DobrymOkiem

DobrymOkiem Przewodniczka leśna i zorzowa. Warsztaty leśne | wyprawy arktyczne | prelekcje o dzikiej przyrodzie. Inspiruję do wyjścia w przygodę. Naturalnie.

Uczę czytać ślady natury, patrzeć w nocne niebo i naprawdę być w lesie. Patrzę na świat Dobrym Okiem.

Wchodzę do lasu. Jest jeszcze półmrok. Wszystko pozostaje niewiadomą 🪄. Nie wiem, co wydarzy się za chwilę, kogo spotkam...
07/06/2026

Wchodzę do lasu. Jest jeszcze półmrok. Wszystko pozostaje niewiadomą 🪄. Nie wiem, co wydarzy się za chwilę, kogo spotkam ani jakie historie zapisze ten poranek. Wiem tylko, że będę oddychać. Chłonąć. Czuć 💚.

Czasem ścieżkę przetnie spokojna łania. Innym razem zza ściany drzew wynurzy głowę ciekawski koziołek. Znacznie częściej jednak to ja jestem obserwowana przez niezliczoną ilość leśnych oczu, których nigdy nie dostrzegę 🙂.

Każda taka wędrówka jest inna i każda na swój sposób piękna. Ale niektóre są piękniejsze. Jak wczorajszy poranek, gdy między drzewami mgła płynęła niczym opowieść, światło miękko osiadało na świeżej zieleni, a cały świat wyglądał jak z kart mojej ulubione baśni.

Wtedy łapię się na tym, że idę z otwartą buzią.
Jak dzieciak.

Jak dzieciak......

=====
Te świetliste smugi widoczne na zdjęciach, a przecinające mgłę to efekt Tyndalla. Na co dzień światło słoneczne wydaje się niewidzialne; widzimy dopiero to, na co pada. Kiedy jednak w powietrzu unoszą się drobne kropelki wody, mgła, pył albo dym, światło zaczyna się na nich rozpraszać. Dzięki temu możemy zobaczyć samą wiązkę światła, jakby promienie słońca nagle nabrały materialnej formy.

To właśnie dlatego w mglisty poranek między drzewami pojawiają się świetlne kolumny i promienie wyglądające niczym rozchylające się kurtyny. W rzeczywistości światło nie jest wtedy silniejsze niż zwykle, po prostu po raz pierwszy możemy dostrzec drogę, którą pokonuje 🙂.

Naukowcy mówią: efekty Tyndalla.
Fotografowie: idealny warun.
Spacerujący: lasery świetlne.
Romantycy: śreżoga.

I wszyscy mają rację ;)

🍃

Ja: pisząca posty o lesie, zorzach polarnych, dzikiej przyrodzie i włóczeniu się po mokradłach 🌲🫎✨.Ta setka nowych osób,...
06/06/2026

Ja: pisząca posty o lesie, zorzach polarnych, dzikiej przyrodzie i włóczeniu się po mokradłach 🌲🫎✨.

Ta setka nowych osób, próbująca się tu odnaleźć po relacji z Bożego Ciała w Łowiczu: 🤔😳🧐...

Spokojnie 😄. Przyznaję, na co dzień jest tu trochę więcej mchów niż haftów i trochę więcej jeleni niż procesji 🤷‍♀️, ale łączy je jedno: zachwyt nad pięknem 😊. Czasem przyrody, czasem ludzi, tradycji i miejsc, które warto odkrywać.

A skoro już tu jesteście, to dwa słowa o gospodyni tego zamieszania 🫣.

Nazywam się Dobrochna Frąc, choć większość osób zna mnie jako DobrymOkiem. Jestem przewodniczką leśną i zorzową, fotografką oraz zawodową kolekcjonerką ciekawostek i zachwytów 😄. Lubię słowo pisane. Część roku spędzam na Warmii, tropiąc zwierzęta i włócząc się po leśnych ścieżkach 🌿, a część na dalekiej Północy, prowadząc wyprawy na spotkanie zorzy polarnej 💚. Tym wszystkim staram się tutaj dzielić, czasem zabierając Was w miejsca, które szczególnie lubię, a czasem po prostu pokazując świat widziany trochę uważniej.

