26/02/2026
Kolejna odsłona współpracy z – tym razem w zupełnie innym klimacie.
Czarne tło zrobiło swoją robotę. Minimum formy, maksimum wyrazu. Bez rozpraszaczy, bez zbędnych elementów – tylko światło, cień i emocje. Uwielbiam takie kadry za ich surowość i ponadczasowość.
Wiktoria, jak zawsze, wniosła do studia spokój i pewność siebie, które na czarnym tle nabrały jeszcze większej mocy. To dowód na to, że czasem mniej naprawdę znaczy więcej.
Które ujęcie najbardziej przyciąga Waszą uwagę? 🖤