17/04/2026
Uwielbiam Rottweilery‼️
To są takie pierdoły! 🤣 Kochane pierdoły! 🥰
Niby widzisz wielkiego psa z olbrzymią mordą z milionem zębów, a tak naprawdę to kochane i często mało rozgarnięte psiaki, które rozczulają swoją nieporadnością albo misiowatością.
Powspominajmy!
1️⃣Na pierwszy ogień Zojlo. W jednym w poprzednich wpisów przypomniałem sobie dość żenującą dla mnie historię z Bostonem, który jednym mocniejszym wydechem z nochala obnażył moją nieumiejętność sprzątania.
Zojlo znalazł się dokładnie w tym samym miejscu jakiś miesiąc wcześniej. Niuchając zwyczajowo przed rozpoczęciem sesji wlazł pod biurko i kontemplował nosem wszystkie możliwe zapachy, jakie zawierał zastany tam dywan. Myślę, że najbardziej przyciągnął go tam aromat moich stóp.🙈 Co jak co, ale przy biurku się siedzi, a stopy trzymam na dywanie, a wiadomo, że stopy pachno!
Nie chciałem, żeby się zbytnio zafiksował na zapachach, więc go zawołałem.
I to był błąd.🙉
Wspominałem już, że rotki to pierdoły? Pies zareagował na swoje imię, a i owszem! Ale nie ogarnął, że ma głowę (a w zasadzie wielki łeb) pod biurkiem i podniósł go do góry! Razem z biurkiem! Dwoma monitorami i wszystkim, co tam było. Z monitorów pospadały misternie poukładane minifigurki LEGO, a same monitory złapały lekki odchył od poziomu. A co na to Zojlo? NIc. Nawet nie zauważył… 🤷🏻♂️
3️⃣Historie z Mią opowiadam zawsze, jak zdarzy mi się na sesji strachliwy piesek.👇🏻
Wyobraźcie sobie, że macie przed sobą 30-40 kilogramowego psa z wielką uśmiechniętą mordą. Wydawać by się mogło, że nic go nie ruszy, a ja siadając na podłodze, a często kładąc się na niej (perspektywa - wiadomo 🙃) ryzykuję zdrowie i życie! Nic bardzie mylnego...
Nawet tak wielkiego psa może pokonać błysk lamp. Mia dosłownie uciekła z tła po trzech błyskach. I co najważniejsze, nie uciekła do drzwi wyjściowych czy schować się do jakiegoś kąta. Uciekła do mnie, siedzącego pod kaloryferem z aparatem i próbującego zrobić jej kilka dobrych zdjęć. Usiadła koło mnie, oparła się o mnie ciałem i prosiła o wsparcie i głaski.
Z jednej strony super, lubię tulaśne pieski, z drugiej - udało się zrobić tylko jedno dobre zdjęcie. Ale najważniejszy jest pies - nic na siłę. Dobrostan psa na sesji to najwyższe dobro!
3️⃣Ostatni rottweiler to Bora. Tu obyło się bez problemów. Sesja poszła nam super, zrobiłem masę zdjeć, a na końcu w nagrodę oboje dostaliśmy prezent w postaci mizianka. Po prostu przyszła do mnie, jak zwykle opartego z kaloryfer, położyła mi się na nodze. No musiałem głaskać! Nie było opcji! Psiaki psytulaki są najlepsze!
Czasami mam wrażenie, że droga, którą obrałem - psiego fotografa - to rodzaj autoterapii. Kocham przebywać wśród piesków. Zawsze ładuję przy nich akumulatory. Czerpię niesamowitą przyjemność i satysfakcję z pracy z nimi. Dlatego tak bardzo doceniam chwile, jak ta z Borą. Przytulanie z psiakiem po sesji to najprzyjemniejsza rzecz.
To był kolejny odcinek cyklu Perypetii Psiego Fotografa! Dziękuję za uwagę! 😁
----------
📸 Sesje zdjęciowe Twojego pupila w Ostrowie WIelkopolskim
🎁 Vouchery prezentowe na każdą okazję
🌟 Wieloletnie doświadczenie
🌐 Portfolio: www.fotocanis.pl
📩 Kontakt:
[email protected]
+48 601 976 749
Zapraszam,
Marcin 😀
----------