Na DobrymOkiem znajdziecie dziką przyrodę, leśne historie, ciekawostki o zwierzętach, trochę podróży, relacje z miejsc i wydarzeń oraz całkiem sporo powodów, by od czasu do czasu podnieść wzrok znad telefonu. Jeśli macie ochotę - możecie mnie też znaleźć na Instagramie (link do profilu wrzucę w komentarzu).

A zdjęcie na powitanie? Proszę bardzo. Dzisiejszy poranek w Wielkopolsce. 100% cukru w cukrze - czyli młody jeleń z mamą 💚. Na słodką sobotę dla Was 🍫🍬🍭🧁.

Rozgośćcie się ☕️. Bardzo się cieszę, że tu trafiliście 😊. Jeśli lubicie przyrodę, podróże i opowieści o świecie, który wciąż potrafi zaskakiwać, to jest spora szansa, że będzie nam po drodze 🌿.

🍃

Dziś Międzynarodowy Dzień Ochrony Środowiska Naturalnego 🌿 i przyznam, że mam wobec tego dnia mieszane uczucia 🤷‍♀️.Z je...
05/06/2026

Dziś Międzynarodowy Dzień Ochrony Środowiska Naturalnego 🌿 i przyznam, że mam wobec tego dnia mieszane uczucia 🤷‍♀️.

Z jednej strony widzę coraz większą świadomość, coraz więcej ludzi, którzy chcą żyć uważniej i bliżej natury 🌿. Z drugiej obserwuję świat zmieniający się w tempie, za którym czasem trudno mi nadążyć. I z którym trudno mi się zgodzić. Coraz więcej pośpiechu. Konsumpcjonizm wywalający skalę. Ginąca cierpliwość, zachwyt i zwykłą obecność.

Nie mam złudzeń, że segregowanie śmieci, własny kubek do kawy, papierowe słomki czy gaszenie światła uratują planetę. Skala wyzwań jest znacznie większa, to oczywiste, ale jednocześnie wierzę, że nasze codzienne wybory mają znaczenie.

Dlatego staram się naprawiać, zamiast wyrzucać. Kupować mniej, ale lepiej. Nie zostawiać w lesie niczego poza kawałkiem własnego serca. Uczyć się nazw roślin, ptaków i owadów. Pokazywać piękno przyrody, bo trudno chronić coś, czego się nie zna i nie lubi 💚. Czego się nie rozumie.

To niewiele, mam tego świadomośc, ale może właśnie od takich niewielkich rzeczy zaczyna się szacunek?

A szacunek jest dziś potrzebny nie tylko naturze. Także nam samym. W tym świecie, zdominowanym przez bezduszne algorytmy, w którym treści mające jakąkolwiek wartość znikają jak mgły o świcie...

Więc jeśli miałabym czegoś życzyć z okazji tego dnia, to nie idealnej ekologiczności, a raczej większej uważności. Na świat za oknem, drzewa przy drodze, rzekę płynącą przez miasto. Na śpiew ptaka, którego nazwy jeszcze nie znamy.

Starajmy się pamiętać, że ta piękna Ziemia nie jest miejscem, które odwiedzamy. To jedyny adres, jaki mamy 💚.

A ja? A ja na świat staram się patrzeć DobrymOkiem.
Naturalnie.


Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska

Od kolorów kręciło mi się dziś w głowie 😊. Co to był za niesamowity dzień 😍!Boże Ciało w Łowiczu od lat przyciąga tłumy ...
04/06/2026

Od kolorów kręciło mi się dziś w głowie 😊. Co to był za niesamowity dzień 😍!

Boże Ciało w Łowiczu od lat przyciąga tłumy i trudno się temu dziwić. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych tradycji ludowych w Polsce. Obchody Bożego Ciała w Łowiczu sięgają XIV wieku, a unikalne, barwne procesje w strojach ludowych (wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego) odbywają się niezmiennie od stuleci.

A jakie to są stroje 😍!

Pasy. Wszędzie pasy. Tak intensywne, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy ktoś przypadkiem nie podkręcił nasycenia kolorów w rzeczywistości 😆. Soczyste czerwienie, pomarańcze, zielenie, błękity i fiolety układają się w ruchomą tęczę. Haftowane gorsety, korale noszone warstwami, zdobione zapaski, wstążki, kwiaty i hafty, które można oglądać godzinami. Przepadłam 🥰!

