02/04/2026
Co mnie inspiruje?
To chyba nigdy nie jest stałe. Zmienia się razem z rzeczywistością, a ta przecież przyspiesza z roku na rok.
Najbliższe jest mi łagodne, przesączone światło, ale zdarza mi się fotografować w pełnym słońcu. Uwielbiam szalone, pełne humorów (wszelakich) sesje rodzinne, a jednocześnie bardzo potrzebuję ciszy i melancholii w sesjach kobiecych. Czasem dam się namówić na sesję w miejskim betonie i szkle, ale jeśli mam wybór uciekam nad rzekę, do lasu, w zieleń.
A jeśli miałabym się cofnąć naprawdę daleko i spróbować znaleźć początek tego wszystkiego, to wracam do jednej książki: "Świat baśni, legend i mitów. Wróżki i elfy".
Książkę tę dostałam jako dziecko, chyba pod choinkę. Był to zbiór baśni ilustrowany obrazami prerafaelitów, które jeszcze bardziej rozpaliły mój dziecięcy umysł, już wtedy mocno (według podagogicznych kryteriów pewnie zbyt mocno ;) żyjący w świecie fantazji.
Duża Ola stała się bardziej racjonalna. Bardziej krytyczna wobec siebie i wobec świata.
Robiła swoje, czyli zdjęcia, raz bliżej siebie, raz dalej od siebie.
I dopiero jakiś rok temu, trochę przypadkiem, przypomniałam sobie o tej książce. Okazało się, że gdzieś przepadła, ale udało mi się wypożyczyć egzemplarz w bibliotece. Przeglądając po latach znajome ilustracje uświadomiłam sobie, jak ogromny wpływ miały na to, co dziś uznaję za piękne. Na światło i na miejsca, które wybieram do sesji, jak patrzę na ludzi, których fotografuję.
A przy okazji pisania tego posta uświadomiłam sobie też, że to jak widzimy piękno i jak filtrujemy świat przez własną wrażliwość, jest w nas zakorzenione dużo głębiej, niż nam się wydaje.
I właśnie dlatego porównywanie się z innymi i próby dopasowania się do każdego gustu zupełnie nie mają sensu.
• John William Waterhouse, Ophelia
• John William Waterhouse, Theo Soul od the Rose
• John William Waterhouse, Hylas and the Nymphs
• John Everett Millais, A Higieny
• John William Waterhouse, Boreas