11/04/2026
Ta sesja powstała z kilku powodów.
Po pierwsze: chciałam udowodnić sobie i Wam, że pora roku i miejsce nie mają aż takiego znaczenia. Specjalnie wybrałam surowy wiejski teren w niczym nie przypominający malowniczego krajobrazu. Ubrałam nas na cebulkę, bo warstwy i różne tekstury nadają zdjęciom głębi.
Po drugie: musiałam dać upust swojej miłości do kaloszy Hunter, które niedawno odkryłam! Wiedzieliście że można w tym biegać po kałużach i nic nie przecieka?! 😄 Ale oprócz ich funkcjonalności - najzwyczajniej w świecie naoglądałam się sesji w których dzieci radośnie biegają w błotku i totalnie pokochałam ten klimat, to taka kwintesencja dziecięcej beztroski! A szydełkowa chustka którą zrobiła mi siostra nawiązuje do sielskiego życia na wsi i jeszcze bardziej podbija klimat 🤭
Po trzecie: w mojej artystycznej duszy zachodzi pewna zmiana, która pcha mnie bardziej w kierunku autentyczności niż wyłącznie pięknych obrazków. Mam ochotę robić Wam zdjęcia przy ognisku, jak kąpiecie się nad morzem i budujecie zamek z piasku, pieczecie razem ciastka, bujajcie się na hamaku. Tak po prostu w chwilach gdy jesteście naprawdę razem. I oczywiście możemy taką sytuację zaaranżować, ale zawsze to jakaś część życia, Waszej codzienności. A nie tylko uśmiechanie się do aparatu w ładnych sukienkach.
Jestem ciekawa jak wyglądałaby Wasza sesja gdybym sfotografowała to jak spędzacie radosny czas z dziećmi? Napiszcie proszę w komentarzu, to będą moje pomysły do zrealizowania! 🧡