29/08/2026
„Aparat mnie nie lubi. Jestem niefotogeniczna.”
Tak o sobie mówiła Sabina. 🔥
Do tego stopnia, że kiedy powiedziała bliskim, że idzie na sesję zdjęciową, pojawiało się zdziwienie: „Ty? Na sesję?!” 😎
Bo przecież skoro przez lata unikasz zdjęć, kasujesz kolejne ujęcia i jesteś przekonana, że „po prostu źle wychodzisz”…zaczynasz traktować to jak fakt.
Tylko czy to naprawdę jest fakt? 🤔
Sabina przyszła do mnie ze swoimi obawami. Nie było tak, że nagle przestała się bać.
Ale było coś silniejszego.
Ciekawość. Odwaga. I decyzja: chcę tego doświadczyć. Chcę zobaczyć siebie inaczej.
Dlatego moje realizacje nie zaczynają się w chwili, kiedy biorę aparat do ręki.
Zaczynają się dużo wcześniej.
Od rozmowy. Od poznania Kobiety, która ma stanąć przede mną. Od zaufania. Od przygotowania jej tak, żeby w dniu sesji nie zastanawiała się: „Co mam zrobić? Jak stanąć? Gdzie patrzeć i w co się ubrać?”🥶
Bo to jest moja odpowiedzialność. Ja prowadzę.
A kiedy Sabina poczuła się bezpiecznie…
no cóż. 🔥
Jej energia rozniosła całe studio.
Przebojowa. Wyrazista. Wiedząca, czego chce. Raz mocna i zadziorna, za chwilę kobieca, sensualna i elegancka.
I patrząc na te zdjęcia trudno uwierzyć, że przed aparatem stoi Kobieta, która przez lata mówiła:
„Ja nie jestem fotogeniczna.”
I właśnie takie momenty lubię najbardziej.
Bo być może problem nigdy nie polegał na tym, że aparat Cię nie lubi.
Być może po prostu jeszcze nigdy nie znalazłaś się przed obiektywem w miejscu, w którym ktoś naprawdę Cię zobaczył, poznał, poprowadził i stworzył Ci przestrzeń, żebyś mogła przestać się kontrolować.
A teraz wyobraź sobie…
Że przez całe życie chowasz się przed zdjęciami, a pewnego dnia patrzysz na siebie i zamiast powiedzieć:
„Usuń to.”
mówisz:
„Chwila… to naprawdę JA?”
Dziewczyny Dziękuję za realizację! ❤️❤️❤️
Sabina Schwartz