Opowieści o Podkarpackim Lesie

Opowieści o Podkarpackim Lesie Ta strona powstała na potrzeby realizacji stypendium "Kultura w sieci". Postanowiłem kontynuować

Tego dnia byczki pochowały się w szuwarach ale poranne wstawanie zrekompensowały mi łanie pozujące w pięknym porannym św...
09/12/2024

Tego dnia byczki pochowały się w szuwarach ale poranne wstawanie zrekompensowały mi łanie pozujące w pięknym porannym świetle. Pojawiały się dookoła w mniejszych lub większych grupach razem z młodzieżą i spokojnie przechodziły dalej, by po nocy na łąkach schować się w gęstym lesie.

Tak, wiem. Znowu zdjęcia z rykowiska ale tak rzadko udaje mi się teraz być w lesie...Są takie miejsca gdzie zawsze zaszy...
14/10/2023

Tak, wiem. Znowu zdjęcia z rykowiska ale tak rzadko udaje mi się teraz być w lesie...
Są takie miejsca gdzie zawsze zaszywają się stadne b*ki ze swoimi paniami i do takiej właśnie kępy zarośli udałem się tym razem. Gdy tylko wysiadłem z auta wiedziałem, że wybór był właściwy. Trudno było podejść bo wokół kręciło się wielu amantów tym bardziej, że całkiem blisko odzywał się drugi stadny b*k próbując swoim groźnym rykiem przekazać konkurencji - nawet nie próbujcie cieniasy. Gdy już słońce pojawiło się nad drzewami w zasięgu mojego obiektywu pojawił się bielik. Dobry znak pomyślałem. Niestety "władca" którego chciałem sfotografować pojawiał się tylko na skraju kępy i to w dodatku tak, że tylko poroże widziałem. Żaden konkurent nie poczuł się na tyle mocny by podejść bliżej i odciągnąć go od jego stadka. Krążli więc zalotnicy od jednego ryczącego władcy do drugiego i tylko ich udało mi się utrwalić na zdjęciach.
Niestety kilka dni później gdy dojechałem w to miejsce zobaczyłem w ciemnościach jakiś zaparkowany samochód. Pomyślałem, że jeżeli to jakiś fotograf to nie będę przeszkadzał a jeśli myśliwy to raczej nie chce wejść przed lufę. Jakiś czas później usłyszałem huk wystrzału i nastała cisza.

To był bardzo intensywny dzień w pracy z niespodziankami, które nieznośnie go przeciągały. Za oknem piękny słoneczny dzi...
27/02/2023

To był bardzo intensywny dzień w pracy z niespodziankami, które nieznośnie go przeciągały. Za oknem piękny słoneczny dzień i to niesamowite uczucie gdy w powietrzu czujesz już nadchodzącą wiosnę. Wreszcie koniec. Jak się szybko pozbieram to jeszcze dwie godzinki światła uda się zahaczyć. Szybka zmiana stroju, sprawdzenie sprzętu i w drogę. To był naprawdę fajny spacer aż do zmroku. W lesie już naprawdę czuć było wiosnę i chyba nie tylko ja ją czułem bo "ruch" był spory. Bieliki, jelenie, dziki... Kilka niezłych kadrów się udało. No i b*ki daniela a wśród nich ten biały. W naszej puszczy dość często spotykany ale ja mam z nim pewien problem. Gdy pierwszy raz zobaczyłem takiego, podchodziłem go ponad godzinę i gdy już, już miał być idealny kadr pojawiła się najbardziej hałasująca istota w lesie - młodzieniec na crossie. Wciąż nie udaje mi się takiego b*ka dobrze sfotografować. Chyba jakieś fatum od tego pierwszego spotkania. Teraz też ukrył się w chaszczach, ale wstawiam. To póki co najlepsze zdjęcie białego b*ka jakie udało mi się zrobić.

Poranek, mżawka niestety. Na skraju wielkiej łąki pojawił się młody samiec jelenia. Bardzo nerwowo zmierzał w kierunku d...
05/10/2022

Poranek, mżawka niestety. Na skraju wielkiej łąki pojawił się młody samiec jelenia. Bardzo nerwowo zmierzał w kierunku dużego lasu. Na obrzeżach w gęstwinach kryły się dorosłe b*ki i przeganiały go głośnym rykiem. Jeden wystraszył go tak, że popędził na drugą stronę łąki a tam za krzakami urzędował szesnastak ze swoim haremem i biedny młodzieniec znów musiał salwować się ucieczką przed rozjuszonym władcą broniącym swoich pań. Gdy już prawie dotarł do celu usłyszał dziwny dźwięk. Zaciekawiło go to do tego stopnia, że postanowił sprawdzić. Trochę nieśmiało podchodził zainteresowany cóż to takiego stoi i nie drgnie a co jakiś czas słychać ciche klik. Odchodził i wracał, zszedł do kanału i pod osłoną krzaków podszedł na kilka metrów. Znowu odszedł ale tuż przed lasem znów zawrócił i tak kilka razy... A ja myślałem sobie - idźże już chłopie bo za plecami zaczyna się dużo dziać a jak się ruszę to cię wystraszę okrutnie.

