28/08/2026
Ostatnio zrozumiałam, że można jednocześnie kochać swoje życie i tęsknić za tym, kim było się wcześniej.
Kiedy przeglądam swoje zdjęcia, niby za każdym razem widzę siebie.
Ale za każdym razem trochę inną.
Dziewczynę, która dopiero wchodziła w dorosłość.
Kobietę, która stresowała się nową rolą i porodem.
I w końcu mamę, bez pamięci zakochaną w swoim synku.
Każda z nich miała inne życie, inne potrzeby, inne lęki. I każda była prawdziwą mną.
Dziś wiem, że tęsknota za sobą sprzed macierzyństwa nie odbiera niczego miłości do tego, kim jestem teraz.
Może właśnie dlatego tak bardzo cenię fotografie.
Bo pozwalają mi pamiętać nie tylko, jak wyglądałam, ale też kim wtedy byłam.