29/07/2026
Dlaczego przestałem zabierać na wakacje dużą lustrzankę?
Jako fotograf przez wiele lat wychodziłem z założenia, że na wakacje trzeba zabrać jak najlepszy sprzęt. W końcu wyjazdy to okazja do uchwycenia pięknych krajobrazów, zachodów słońca, lokalnej architektury i chwil, do których wracamy po latach.
Dlatego w mojej walizce często lądowała lustrzanka, kilka obiektywów, zapasowe baterie i cały fotograficzny ekwipunek. Jakość zdjęć była świetna, ale z każdym kolejnym wyjazdem coraz bardziej dochodziłem do jednego wniosku – profesjonalny sprzęt nie zawsze oznacza większą przyjemność z fotografowania.
Pamiętam jeden z wyjazdów do Grecji, na który zabrałem dużą lustrzankę. Na plaży aparat przez cały dzień leżał w plecaku, a zamiast odpoczywać, na zmianę z partnerką pilnowaliśmy sprzętu, gdy jedno z nas szło się kąpać. Dopiero wtedy zrozumiałem, że wakacje powinny być czasem relaksu, a nie ciągłego martwienia się o drogi aparat.
Dopiero po powrocie zrozumiałem, że coś jest nie tak. Przecież wakacje powinny być czasem odpoczynku i wspólnego spędzania czasu, a nie ciągłego zastanawiania się, czy z drogim sprzętem wszystko jest w porządku.
Od tamtej pory zacząłem szukać rozwiązania, które pozwoli mi nadal robić świetne zdjęcia, ale bez noszenia kilku kilogramów na plecach i bez stresu. Dzisiaj mój wakacyjny zestaw wygląda zupełnie inaczej.
Do większości wyjazdów zabieram niewielki aparat Sony RX100 oraz kamerę GoPro Hero. Oba urządzenia bez problemu mieszczą się w niewielkiej nerce, którą mam zawsze przy sobie. Nie potrzebuję dużego plecaka fotograficznego ani kilku obiektywów. Sprzęt jest lekki, poręczny i gotowy do użycia praktycznie w każdej chwili.
Sony RX100 to aparat, który mimo niewielkich rozmiarów potrafi zaskoczyć jakością zdjęć. Doskonale sprawdza się podczas zwiedzania miast, fotografowania krajobrazów czy rodzinnych spacerów. Z kolei GoPro to sprzęt stworzony do aktywnego wypoczynku. Pływanie, rower, kajaki, górskie szlaki czy spontaniczne nagrania – tutaj sprawdza się znakomicie.
Największą zaletą takiego zestawu nie są jednak jego parametry techniczne. Największą zaletą jest to, że po prostu chce się go mieć przy sobie. Nie zastanawiam się, czy warto zabrać aparat na krótki spacer. Nie odkładam go do hotelowego pokoju, bo jest za ciężki. Nie martwię się, że przez cały dzień będę nosił kilka dodatkowych kilogramów.
Po prostu wychodzę i fotografuję. Na pewno zastanawiacie się czy taki sprzęt jest drogi?
Wbrew pozorom nie trzeba wydawać kilku czy nawet kilkunastu tysięcy złotych, żeby mieć wygodny i bardzo uniwersalny zestaw na wakacje.
Jeżeli nie zależy Ci na najnowszych modelach, warto zajrzeć na rynek wtórny. Starsze generacje aparatów i kamer wciąż potrafią oferować świetną jakość zdjęć oraz filmów, a ich ceny są dziś bardzo atrakcyjne.
Dla przykładu – używany Sony RX100 II oraz GoPro Hero 10 lub Hero 11 można często kupić łącznie za około 2 000 zł. To kwota porównywalna z ceną nowej lustrzanki lub podstawowego bezlusterkowca z obiektywem, a jednocześnie otrzymujemy dwa urządzenia, które świetnie się uzupełniają i zajmują niewiele miejsca.
A Wy? Na wakacje zabieracie profesjonalny aparat, niewielki kompakt, kamerę sportową, czy może wystarcza Wam smartfon? Jestem ciekawy, jakie rozwiązanie sprawdza się u Was najlepiej.