Znowu wrzesień pełen pracy i rozjazdów. Zaplanowałem jeden dzień w "mojej" puszczy ale niestety cały dzień miało padać. ...
03/10/2022

Znowu wrzesień pełen pracy i rozjazdów. Zaplanowałem jeden dzień w "mojej" puszczy ale niestety cały dzień miało padać. Wczesnym popołudniem jednak się przejaśniło więc bez ociągania się pogoniłem do lasu. Chyba deszczowy dzień sprawił, że nie było nikogo nawet myśliwych, a rykowisko rozkręciło się na dobre. Już przed siedemnastą panowie rozpoczęli swój koncert a ja znalazłem się w centrum i miałem naprawdę fajne światło. Jedno popołudnie a tyle radości. Oczywiście po tak udanym wieczorze przed świtem znowu byłem w lesie ale to już inna opowieść. W sumie były to dwa wyjścia do lasu ale jakże udane.

Jest takie stworzenie, które wciąż mi umyka. Widziałem je wiele razy lecz nigdy nie udało mi się w miarę sensownie go sf...
03/05/2022

Jest takie stworzenie, które wciąż mi umyka. Widziałem je wiele razy lecz nigdy nie udało mi się w miarę sensownie go sfotografować. Widywałem ich harce w wodzie, spotykałem znienacka na brzegu lecz zawsze za szybko, za daleko lub za ciemno. Ostatnio jednak dopisało mi szczęście. Mogłem wreszcie nacieszyć się bliskim spotkaniem. Wybrałem się w odwiedziny do bobrów. Gdy byłem kilka krokow od żeremia z krzykiem zerwała się para żórawii. Były z drugiej strony, kilka metrów ode mnie. Chciałem sprawdzić, czy nie ma tam przypadkiem ich gniazda, lecz zatrzymał mnie głośny świst. Zacząłem rozglądać się po drzewach i nagle uświadomiłem sobie, że znam ten dźwięk. Na pewno źródła nie powinienem szukać na drzewach. Wtedy, dosłownie trzy metry ode mnie pojawił się wąsaty łeb. Adrenalinka skoczyła, czyżby wreszcie miało się udać? Zawsze mi umykały. Krótka chwila walki z obiektywem no bo przecież za blisko a ja z 600-setką. Pan wydra, chyba to był on. Przez chwilkę czyścił futerko, później wszedł do wody przepłynął kilka metrów, wyszedł poniuchał, poznaczył mocno teren, znowu do wody i znowu znaczenie i tak przez dosyć długą chwilę miałem przyjemność obserwować to niesamowite zwierzę. W końcu zanurkował i zniknął. Mam fotki, chociaż wysokie trawy trochę popsuły te ujęcia. Ale nic to, wracałem bardzo szczęśliwy.

Daawno nie byłem w lesie. Kilka słonecznych dni sprawiło, że wreszcie wybrałem się do mojej puszczy. Na dzień dobry obsz...
23/04/2022

Daawno nie byłem w lesie. Kilka słonecznych dni sprawiło, że wreszcie wybrałem się do mojej puszczy. Na dzień dobry obszczekał mnie pan kozioł. Pomyślałem, że usiądę podelektuję się widokami i kawą a być może jegomość się uspokoi. Udało się, pstryknąłem mu kilka zdjęć. Pan sarna jeszcze w zimowej szacie z fragmentami scypułu zwisającymi z poroża. Jeszcze gwizdnął akrobata kowalik, który również został uwieczniony na zdjęciach. Żałuję, że zabrałem tylko długi obiektyw bo to cudowny fragment puszczy.

Zaczyna się lato. Las jest już pełen nowego życia, jednak niektórzy rodzice jeszcze ciężko pracują. Na przykład moi sąsi...
30/06/2021

Zaczyna się lato. Las jest już pełen nowego życia, jednak niektórzy rodzice jeszcze ciężko pracują. Na przykład moi sąsiedzi - para dudków. Wykarmiają właśnie drugi lęg. Niezmordowanie kursują w tę i z powrotem. Przelatują tuż za moim płotem i po chwili wracają z tłustym robalem w dziobie.
Polowałem na dudka każdej wiosny, niestety ciągle nie były to fajne zdjęcia. Wszystko zmieniło się gdy zamieszkałem na skraju lasu. Na początek radość ogromna gdy usłyszałem pierwsze "upupup". Później chwile zwątpienia gdyż poranne wypady nie dawały efektów. Bywały też chwile rozdrażnienia gdy rąbałem drzewo a on siadał kilka metrów ode mnie rozkładał pióropusz i paradował w najlepsze, lub odlatywał w momencie gdy otwierałem drzwi. Teraz najpierw zerkam przez okno by później usiąść w progu, przyglądać się światu i fotografować - nie tylko dudki :)

Najpierw pojawia się pan dudek a po jakimś czasie zjawia się ona. On paraduje nadęty i niestrudzenia szuka pożywienia. Ona jakby od niechcenia kręci się w pobliżu. On gdy znajdzie jakiegoś tłustszego robala pręży się rozkłada pióropusz i dumnym krokiem podchodzi do niej by oddać swoją zdobycz.

