Od początku fascynowała mnie „wieczystość” obrazów zachowanych w kadrze. Do dziś z zaciekawieniem zatrzymuję wzrok na starych fotografiach, które są dla mnie czymś więcej niż tylko nośnikiem historii. One po prostu są… opowieścią. Opowieścią o ludziach i otoczeniu w jakim żyli. O ich radościach i smutkach, o planach, zamiar i ich realizacji. O byciu. Dobra fotografia nie jest więc dla mnie tworzen
iem wyimaginowanych, surrealistycznych zdjęć, lecz ukazywaniem tego co widzimy, czujemy, dotykamy, wąchamy. Przyroda, architektura, ludzie, zatrzymani w ułamkach sekund swojego „tu i teraz” są dla mnie nieustającą twórczą inspiracją.