23/05/2026
Jedna linia, która opowiada kilkaset lat historii... i historię mojej rodziny! 📐⛪️❤️
Sami wiecie, że jako synek z Kozi Góry, nad naszą dzielnicą latałem już niezliczoną ilość razy, ale to, co udało mi się uchwycić tym razem... kompletnie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałem się takiego układu i jestem z tego kadru niezmiernie dumny!
Ten widok jest niesamowicie bliski mojemu sercu. Spójrzcie na tę idealną linię:
1️⃣ Na pierwszym planie: Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Kozłowej Górze
2️⃣ Dokładnie za nim: Kaplica MB Nieustającej.
3️⃣ W tle, skąpany w zachodzącym słońcu: Sanktuarium św. Wojciecha w Radzionkowie.
Dla mnie to ujęcie ma wymiar wręcz symboliczny. Sam wychowałem się w Kozłowej Górze, ale moja kochana Mama pochodzi właśnie z Radzionkowa! Mam tam liczną rodzinę, jestem z Cidrami bardzo zżyty i spędziłem tam mnóstwo czasu. Ten jeden kadr połączył oba moje miejsca na ziemi.
Czy wiedzieliście, że przez setki lat Kozłowa Góra nie miała własnej parafii? Kiedy w latach 30. ubiegłego wieku w końcu budowano nasz kościół, fundusze na jego powstanie pochodziły w ogromnej mierze właśnie z radzionkowskiej kasy parafialnej. Gdyby nie to wsparcie, historia nas wszystkich – w tym moja własna – mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.
Dziś administracyjnie to dwa różne światy, ale to zdjęcie idealnie przypomina o tym, jak mocno i nierozerwalnie jesteśmy ze sobą powiązani. Dla mnie prywatnie – to jedno z najważniejszych ujęć, jakie kiedykolwiek zrobiłem. 📸
Jak Wam się podoba taka perspektywa? Kto z Was też ma korzenie rozrzucone między Piekarami a Radzionkowem? 👇
W obiektywie radzionkowskiego "Adalbertusa"