile, kiedy brakuje cierpliwości.
Łatwiej zatrzymać się na moment i pomyśleć:
„To nie będzie trwało wiecznie.”
Dlatego też sztuką jest, żeby szukać wyjątkowości w zwyczajnych dniach.
Żeby przytulić trochę mocniej.
Posiedzieć chwilę dłużej.
Zapamiętać zapach włosów, ciężar małego ciała na ramieniu i ten głos wołający „mamo” czy „tato” z drugiego pokoju.
Bo któregoś dnia okaże się, że był to jeden z tych ostatnich razów.
A my nawet o tym nie wiedzieliśmy.
Sesja rodzinna • sesja rodzinna Poznań • sesja w studio • przemijanie • rodzina • miłość • dzień mamy • dzień taty • dzień dziecka • Razem lepiej •