05/10/2016
Recenzja "Mężczyzna z klasą, przewodnik współczesnego gentlemana" autorstwa Łukasza Kielbana.
Książka Pana Łukasza Kielbana jest przeznaczona dla czytelników, którzy dopiero wkraczają w świat gentlemanów (o czym wspomina sam autor) Myślę, że mężczyźni, którzy od dawna są świadomymi budowniczymi swego stylu znajdą w niej jedynie pewne usystematyzowanie wiedzy, którą już posiadają. Publikacja z całą pewnością zadowoli natomiast wszystkie osoby, które są na starcie tworzenia własnego "ja" w oparciu o dobre maniery, klasyczną modę męską i wyszukany styl. Zaskoczeniem była objętość książki. Przeczytanie całej zajęło mi zaledwie trzy spokojne wieczory, po rozdziale na dzień. W pierwszych chwilach zacząłem się zastanawiać czy nie otrzymałem wersji "demo", jednak nie. Książka wygląda na pełną wersję. Cóż, może doczekamy się rozszerzeń lub reedycji.
Pierwszy rozdział był zarazem najtrudniejszy ale i najbardziej przydatny. Pan Łukasz opisuje w nim podstaw bycia gentlemanem. Zarówno w ujęciu historycznym jak i pod względem podstawowych form jakie przyjmuje obecnie gentleman. Każde zdanie ujęte w tym rozdziale skłania do refleksji dlatego też z notatnikiem w reku zapisywałem najciekawsze myśli by potem poddać je głębokim rozważaniom. Czym i kim się inspirować? Do czego dążyć i jakimi drogami? Jakie wartości w sobie rozwijać? Autor nie odpowiada na te pytania, skłania jednak do samodzielnych poszukiwań odpowiedzi o podstawowe aspekty bycia gentlemanem. Forma skłaniająca do przemyśleń nie przymyka jednak oka na nadrzędne wartości gentlemana, które są niezbywalne i ponadczasowe, takie jak: honor, pracowitość, szacunek do innych. Pierwszy rozdział publikacji jest na prawdę najmocniejszym jej elementem. Porządkuje wiedzę, pomaga ustalić priorytety oraz świadomie planować swoja drogę rozwoju. Gratulację.
Kolejny rozdział okazał się rozczarowaniem. Pan Łukasz opisuje w nim zewnętrzne aspekty takie jak ubiór, zarost, fryzura. Tego typu wiedza jest o wiele uboższa jeśli nie towarzysza jej odpowiednie grafiki, których w tej książce brakuje. Nie szata zdobi człowieka jednak myślę, że temat mody został potraktowany przez autora po macoszemu. Możliwe, że na głębsze rozwinięcie tematu nie pozwolił mu format książki oraz papier, na którym niemożliwe jest drukowanie kolorowych grafik. Czytelnik nie znajdzie w tym rozdziale przykładowych, gotowych rozwiązań. A szkoda bo na to liczyłem. Zainteresowani tematem na pewno sięgną do bloga Pana Łukasza Kielbana, w którym znajdą o wiele bogatszą w treść wiedzę na temat mody i zewnętrznych oznak stylu.
Ostatni rozdział dotyczy relacji międzyludzkich. Liczyłem na rozwinięte opisy zasad savoir vivre jednak nie, takiej wiedzy jest tu niewiele. W jednym z podrozdziałów autor stwierdza, że należy unikać niezręcznej ciszy podczas rozmowy, ale czy otrzymałem informacje jak tą ciszę przełamać? Nie. Same stwierdzenie, że czegoś należy unikać to stanowczo za mało. Liczyłem na konkretne porady jak w danej sytuacji się zachować. O ile w pierwszym rozdziale własne przemyślenia były niezbędnym elementem czytanych treści, o tyle na tym etapie oczekiwałem konkretnych porad: zapadła niezręczne cisza? Przełam ją mówiąc o tym lub o tamtym. Niestety, z poradnika dowiedziałem się jedynie by takiej ciszy unikać. Dalej rozdział opisuje ideał relacji międzyludzkich, a pomija porady jak te ideały osiągnąć. Trochę się zawiodłem, trochę za dużo ogólników. Dodać należy, że większość trzeciej części książki poświęcona jest relacjom z kobietami.
Czy warto przeczytać "Mężczyzna z klasą, przewodnik współczesnego gentlemana"? Uważam, że mimo mojej krytyki, tak. Z wad można wymienić broszurową formułę, unikanie dogłębnego drążenia danego problemu i małą ilość rad "podanych na tacy". Zaletami publikacji są natomiast nakreślenie najważniejszych cech gentlemana (dla tych co myśleli, że wystarczy się dobrze ubrać) oraz pierwszy rozdział, który jest fenomenalny, skłania do głębokich przemyśleń, uszeregowania własnych wartości, nakreśla fundamenty, ka których powinien opierać się każdy kto aspiruje do miana gentlemana. Ostatecznie uważam, że książka Pana Łukasza przegrywa z prowadzonym przez niego blogiem. Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy a książkę odkładam na półkę.