I w tym wszystkim dzieci 😊. Dziesiątki, setki dzieci. Maluchy ledwo stawiające kroki i starszaki kroczące z miną, jakby uczestniczyły w najważniejszym wydarzeniu świata. Wszystkie dumne ze swoich strojów i swojej tradycji 🥹.

I chyba właśnie to zrobiło na mnie największe wrażenie.

Bo choć ludzi było tysiące, choć wszędzie wokół pulsowały kolory, dźwięki i emocje, to w tym wszystkim było też coś bardzo naturalnego. Radość spotkania. Poczucie wspólnoty. Tradycja, która nie stoi za muzealną szybą, lecz naprawdę żyje. Poczułam to dziś w Łowiczu niezwykle mocno ☺️.

I choć tego dnia wydawało mi się, że bardziej kolorowo, głośno i energetycznie już się nie da - przyszło popołudnie.

W muszli koncertowej pojawił się Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego pod dyrekcją płk. Mariusza Dziubka. Jeśli nie znacie tego nazwiska, to podpowiem tylko, że to ten dyrygent, którego internet pokochał za niewyczerpaną energię, a jego koncerty regularnie stają się viralami. Nic dziwnego, bo kiedy staje za pulpitem, wygląda bardziej, jak człowiek próbujący okiełznać muzyczny żywioł niż klasyczny dyrygent 😁. A energia płynąca ze sceny błyskawicznie udziela się publiczności. Rrrrrany, znacie jakieś obchody Bożego Ciała, na których tańczy się belgijkę 😆? Razem 😆? Orkiestra, chór, tancerze, mieszkańcy...???

Tak. Zdecydowanie były to najbardziej odjechane obchody Bożego Ciała, w jakich kiedykolwiek uczestniczyłam 😁😁😁.

Było kolorowo. Było tłumnie i głośno (tak, jestem przebodźcowana na maxa, ale niczego nie żałuję!). Przede wszystkim było jednak życzliwie. I bardzo, bardzo po polsku, w najlepszym znaczeniu tego słowa 🇵🇱.

Dla mnie? Totalny hit i absolutne „must see” choć raz w życiu 🫶!

Bardzo Was przepraszam za zdjęciowy spam, ale nie mogłam się oprzeć... 🫣.

PS Na koniec ogromne podziękowania dla Organizatorów. Przy wydarzeniu tej skali naprawdę łatwo dostrzec rzeczy, które nie działają. Tym bardziej warto docenić to, co działało znakomicie.

Dziękuję za świetną organizację, płynną komunikację, życzliwość i dbałość o szczegóły. Za stworzenie wydarzenia, które jest nie tylko pięknym świętem tradycji, ale też fantastyczną wizytówką Łowicza i całego regionu. Nawet takie drobiazgi jak butelki wody przygotowane przez Łowicki Ośrodek Kultury pokazują, że ktoś pomyślał o uczestnikach.

No i nie mogę nie pozdrowić Pana w koszulce „Organizator - Miasto Łowicz” 😄. Jeśli tu zajrzy, to proszę wiedzieć, że Pańska energia w połączeniu z energią pułkownika Mariusza Dziubka była zjawiskiem o skali trudnej do zmierzenia 😂. Mam poważne podejrzenia, że w pewnym momencie zadaszenie widowni lekko uniosło się nad ziemię. A przynajmniej takie odniosłam wrażenie 😉.

Dziękuję za ten dzień. Był naprawdę wyjątkowy ❤️.



Łódzkie dla Ciebie
Miasto Łowicz
Łączy nas Łowicz
Łowicki Ośrodek Kultury
Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego

Wyglądają trochę jak ptaki zaprojektowane przez dziecko z nieograniczonym dostępem do kolorowych kredek 🧡🖤🤍. Maskonury, ...
03/06/2026

Wyglądają trochę jak ptaki zaprojektowane przez dziecko z nieograniczonym dostępem do kolorowych kredek 🧡🖤🤍. Maskonury, nazywane czasem „papugami mórz”, są jednymi z najbardziej charakterystycznych mieszkańców północnego Atlantyku i - szczerze mówiąc - trudno się w nich nie zakochać ❤️ (a ja zakochałam się z pewnością!).

Ich kolorowe dzioby pojawiają się tylko w sezonie lęgowym. Im intensywniejsze barwy, tym lepiej, bo dla maskonurów to trochę odpowiednik randkowej stylówki 😉. Po zakończeniu sezonu zewnętrzna, kolorowa część dzioba odpada, a zimą ptaki wyglądają dużo skromniej.

