22/05/2026
Kochani, wracam do pracy… choć nadal trudno mi to wszystko ubrać w proste słowa i zamknąć w jednym zdaniu. ❤️
To dłuższa historia, ale inaczej nie potrafię Wam tego opowiedzieć.
Część z Was już pewnie to widzi, bo maj od początku był dla mnie bardzo intensywny — komunie, sesje przedszkolne i życie, które nie zatrzymało się ani na chwilę. Ale we mnie wciąż dzieje się bardzo dużo.
Dwa miesiące temu straciłam mojego męża — Łukasza. I od tamtej chwili nic już nie jest takie samo. Nasz świat rozsypał się na milion kawałków, a ja każdego dnia uczę się żyć w nowej rzeczywistości, która boli inaczej niż wszystko, co znałam wcześniej.
W tym wszystkim przyszła też Komunia naszego Karolka. To był bardzo trudny i emocjonalny czas. Wiele rzeczy musieliśmy zorganizować inaczej niż planowaliśmy, ale mimo wszystko staraliśmy się przeżyć ten dzień najpiękniej, jak potrafiliśmy — z miłością, wdzięcznością i pamięcią w sercu.
Któregoś dnia zapytałam chłopców:
„Jak myślicie, czego tata chciałby dla Was najbardziej?”
I bez chwili wahania odpowiedzieli: „Żebyśmy wyrośli na dobrych ludzi.” 🤍
I w tym jednym zdaniu jest wszystko.
U nas zawsze była rozmowa — i nadal jest. O nim, o wspomnieniach, o tym co by powiedział, jakby się uśmiechnął. To właśnie rozmowa daje nam siłę, nawet jeśli czasem boli najbardziej.
Jerzy powiedział mi coś, czego nigdy nie zapomnę:
„Mamo, ja wiem dlaczego Bóg wybrał tatę… bo wybrał najlepszego.”
I od tamtej chwili wierzę, że mamy nad sobą wyjątkowego Anioła Stróża. 🤍
Wracam dla naszych chłopców — Karola i Jerzego. Żeby widzieli, że nawet kiedy życie odbiera grunt pod nogami, trzeba próbować iść dalej. Że ze złamanym sercem też można szukać sensu w codzienności i w małych chwilach, które wciąż są warte przeżycia.
Wracam też dla Łukasza. Bo on był częścią tego wszystkiego. Pomagał mi, wspierał, realizował nawet najbardziej szalone pomysły i motywował mnie wtedy, gdy sama w siebie nie wierzyłam. Wiem, że chciałby, żebym dalej robiła to, co kocham. ❤️
I chyba właśnie dlatego mimo wszystko nadal chcę się uśmiechać. Bo Łukasz zawsze powtarzał mi:
„Ty przecież nie potrafisz być smutna ani poważna.” ❤️
Chcę, żeby ten uśmiech nadal we mnie był — dla niego, dla naszych dzieci i trochę też dla samej siebie.
Wracam również dla siebie. Bo fotografia od ponad 10 lat jest moim życiem. Moim sercem. Moim sposobem na zatrzymywanie emocji i tworzenie wspomnień, które zostają na zawsze.
Nie ukrywam też trudnej prawdy — wracam również z powodów finansowych. Własna działalność nie daje przestrzeni na zatrzymanie się. Kiedy nie pracuję, nie ma też przychodu, a ja nie chcę stracić czegoś, co budowałam z sercem przez tyle lat.
Mam też ogromne szczęście do ludzi. Do mojej rodziny i rodziny Łukasza — rodziców, rodzeństwa i bliskich, którzy od zawsze byli częścią mojego życia i mojej pracy. Każdy z nich wnosił i nadal wnosi coś ważnego: obecność, pomoc i wsparcie w różnej formie.
I do przyjaciół, którzy są ze mną od lat — w pracy, w codzienności i teraz w tym najtrudniejszym czasie. Obok, obecni, gotowi pomóc, wysłuchać i być wtedy, kiedy najbardziej tego potrzeba. Każdy z Nich w inny sposób, ale realnie współtworzy moją drogę i moją fotografię. Bez porównań, bez wyjątków — po prostu obecnością i sercem. 🤍
I za to jestem ogromnie wdzięczna.
Chcę Was też uspokoić. Od mojego powrotu wykonałam już kilka sesji i wiem, że nadal daję z siebie wszystko — ciepło, emocje, zaangażowanie i profesjonalizm, które znacie. Jestem dziś w innym miejscu niż kiedyś, ale w tym, co tworzę, nadal jestem w pełni sobą.
Wracam również dla Was. Dla wszystkich, którzy byli, są i będą częścią tej historii. Dla 10 lat wspólnych spotkań, emocji i kadrów, które zostają na zawsze.
Każdy, kto wcześniej rezerwował termin — ma go zagwarantowanego. Do końca miesiąca postaram się uporządkować kalendarz i otworzyć zapisy na czerwiec, lipiec i sierpień.
Na wiadomości odpowiadam, jak tylko mogę… ale proszę Was o cierpliwość. Łączenie żałoby, pracy, macierzyństwa i codzienności bywa momentami ponad siły.
Dziękuję, że jesteście. 🤍
Jeśli dotrwaliście do końca, będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie po sobie ślad. ❤️