23/11/2025
Na samym początku chciałbym wyrazić swoje wyraźne oburzenie tym, że spośród niemal 30 minut oświadczenia Pan Dariusz Urbański poświęcił mi zaledwie dwie sekundy i umniejszył dwuletnią pracę moją i mojej żony, polegającą na dogłębnej lustracji, analizie i śledztwie, sprowadzając ją do „donosów do CBA”. Panie Dariuszu Urbański, ja włożyłem w to całą pasję i nie wysyłałem donosów, lecz gotowy materiał - dowody w postaci dokumentów, nagrań i zdjęć. Donos to jest na sąsiada, który zostawił odpalonego passata na mrozie.
A tak na poważnie, mamy do czynienia z majstersztykiem. Powiem szczerze, że nie podejrzewałem, iż Urbański jest w stanie stworzyć tak mocno oddziałujący materiał. Tu warto zrobić pauzę i wyjaśnić - to, że materiał będzie miał silny efekt, nie oznacza wcale, że jest prawdziwy.
Od ogółu do szczegółu — oświadczenie Dariusza Urbańskiego trafia idealnie w kilka najczulszych punktów naszego społeczeństwa.
Pierwsze trafienie — polityka
Nie liczyłem, ile razy pojawia się tam słowo „Ziobro”, ale jest na pierwszym miejscu, a „Wąsik i Kamiński” gonili bardzo zaciekle. Pierwszą metodą manipulacji była więc chęć zbliżenia się do tych, którzy nienawidzą PiS-u. Czasy są takie, że polaryzacja jest dziś bardzo widoczna i dużo łatwiej jest uzyskać łatkę „ten jest nasz, też skrzywdzony przez naszych wrogów”. Przecież straszenie PiS-em było bardzo skuteczne podczas kampanii antyreferendalnej. Niestety jednak dla Dariusza nie wszystko się klei. Otóż w październiku 2023 roku doszło do zmiany władzy, a w grudniu 2023 r. prokuratorem generalnym został Adam Bodnar, mimo to prokuratura nadal wnioskowała skutecznie o areszt.
Drugie trafienie — ksenofobia
Nie przez przypadek wspomniał „moja żona UKRAINKA”. Mechanizm jest podobny jak wyżej. Cała masa ludzi, niezależnie od sympatii politycznych, wyraża nieuzasadnioną wrogość do Ukraińców żyjących w Polsce. Z tego powodu będą się z Darkiem utożsamiać i podświadomie wierzyć, że został przez Ukrainkę skrzywdzony, a następnie automatycznie uwierzą w resztę historii.
Trzecie trafienie — mężczyzna fałszywie oskarżony (manipulacja faktami)
Tak samo jak społeczeństwo polaryzuje się w kwestii sympatii i antypatii politycznych, tak dzieje się to również na płaszczyźnie relacji między płciami. Ostatnio mieliśmy dość głośną sprawę fałszywych oskarżeń o gwałt. Rzeczywistość wygląda tak, że w społeczeństwie są osoby, które faktycznie krzywdzą, ale są też takie, które fałszywie oskarżają. Trzeba mieć świadomość, że w praktycznie każdym z tych przypadków ani ja, ani ty, który/a to czytasz, nie mamy dostępu do dowodów i wiedzy, by sprawiedliwie ocenić, kto ma rację. O jego skazaniu za czyny o charakterze pedofilskim wiedziałem niemal dwa tygodnie wcześniej, zanim zajęły się tym media. O sprawie również wiedziałem na długo przedtem, ale nigdy o tym nie pisałem ze względu na dobro osób pokrzywdzonych. Dariusz w swoim oświadczeniu wyciąga najcięższe działo manipulacji — wyciągnął kilka rzekomych fragmentów, które mają brzmieć absurdalnie — nie jesteśmy nawet w stanie ocenić, czy były prawdziwe. Nikt nie może ich sprostować, bo sprawy tego typu objęte są tajemnicą. Ja wiem natomiast, że część tego, co powiedział, to nieprawda, a inna część to zwykła manipulacja. Nie powiem wam dokładnie, które fragmenty, bo nie zamierzam się tym zajmować — interesuje mnie tylko to, co ma pieczątkę urzędu, ale jeśli dobrze poszperacie, zauważycie, że nie zgadza się chronologia zdarzeń.
I w końcu
Czwarte trafienie — prawda
Urbański zaczął od prawdy. Prawdziwe w tym oświadczeniu jest to, że sądy nie powinny nikogo skazywać na tak długi areszt bez wyroku. Tu Urbański ma całkowitą rację. Istnieje święta zasada, która przestała obowiązywać — winny jesteś dopiero po wyroku. Urbański nazwał to „aresztem wydobywczym” i przyznam, że nie jest to moje pierwsze spotkanie z tym określeniem. Uważam, że praktyka aresztu wydobywczego to patologia, która ma się w tym kraju całkiem dobrze. Jednakże problemem nie jest sam areszt. Tak jak pisałem wcześniej — przesłanki ku temu były: ryzyko ucieczki, manipulacja świadkami i dowodami. Natomiast problemem jest przewlekłość. Urbańskiego zatrzymano w styczniu 2022 r., a wyrok ma zapaść w grudniu 2025. Oznacza to, że sprawa przez 4 lata jest toczona powolnym tempem, jak kulka odchodów toczona przez żuka na polu. To problem całego systemu sądownictwa, który jest źle zarządzany i opieszały. W tej kwestii obiektywnie mogę stwierdzić, że Urbański jest poszkodowany i sądzę, że wiele osób się ze mną zgodzi. Zaczynając swój wywód od tego, dodał sobie wiarygodności.
Ale czy to znaczy, że mu wierzę? Ani trochę. Jestem bardziej zaskoczony tym, że tak skutecznie zastosował wszystkie te metody manipulacji i zrobił to bez zająknięcia. Pamiętam jego oświadczenia, gdy jeszcze był burmistrzem — pod krawatem, profesjonalnie oświetlone, wyważone każdego słowa, ale kompletnie niewiarygodne. Tutaj mamy odwrotność — człowiek zniszczony, totalnie zepsute oświetlenie, nagranie z telefonu — wygląda jak tradycyjny Zbigniew Stonoga. I wiem jedno — masa ludzi mu w to uwierzy.
Na koniec zastanawia mnie jedna rzecz. Zgodnie z wyrokiem sądu okręgowego powinien, jeśli nie już, to zaraz rozpocząć odbywanie kary 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności. To wyrok prawomocny, a złożenie kasacji do NSA nie wstrzymuje wykonania kary do czasu rozpatrzenia sprawy. Mimo to Dariusz mówi, że będzie ubiegał się o azyl w kraju skandynawskim... Czy on jeszcze jest w Polsce?