21/01/2026
Nadszedł moment, na który zarówno ja, jak i Oliwka z Szymonem (oni chyba trochę bardziej) czekaliśmy. W końcu, po 5 miesiącach - zrobiłem to. Coś, czego bardzo się bałem. Zrzuciłem na komputer zdjęcia wykonane telefonem z sesji plenerowej w Chorwacji i dodałem im swoich kolorów. Dlaczego tak się bałem? Patrząc na efekty - nie wiem sam. Po zobaczeniu efektów finalnych utwierdziłem się natomiast w przekonaniu, że kilogramy aparatów i obiektywów na wakacje są zbędne. Wystarczy telefon. Nawet nie najnowszy. Taki, który mam. 🤗
Historia pleneru jest dość krótka - w pewną wakacyjną, sierpniową środę podczas rozmowy telefonicznej z życzeniami urodzinowymi pada pytanie - „ej, jedziecie z nami w sobotę do Chorwacji na objazdówkę?” 🤯
Z racji ślubu Oliwki i Szymona niecały miesiąc wcześniej, suknia i garnitur nie zdążyły jeszcze na dobre zostać schowane w szafie, a zmarnować taką okazję i nie zrobić kilku zdjęć? Niedorzeczne.
Na plener wybraliśmy malowniczy Dubrovnik. Tak samo malowniczy jak i upalny. Zachód słońca, klimat miasta i morza - wszystko nam sprzyjało (chociaż jeśli wybieracie takie miejsca na plener to drobna sugestia od nas - nie róbcie tego w dni, gdy temperatura w cieniu osiąga 38 stopni). 🥵
Miałem ogromne wątpliwości co do wykonania sesji telefonem. Wiadomo, że po coś to urządzenie się w kieszeni nosi i na co dzień to jednak nasz główny fotograficzny utrwalacz wspomnień. Plener ślubny to jednak co innego. 😌
Myślę jednak, że pomimo wszystko - daliśmy radę, a pomysł był świetny i nie zmarnowaliśmy jego potencjału. 🤗
Przed Wami Oliwia & Szymon ❤️
Dubrovnik 2025 🇭🇷