23/07/2026
„Ja się nie nadaję do zdjęć.” - za każdym razem brzmi trochę inaczej.
Czasem z uśmiechem. Czasem pół żartem. Czasem bardzo serio.
A potem mija kilkanaście minut. Rozmawiamy. Śmiejemy się.
Zapominamy o aparacie.
I nagle ta sama kobieta patrzy na podgląd zdjęcia i mówi: „To naprawdę ja?”
Lubię ten moment.
Nie dlatego, że zrobiłam dobre zdjęcie. Lubię go dlatego, że przez chwilę widzę kobietę, która patrzy na siebie łagodniej niż jeszcze godzinę wcześniej.
Mam wrażenie, że właśnie po to są takie sesje.
Nie po to, żeby wyglądać idealnie. Po to, żeby zobaczyć siebie bez ciągłego oceniania.
Jeżeli od dawna nosisz w głowie myśl o swojej sesji, ale ciągle odkładasz ją na później, napisz do mnie.
Nie musisz umieć pozować. Naprawdę.