08/09/2026
Po co spotykamy się kolejny raz? Co ja Wam więcej będę w stanie zaoferować?
Takie pytanie zdarzyło mi się zadać… samej sobie, po umówieniu się na 5, 6 i kolejną sesję w tej samej rodzinie. Bo wiecie… z jednej strony to łechce moje ego odrobinę, że niby jestem w czymś tam dobra, ale z drugiej? Obawa. Czy będę w stanie wymyślić coś więcej, czymś Was zaskoczyć? Czy nie zrobimy powtarzalnych ujęć? Czy widząc te zdjęcia będziecie w stanie przybić sobie piątkę, że to były dobrze wydane pieniądze? 😉
Nastaje dzień sesji. I pytań, obaw i niepewności już nie ma. Są za to swobodne rozmowy. Pytania i odpowiedzi jak u przyjaciół. Śmiechy, żarty i zimna kawa bo się zagadaliśmy. Dzieci, które witają się z ciocią, nie z nowo poznanym człowiekiem. I sesja żyje swoim życiem, tylko… czy to TYLKO SESJA? Nie. To trochę jak dokument, który powstaje podczas spotkania. Czasem aktualizacja stanu osobowego rodziny, czasem dowód na to, że bobas zmienia się w malucha. I relacja z miłości, która przynosi kolejne owoce. Często też o te powtarzalne ujęcia prosicie sami - bo te poprzednie są dla Was ważne. I to wszystko nadaje sens decyzji o kolejnym spotkaniu ❤️
Czekam na te spotkania najbardziej!
fotografrodzinnylublin