Maskonury tworzą pary na wiele lat, a często nawet na całe życie 💛. Co roku wracają dokładnie do tej samej nory wykopanej w ziemi na klifach i wspólnie wychowują jedno pisklę. Jedno! Dlatego każdy młody maskonur jest dla rodziców naprawdę cenny 🤗.

Choć na lądzie bywają nieco pociesznie niezdarne (zobaczylibyście ich lądowanie 😆!), w powietrzu osiągają nawet 80 km/h, a pod wodą zamieniają się w fenomenalnych nurków. Potrafią zanurkować na kilkadziesiąt metrów i łowić kilka, a nawet kilkanaście ryb jednocześnie! Mają specjalne kolce w dziobie i język, dzięki którym mogą trzymać zdobycz, nie wypuszczając wcześniej złapanych ryb.

Większość życia spędzają na otwartym oceanie 🌊. Na ląd wracają głównie po to, by założyć rodzinę. I trzeba przyznać, że są niesamowicie dzielne, bo północny Atlantyk nie rozpieszcza ani falami, ani pogodą.

Najstarszy znany naukowcom maskonur dożył ponad 40 lat! Jak na niewielkiego ptaka morskiego to naprawdę imponujący wynik 🫶.

Za każdym razem, gdy widzę maskonury na Islandii, mam wrażenie, że natura miała przy ich projektowaniu wyjątkowo dobry humor 😁.

UWAGA, leci maskonurowy foto-spam 🫣😁😍!


Islandia 🇮🇸 jest dla mnie miejscem szczególnym. Takim, do którego często wracam myślami. W sumie sama nie wiem, dlaczego...
02/06/2026

Islandia 🇮🇸 jest dla mnie miejscem szczególnym. Takim, do którego często wracam myślami. W sumie sama nie wiem, dlaczego 🤷‍♀️.

To świat surowy i uczciwy. Nie ma tu zbyt wiele miejsca na ludzkie iluzje. Jest za to wiatr, deszcz padający poziomo, mgły, które potrafią połknąć krajobraz i pogoda zmieniająca za każdym zakrętem, bo nie może się zdecydować: wiosna, lato, czy listopad.

Islandia uczy pokory. Nie wybacza błędów. Lecz tym, co potrafią ją szanować, odpłaca pięknem, które nadaje sens dniom.

Lubię Jej przestrzeń 💚. To, że uspokaja myśli, nawet gdy wokół szaleje sztorm. Lubię tę jedyną w swoim rodzaju, pełną wiatru ciszę, w której człowiek może usłyszeć siebie wyraźniej niż gdziekolwiek indziej...

Lubię też to, że Islandia w każdym budzi dziecięcą ciekawość tego, co za zakrętem. Chęć eksplorowania. Poczucie, że choć człowiek jest już dorosły (żeby nie powiedzieć stary 🫣), to nadal może dziwić się światu jak ośmiolatek. Nadal może wypatrywać elfów w lawowych skałach, zachwycać się każdym wodospadem, zbierać kamienie do kieszeni i z wypiekami na twarzy sprawdzać, dokąd prowadzi kolejna ścieżka 👣.

I chyba właśnie za to lubię Ją 🇮🇸 najbardziej. Za przypominanie, że ciekawość świata nie jest czymś, z czego się wyrasta, a ta najbardziej wartościowa część dzieciństwa nie ma nic wspólnego z wiekiem.

Podczas wypraw One Small Step jestem przede wszystkim przewodniczką. Dbam o komfort ludzi, logistykę, bezpieczeństwo i wspólne przeżywanie tej krainy. Nie mam możliwości czekanie na idealny warun, dopieszczania kadrów czy fotograficzne polowania w złotych godzinach. Zdjęcia robię głównie uczestnikom, na pamiątkę ich własnych zachwytów.

Ale czasem, między jednym a drugim przystankiem, udaje się zatrzymać kawałek tej wyspy także dla siebie ☺️.

Oto Islandia majowa.
Widziana DobrymOkiem.
I odrobinę - co mam nadzieję poczujecie - sercem 🩵.