To był poranek pełen zdarzeń i dobrych zdjęć. Jeszcze nie dojechaliśmy na miejsce, a już pierwsze spotkanie. Las dopiero...
23/05/2021

To był poranek pełen zdarzeń i dobrych zdjęć.
Jeszcze nie dojechaliśmy na miejsce, a już pierwsze spotkanie. Las dopiero zaczynał się budzić i w tej porannej szarówce piękny b*k jelenia maszerujący dostojnym krokiem przez staw.
Chwile później dotarliśmy na miejsce i już po kilku krokach dostrzegliśmy na grobli grupkę czterech b*ków. Udało się podejść i pstryknąć kilka zdjęć.
Kilkaset metrów dalej, gdy już pojawiły się pierwsze promienie słońca natrafiliśmy na wiekszą chmarę chłopaków z pięknymi porożami w scypule, beztrosko pasących się w czerwono rudej, kwitnącej właśnie trawie.
Jelenie co roku na przełomie lutego i marca zrzucają swoje poroże. Nowe poroże wyrasta bardzo szybko i już pod koniec wiosny jest znowu imponujące. Początkowo pokryte jest skórą tzw. scypułem, który po pewnym czasie ścierają o pnie drzew i krzewy.

Ten maluch pozwolił mi podejść naprawdę blisko.Zażywał porannej kapieli słonecznej na środku drogi. Najpierw trochę się ...
11/05/2021

Ten maluch pozwolił mi podejść naprawdę blisko.
Zażywał porannej kapieli słonecznej na środku drogi. Najpierw trochę się zainteresował ale ponieważ nie wykazałem chęci do zabawy zignorował mnie zupełnie.
Poczekałem aż sobie spokojnie poszedł i ruszyłem dalej.
Myślę, że on po prostu wiedział, iż z mojej strony nic mu nie grozi :)
Tak na poważnie już, to mamy właśnie czas gdy na świecie pojawia się nowe pokolenie i nie zabierajcie proszę maluchów z lasu. Naprawdę bardzo rzadko zdarza się, że one są same. Gdzieś tam w okolicy matka próbuje się trochę posilić by za chwilę wrócić do swojego potomstwa.

Koniec kwietnia a tu niestety trzeba szyby skrobać. Mróz, termometr w aucie pokazuje -2,5. Jestem na miejscu i od razu w...
28/04/2021

Koniec kwietnia a tu niestety trzeba szyby skrobać. Mróz, termometr w aucie pokazuje -2,5.
Jestem na miejscu i od razu widzę na grobli stadko łań. Trochę daleko. Trzeba spróbować podejść.

Uff, udało się. W samą porę bo słońce za chwilę się pojawi.
Odrobinę przesadziłem z tym podchodzeniem. Łanie zaniepokojone spoglądają w moja stronę.

Wschodzi słońce. Kilka pstryknięć i proszę - całkiem zgrabny landschafcik. Łanie odchodzą. W zasadzie można by już wracać. Słońce coraz wyżej. Pierwsze promienie oświetlają staw, który zaczyna parować. Pojawiają się jakby snopy dymu z ognisk rozpalanych jedno po drugim, a chwilę później "dym" unosi się już nad całym stawem. Ciekawe czy uda mi się kiedyś oddać to na zdjęciach.
Idę dalej.

Wczesną wiosną,  kiedy świat zaczyna się zielenić a mieszkańcy lasu paradują jeszcze w zimowej szacie, trafiła się taka ...
21/04/2021

Wczesną wiosną, kiedy świat zaczyna się zielenić a mieszkańcy lasu paradują jeszcze w zimowej szacie, trafiła się taka właśnie sesja.
Pan kozioł zapozował w fajnym wieczornym świetle.
Często odnajduję w lesie szlaki wydeptane przez ogromną ilość zwierząt. Czasami siadam sobie w takich właśnie miejscach nazywanych przeze mnie zwierzostradą i czekam.
Tego popołudnia zasiadłem na brzegu spuszczonego stawu. Zwierzostrada wyglądała imponująco. Szlak szerokości kilkunastu metrów wydeptany dziesiątkami racic. Liczyłem więc na dużą grupową sesję. Tymczasem cisza i spokój. Po jakimś czasie pojawił się on. maszerował prosto na mnie, spokojnie, jakby jakiś taki zamyślony trochę. Nagle coś go zaniepokoiło. Zatrzymał się, pokazał w całej krasie i odbiegł. Wcale nie jestem pewien czy to ja go spłoszyłem. Może rzeczywiście to dźwięk migawki mojego aparatu.
Do wieczora nikt więcej nie pojawił się na szlaku.

Adres

Nowa Deba
39-460

Telefon

+48530295364

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Opowieści o Podkarpackim Lesie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Opowieści o Podkarpackim Lesie:

Udostępnij

Kategoria