PS nigdy nie zrozumiem, dlaczego na lotnisku, oddając auto, oddycham z ulgą, zmęczona, wypruta, do cna pozbawiona sił, by już następnego dnia tęsknić jak szalona za Krainą Ognia i Lodu...

Ps2 a jesli chcesz wyruszyć ze mną na, Islandię we wrześniu - daj znać 🙂.

W dzieciństwie podobno potrafiłam długo siedzieć nad kroplą rosy, przyglądając się jej tak, jakby była największą tajemn...
01/06/2026

W dzieciństwie podobno potrafiłam długo siedzieć nad kroplą rosy, przyglądając się jej tak, jakby była największą tajemnicą świata 🤷. Bawiłam się kamyczkami, łaskotałam jaszczurki przez namiotowy tropik, zaczytywałam w książkach o Winnetou 🪶, włóczyłam się po okolicy, przełaziłam przez płoty i miałam z Dziadkiem całkiem solidny układ dotyczący pożyczania noża 🤫.

Patrząc z tej perspektywy, niewiele się zmieniło 🤪.

Owszem, przybyło siwych włosów. Kolana czasem przypominają o swoim istnieniu. Regeneracja zdecydowanie nie jest już ta sama. No i przez płoty (raczej) już nie przechodzę, głównie z szacunku dla pracy oddziałów ortopedycznych 😜.

Ale gdzieś w środku nadal mieszka ta sama ciekawość świata 😍.

To ona każe mi zaglądać za kolejny zakręt leśnej ścieżki, zatrzymywać się przy piórze znalezionym na drodze, zachwycać światłem na mchu, wypatrywać zwierząt o świcie i cieszyć się z rzeczy, które dla wielu osób są zupełnie zwyczajne 🙂.

Myślę, że dorosłość jest całkiem przyjemna, jeśli uda się nie zgubić po drodze tej dziecięcej części siebie 💚. Tej, która wciąż chce sprawdzić, co kryje się za wzgórzem, dotknąć kory drzewa, wsadzić nos w kwiat i zadać jeszcze jedno pytanie.

Wszystkim małym i dużym dzieciom życzę, by ciekawość świata nigdy się w Was nie zestarzała 👁️👂👅👃🫆.

Świętujcie dziś 🍭🍬🍫🧁!

Maskonury, laguny lodowcowe, trekking w Dolinie Thora, gorące źródła, islandzkie konie i renifery 😍. Do tego wodospadowe...
31/05/2026

Maskonury, laguny lodowcowe, trekking w Dolinie Thora, gorące źródła, islandzkie konie i renifery 😍. Do tego wodospadowe tęcze, foki, kwitnące łubiny i czarne plaże, czyli islandzka wiosna w pełnym wydaniu 💚! A pomiędzy tym wszystkim ogrom przestrzeni, wiatr od oceanu i przygoda, która każdego dnia prowadziła nas trochę dalej 👣.

Zakończyła się wyprawa „Islandia - w sercu natury”pod przewodnictwem Dobrochny DobrymOkiem Frąc 🇮🇸 i przyznajemy: intensywność tej trasy momentami zdumiewała nawet nas samych😊. Podróżnicy nie odpuścili jednak ani sekundy, czerpiąc z piękna wyspy całymi garściami!

Islandia po raz kolejny pokazała nam, że jest miejscem, którego nie da się „zaliczyć”. Można jedynie zanurzyć się w niej głębiej - w jej przestrzeni, surowości, świetle i nieustannym ruchu natury. Majowa wyprawa to była prawdziwa przygoda!

Jeśli macie ochotę zajrzeć za kulisy naszej wspólnej podróży, obejrzeć więcej zdjęć i przeczytać pełną relację, zapraszamy na stronę One Small Step (link podrzucamy w komentarzu)

Ewo, Magdo, Wiktorio i Marcinie – dziękujemy za wspólną przygodę ❤️!

Ja: nie będę robić zwierzęcych portretów, to nudne 🥱!Też ja, gdy maskonury...🤦‍♀️Gotowi na maskonurowy spam 🫣?
29/05/2026

Ja: nie będę robić zwierzęcych portretów, to nudne 🥱!
Też ja, gdy maskonury...🤦‍♀️

Gotowi na maskonurowy spam 🫣?

Adres

Ul. Prawdziwka 2
Powsin
02-973

Strona Internetowa

http://naturalniedobrymokiem.pl/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy DobrymOkiem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria